Piegi, zmarszczki, przebarwienia - bez makijażu widać wszystko. Ona się tego nie wstydzi

Coraz więcej gwiazd chętnie pokazuje się w naturalnym wydaniu. Bez oporów chwalą się zdjęciami bez makijażu, a niektóre pozują na ściankach albo podczas sesji zdjęciowych. W ten sposób udowadniają, że warto się akceptować w każdej wersji.

Wiele kobiet czuje presję, aby poprawiać swój wygląd. Korzystają z zabiegów medycyny estetycznej, przechodzą na drakońskie diety albo nakładają na skórę mnóstwo kosmetyków. Gwiazdy nie są w tym przypadku wyjątkiem, wręcz przeciwnie, bo to właśnie one zmagają się dodatkowo z opinią publiczną. Niektóre z nich jednak sprzeciwiają się konwenansom i pokazują, jak wyglądają bez makijażu.

Do tego grona należy Tilda Swinton, która ma niezwykle charakterystyczną urodę. Śnieżnobiała cera, jasne włosy i oprawa oczu wyróżniają ją spośród dobrze znanych gwiazd. Ma nieoczywistą urodę i sama mówi, że wygląda jak postać z obrazu.

Tak naprawdę nie wyglądam jak ludzie, których można zobaczyć w filmach, tylko jak ludzie na obrazach. Słynę z dość surowego wyglądu - mówiła aktorka. 

Dodatkowo gwiazda niechętnie korzysta z kosmetyków. Na galę wręczenia Oscarów w 2008 roku przybyła bez grama makijażu, co było niemałym zaskoczeniem. Od tej pory coraz więcej gwiazd zaczęło pokazywać się podczas oficjalnych wydarzeń w naturalnym wydaniu.

Alicia Keys i "Czas się odsłonić"

Zdecydowaną liderką w promowaniu naturalnego piękna jest artystka Alicia Keys. W 2016 roku opublikowała esej w serwisie "Lenny Letter", w którym apelowała do kobiet, aby przestały chować się pod makijażem. Przytoczyła sytuację, gdy wpadła na sesję zdjęciową po treningu, mając na sobie czapkę z daszkiem i szalik. Wyglądała zupełnie zwyczajnie, co zainspirowało fotografkę Paolę Kudacki. 

Byłam zszokowana. Poczułam się niekomfortowo, zdenerwowałam się. Moja twarz była zupełnie bez makijażu. Miałam na sobie bluzę! Wyglądałam jak ktoś, kto spieszył się na sesję, to nie był mój właściwy wygląd do zdjęć. Odparłam więc: "Jak to teraz? Chcę być prawdziwa, ale to może być zbyt prawdziwe!" - pisała Alicia Keys w eseju zatytułowanym "Czas się odsłonić".
 

Artystka przyznała, że odważyła się pozować w tak "surowym" wydaniu, co bardzo pomogło jej w akceptacji samej siebie. Chcąc podzielić się podobnymi uczuciami z innymi kobietami, rozpoczęła akcję #nomakeup. 

Poczułam się silna, ponieważ moją pierwotną intencją była samorealizacja. Pragnę słuchać siebie, burzyć mury, które budowałam przez te lata, chcę dążyć do celu i być sobą! Wszechświat wysłuchał tego, co sobie obiecałam, czy też może to raczej ja posłuchałam jego. Rozpoczęła się akcja #nomakeup. [...] Nie chcę się więcej zakrywać. Nie chcę zakrywać twarzy, ani umysłu, ani duszy, swoich myśli, marzeń, zmagań i emocji. Niczego - zakończyła swój esej.

Autorka hitu "Girl on Fire" trwa w postanowieniu, aby pokazywać światu naturalne piękno. Alicia Keys wyrusza w międzynarodową trasę koncertową, do której zostały stworzone plakaty promocyjne, na których wokalistka pozuje w wersji sauté. 

 

Artystka publikuje również nagrania i zdjęcia na Instagramie, na których widzimy ją w naturalnej wersji. Alicia nie jest fanką makijażu, co można zauważyć również podczas publicznych występów. Na ściankach czy podczas koncertów bawi się upięciem włosów, ale zwykle nie ma makijażu. 

Naturalne gwiazdy

Najpopularniejsze gwiazdy coraz chętniej pokazują, jak wyglądają bez zbędnego upiększania. Demi Lovato też nauczyła się akceptować siebie. Przez wiele lat cierpiała z powodu depresji i zaburzeń odżywiania, ale nareszcie udało jej się zaakceptować sobie. Magazynowi People mówiła, że najlepiej czuje się naga. Uważa, że pozbywając się ubrań, pozbywa się ograniczeń. Na Instagramie artystki nie brakuje zdjęć w stroju kąpielowym. Chociaż nie nosi rozmiaru 36, to i tak dumnie prezentuje swoje ciało. Po raz pierwszy od dawna świętowała poniedziałek bez makijażu. 

Tak wyglądam 85 - 90 proc. czasu. Jestem dumna z moich piegów, dumna z podbródka i dumna z siebie za to, że kocham i akceptuję siebie taką, jaka jestem - napisała wokalistka.
 

Ostatnio Joanna Brodzik zdecydowała się pokazać swoje piegi i zmarszczki. Aktorka wzięła udział w sesji okładkowej do magazynu "Wysokie Obcasy Extra", w której nie miała makijażu.

 

Zdjęć nie poprawiano, dzięki czemu możemy dostrzec znaki czasu na skórze gwiazdy, albo liczne piegi. Czarno-białe fotografie podkreśliły naturalne piękno Joanny, a jej fanki były zachwycone. Na okładce zostało zamieszczone prowokujące pytanie, które było jednocześnie tytułem wywiadu z gwiazdą: A ty czego się wstydzisz?

Każda kobieta jest piękna. To fakt, z którym nie należy walczyć, tylko zacząć to dostrzegać. Postarajmy się być dla siebie bardziej przychylne i poszukać w sobie tego, co najlepsze. Od gwiazd możemy się nauczyć, że nie warto chować przed światem swojej prawdziwej twarzy. 

DK