Książę Karol dalej odczuwa konsekwencje zakażenia koronawirusem. Nie odzyskał w pełni węchu i smaku

Książę Karol wyznał, że odczuwa przykre dolegliwości po zakażeniu koranowirusem. O tym, że nie wrócił w pełni do sprawności, opowiedział podczas wizyty w szpitalu w Gloucestershire.

Pod koniec marca książę Karol poinformował, że poddał się testowi na koronawirusa i wyszedł on pozytywnie. Zarówno on, jak i jego żona księżna Camilla (u niej pojawił się negatywny wynik), od razu zostali odizolowani. Przebywali w swoim domu Burnham w Balmoral Estate w Szkocji. Na początku czerwca monarcha udzielił wywiadu, w którym opowiedział o przebiegu choroby. Przyznał, że przeszedł ją dość lekko. Teraz jednak zdradził nieco więcej szczegółów i wyjawił, jakie odczuwa konsekwencje do tej pory.

Książę Karol miał koronawirusa

We wtorek książę Karol i jego żona odwiedzili Gloucestershire Royal Hospital. Syn królowej Elżbiety II przyznał ze szczerością, że po przebytej chorobie nie wrócił do pełnej formy. Relację z tego wydarzenia przekazał pracownik placówki medycznej, Jeff Mills:

Opowiadał o swoich własnych doświadczeniach. Mówił, że stracił smak i węch i nadal czuje, że w pełni ich nie odzyskał - podał informator.
Zobacz wideo Książę Karol dziękuje służbie medycznej za pracę

Książę Karol przy okazji podziękował pracownikom służby zdrowia za to, co robią dla społeczeństwa. Przez to, że sam doświadczył zakażenia koronawirusem, jeszcze bardziej docenia ich pracę.

To była cudowna okazja, aby zobaczyć ludzi, którzy tak wiele robią dosłownie na linii frontu - miał powiedzieć.

Karol to niejedyny przedstawiciel rodziny królewskiej, u którego stwierdzono koronawirusa. Zakaził się także m.in. książę Albert z Monako (możliwe, że to od niego złapał wirusa syn królowej Elżbiety II) oraz belgijski książę Joachim. Według doniesień prasy, 28-latek zaraził się podczas imprezy w Hiszpanii.