"Nie mam pozwolenia na bycie człowiekiem". Dramat młodego gwiazdora

Justin Bieber, Demi Lovato, Selena Gomez - co łączy te trzy osoby oprócz tego, że są gwiazdami z milionami followersów na Instagramie? Od najmłodszych lat traktowani jak dorośli musieli radzić sobie z ogromną presją, a kiedy jednak jej nie udźwignęli, świat pytał zaskoczony: czemu nikt nie udzielił im wsparcia? "Mądry Polak po szkodzie", chciałoby się powiedzieć, a czy nie łatwiej po prostu doceniać, zamiast oceniać?

Kiedy w latach dwutysięcznych kilkuletni Kanadyjczyk zadebiutował na YouTubie, śpiewając covery Justina Timberlake’a, mało kto się spodziewał, że ogląda występy przyszłej gwiazdy popu. Dziś z kolei mało kto pamięta, że właśnie tak zaczęła się kariera Justina Biebera-od social mediów. Był umuzykalnionym dzieciakiem, rodzice chwalili się jego talentem w sieci i w końcu dostrzegł go wpływowy producent muzyczny. Resztę historii już znacie.

Potęgi social mediów nie trzeba uświadamiać nikomu – potrafią tak samo szybko wynieść na piedestał, jak i wysłać na dno.

Patrzę na komentarze w internecie, gdzie ludzie piszą: "Justin jest zdenerwowany, dlaczego?". To znaczy, że nie dają mi prawa do bycia zdenerwowanym. "Nie mam pozwolenia na bycie człowiekiem i płacz – mówił sfrustrowany Bieber w jednym z wywiadów po tym, jak już wyznał, że leczy się na depresję.

Justin BieberJustin Bieber screen youtube.com@Beats 1

Facebook, Instagram, TikTok to szczególnie dla młodych pierwsze źródła informacji, ale też miejsca, w których chętnie wyrażają swoje opinie. Te niestety bardzo często są skrajne i ranią uczucia innych. Wielu ludzi ma tendencję do szukania negatywów. Oceniania zamiast doceniania. Najboleśniej przekonują się o tym osoby publiczne, które mają tyle samo antyfanów co fanów i na co dzień muszą zmagać się z bolesnym hejtem. Hejtem, nie krytyką. Bo tym są komentarze, które w niecenzuralny sposób oceniają wygląd i zachowanie młodych gwiazd. Jak to wpływa na psychikę, historia pokazała nie raz.

Selena Gomez zyskała popularność, mając 15 lat. Zdobyła miliony fanów i kontrakty reklamowe, a bilety na jej trasy koncertowe wyprzedawały się na pniu. Brzmi jak bajka, ale amerykański sen zamienił się w koszmar, gdy „okazało się”, że Selena to człowiek jak każdy inny i ma swoje wzloty i upadki. Ludzie tradycyjnie przyznali sobie prawo do wystawiania ocen. Krytykowali jej prywatne decyzje, gdy po raz kolejny wiązała się z Justinem Bieberem, oraz zmiany w wyglądzie. Pod zdjęciami na Instagramie pisali wprost, że jest gruba, podczas gdy-jak się miało wkrótce okazać – była chora.

Cierpiałam na bezsenność, miałam nadciśnienie, problemy z nerkami i mnóstwo innych dolegliwości zdrowotnych. Pojawiły się dodatkowe kilogramy (…) Zaczęłam brać leki, które będę musiała brać do końca życia. (…) Wtedy zauważyłam, że ludzie zaczęli mnie atakować z powodu moich wahań wagi. To mnie wtedy mocno przybiło. 

Z podobnymi opiniami mierzyła się Demi Lovato. 27-letnia dziś wokalistka również karierę zaczynała jako nastolatka. Wielokrotnie opowiadała o tym, jak trudno jej czytać hejterskie komentarze na temat swojego wyglądu. Gdy wylądowała na drugim odwyku, powiedziała jednak coś znacznie ważniejszego. To prawda, że hejt się szerzy, trudno temu zaprzeczyć. Ale wciąż jest też mnóstwo ludzi, którzy dają pozytywny przykład tego, jak traktować drugiego człowieka, niezależnie kim jest. Demi wyznała, że tym, co ją motywuje i podtrzymuje na duchu, są słowa wsparcia płynące od fanów z całego świata. Tych którzy jej nie oceniają, a doceniają. 

Zawsze będę wdzięczna moim fanom za wyrazy miłości i wsparcia, które otrzymałam w tym tygodniu i wcześniej. Wasze pozytywne słowa i modlitwy pomogły mi przetrwać ten trudny czas.

Doceniaj, nie oceniaj. Trudne? Nie, tylko się takie wydaje.

Więcej o: