Na początku widzieli w niej tylko ładną buzię i zgrabne ciało. Katarzyna Figura latami udowodniała, że ma talent

Pod koniec lat 80-tych okrzyknięto ją największą seksbombą polskiego kina. Raz przyczepionej łatki trudno było się pozbyć. Z czasem jednak Katarzyna Figura udowodniła, że oprócz zjawiskowej urody może się poszczycić wielkim talentem aktorskim. Mimo to, jej życie nie było usłane różami.

Ikonę polskiego kina w młodości nazywano polską Marylin Monroe. Kobiece kształty, burza blond włosów i wrodzony seksapil sprawiły, że Katarzynę Figurę w początkach kariery obsadzano po warunkach, w mało ambitnych rolach. Szerokim echem odbił się też jej udział w erotycznej audycji, którą niektórzy pomylili z sekstelefonem. Udział w rozbieranej sesji zdjęciowej proponował Katarzynie Figurze nawet amerykański "Playboy". Ale aktorka szybko udowodniła, że ma wielki talent, jest niezwykle wszechstronna i nie boi się wyzwań. Wszystko to sprawiło, że pojawiła się nawet szansa na karierę w Hollywood. Coś jednak poszło nie tak i skończyło się na epizodycznych rolach. W Polsce odnosiła sukcesy jako aktorka, jednak po latach miało się okazać, że źle działo się w jej życiu prywatnym. Wywiad, w którym stwierdziła, że padła ofiarą przemocy domowej, a rodzinne szczęście było tylko fasadą, wstrząsnął opinią publiczną. Dopiero w zeszłym roku aktorce udało się po długiej batalii rozwieść z mężem. Dziś Katarzyna Figura nadal zachwyca urodą i jest spełnioną aktorką o niezaprzeczalnym talencie.

Zobacz wideo Katarzyna Figura "wybłagała" rolę w "Dziewczynach z Dubaju"?

Od zakompleksionej nastolatki do polskiej Marylin Monroe

Choć urodzona 22 marca 1962 roku Katarzyna Figura zasłynęła jako symbol seksu, a jeden z portali wyliczył, że jej biust widzowie mogli podziwiać aż w 33 scenach filmowych, jako nastolatka zmagała się z kompleksami. Dziś trudno uwierzyć, że największym z nich był brak kobiecych kształtów.

Kiedy miałam 17 lat, strasznie cierpiałam z powodu małych piersi. Nie zapraszano mnie na prywatki, chłopcy nie chcieli się ze mną umawiać. Wszystkie moje koleżanki już dawno miały okrągłe piersi, a ja byłam płaska jak deska. (…) Biust, a raczej jego brak, był kiedyś moją obsesją - wyznała Katarzyna Figura w jednym z wywiadów.

Katarzyna Figura od dziecka przejawiała talent aktorski. Lubiła odgrywać role i przebierać się, jej ulubioną zabawką była blond peruka. Już jako dziewczynka zaliczyła filmowy debiut, występując w 1976 roku w filmie "Zaginął pies". Szybko okazało się, że jej pasja to coś więcej niż dziecięca zachcianka. Katarzyna Figura ukończyła warszawską Państwową Wyższą Szkołę Teatralną i nie narzekała na brak ciekawych propozycji. Pojawiła się w epizodycznych rolach m.in. w filmach wybitnych reżyserów, jak Krzysztof Kieślowski czy Wojciech Jerzy Has. Pracę na planach filmowych łączyła z występami na deskach Teatru Współczesnego, gdzie zadebiutowała jeszcze będąc na studiach. A przełom w karierze był tuż za rogiem.

Choć już rola Rózi w przeznaczonej dla młodych widzów produkcji Jerzego Gruzy "Pierścień i róża" zapewniła Katarzynie Figurze popularność, to rola w "Pociągu do Hollywood" z 1987 roku była tą, która sprawiła, że talent aktorki doceniła i krytyka, i szeroka publiczność. Za rolę Marioli Wafelek, bufetowej zafascynowanej Marilyn Monroe, która namiętnie pisze listy do słynnego reżysera Billy’ego Wildera i marzy o karierze w Stanach Zjednoczonych, Katarzyna Figura została przez czytelników miesięcznika "Film" uhonorowana Złotą Kaczką. Rola sprawiła też, że do aktorki przylgnęła łatka polskiej Marylin Monroe.

Nie tylko seksbomba

W 1988 roku Katarzyna Figura pojawiła się w filmie "Kingsajz" w reżyserii Juliusza Machulskiego. Pamiętna scena, w której krasnal Olo chodził po nagiej aktorce przyniósł jej miano seksbomby. Choć nie zagrała w nim głównej roli, a zaledwie epizod, widzowie nie byli w stanie oderwać od niej oczu.

Wieść o urodzie Katarzyny Figury dotarła aż za wielką wodę. Po pokazie filmu "Pociąg do Hollywood" na międzynarodowym festiwalu filmowym w Miami, amerykański "Playboy" zgłosił się do niej i zaproponował jej 34 tysięcy dolarów za sesję. Suma była niebagatelna, ale aktorka miała wątpliwości, czy sprosta wyzwaniu. Po namowach kolegów i agentki, dała pozytywną odpowiedź. Do sesji finalnie jednak nie doszło, gdyż Figura w ostatniej chwili zmieniła zdanie.

Ja się tak tego przestraszyłam! Wychowana w takich, a nie innych warunkach... Ja wiem, że dziś trudno jest w to uwierzyć, ale to było prawie 30 lat temu. Trudno mi było stanąć na wysokości zadania, zaakceptować w pełni seksualność i fakt, że jestem aktorką - wyznała Katarzyna Figura w programie "Demakijaż".

Podobnych oporów Katarzyna Figura nie miała już w roku 1994, kiedy rozebrała się dla polskiego "Playboya". Jej wdzięki podziwiała wówczas cała Polska. Ale aktorka nie chciała, by doceniano ją tylko za urodę. Swój talent udowodniła dzięki roli w "Autoportrecie z kochanką" (1996). Ale pomimo jej aktorskich popisów, uwaga większości fanów skupiła się na promującym film plakacie. Katarzyna Figura pojawiła się na nim w samej bieliźnie. A rok później wcieliła się w niezapomnianą rolę Rysi w komedii Juliusza Machulskiego "Kiler", następnie w jego kontynuacji "Kilerów dwóch". Znów kusiła wdziękami, co więcej, w jednej ze scen filmu na korcie tenisowym pojawił się billboard ze zdjęciem Katarzyny Figury, która promuje sekstelefon. Część widzów pomyślała wówczas, że z aktorką istotnie można intymnie porozmawiać, dzwoniąc na numer zaczynający się od 0700. Tymczasem Katarzyna Figura nagrywała wówczas audycję, w której czytała erotyczne opowiadania.

Pisałam opowiadania, które potem nagrywałam w studio radiowym, czyli dokładnie tak, jakbym nagrywała audycję. Nie traktowałam tego jak dorabiania. Ludzie słuchali moich wynurzeń, mojego głosu nagranego na sekretarkę. Chcieli dowiedzieć się czegoś na mój temat. Moi fani nie dzwonili pod numer sekstelefonu. A jeśli zdarzali się tacy, byli zawiedzeni. (...) Weszłam w to bardzo odważnie. Może na wpół świadomie, ale znalazłam w tym możliwość ugruntowania mojej popularności. Opłacało się - wyznała aktorka w rozmowie z portalem Kafeteria.pl.

Katarzyna FiguraKatarzyna Figura Fot. Piotr Molęcki / Agencja Wyborcza.pl

Życiowe zakręty

Z czasem Katarzynie Figurze udało się udowodnić, że ma do zaoferowania znacznie więcej, niż nieprzeciętną urodę. Swój talent pokazała w produkcjach takich, jak "Ajlawju", "Żurek", "Ubu król" czy "Kariera Nikodema Dyzmy". A w 2006 roku widzowie mogli ją oglądać w zupełnie innym wydaniu. Na potrzeby spektaklu "Alina na zachód" w Teatrze Dramatycznym ogoliła głowę na łyso. Katarzyna Figura na koncie ma udział nie tylko w polskich produkcjach. Jednak jej kariera w USA nigdy nie nabrała spodziewanego rozpędu. Wśród zagranicznych produkcji z udziałem aktorki znalazły się m.in. epizody w filmach amerykańskiego reżysera Roberta Altmana - "Gracz" i "Pret-a-porter" oraz w telewizyjnych produkcjach, m.in. "Fatal Past", "Red Shoes Diary" (1993), także hiszpańskim filmie "Estacion Central". W Ameryce aktorka poznała też swojego drugiego męża i ojca dwóch córek.

Katarzyna Figura w 1986 roku wyszła za mąż za przedsiębiorcę Jana Chmielewskiego. Związek nie przetrwał próby czasu, ale aktorka ma z niego syna, Aleksandra. Rozstaniem zakończyła się także relacja z reżyserem Ablem Ferrarą. Ale kiedy w maju 2000 roku aktorka powiedziała sakramentalne "tak" amerykańskiemu producentowi, Kaiowi Schoenhalsowi, wydawało się, że w jej życiu prywatnym zaczęło się dobrze układać. W 2002 roku para powitała na świecie córeczkę, Coco Claire, a niecałe trzy lata później dołączyła do niej Kaszmir Amber. Po latach wyszło jednak na jaw, że rodzinne szczęście było jedynie fasadą, za którą kryła się przemoc i cierpienie. W wywiadzie udzielonym w 2012 roku magazynowi "Viva!" Katarzyna Figura wyznała, iż Schoenhals znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie, a świadkami jego ataków niejednokrotnie były dziewczynki.

Na scenie czy przed kamerą idę na całość, jakby wyzwalam się. W życiu ulegam, poddaję się. Jestem ofiarą... To jakiś mój dramatyczny paradoks. I mój mąż to wykorzystał. Uderzył w najbardziej czuły punkt. Odkąd się poznaliśmy, żyję w matni. Tyle razy nachodziły mnie myśli, że już nie dam rady, że jestem nad przepaścią. Jeszcze chwila i... Ale zawsze tą najważniejszą myślą było, że są dzieci i nie mogę, po prostu nie mogę im tego zrobić. Jak żyłyby z obciążeniem, że matka nie wytrzymała..." - wyznała w rozmowie z Krystyną Pytlakowską dla magazynu "Viva!". Ja naprawdę wierzyłam, że kiedyś będzie dobrze, że on się zmieni: po ślubie, po dziecku, po drugim dziecku. Ale się nie zmieniał. I dziś największą pretensję mam do siebie, że pozwoliłam mu się upokarzać. Przez tyle lat. Że nie potrafiłam się otrząsnąć, pozbierać.

Aktorka odeszła od męża, ale sprawa rozwodowa ciągnęła się latami. Udało się ją sfinalizować dopiero w zeszłym roku. Katarzynę Figurę wsparła była teściowa, która zeznawała na niekorzyść syna. Swój azyl aktorka znalazła na wybrzeżu, w Gdyni. Występuje w teatrze, fani mogą ją też podziwiać na dużym ekranie, ostatnio w głośnych "Dziewczynach z Dubaju". W styczniu Katarzyna Figura otrzymała prestiżowy tytuł Człowieka 30-lecia "Wprost" w kategorii kultura.

W dzisiejszych trudnych czasach kultura i sztuka jest tą przestrzenią, gdzie możemy się spotkać, odnaleźć i zrozumieć - powiedziała, odbierając nagrodę, którą zadedykowała zmarłej dzień wcześniej Barbarze Krafftównie.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.