Krytycy ją cenili, mężczyźni szaleli na jej punkcie. Rolę etatowej seksbomby porzuciła dla ukochanego męża

Okrzyknięto ją jedną z najpiękniejszych kobiet lat 70. Jej zjawiskowa uroda przyprawiała mężczyzn o przyspieszone bicie serca, a biust cieszył się takim uznaniem, że fani nadali mu pseudonim. Ale choć Halina Golanko była nie tylko piękną, lecz również niezwykle utalentowaną aktorką, zdecydowała się zrezygnować ze świetnie zapowiadającej się kariery.

Choć nie miała aktorskiego wykształcenia, nie sposób było odmówić jej talentu. Już pierwsza rola w serialu „Kolumbowie” sprawiła, że świat filmu zasypał ją propozycjami. Piękną Halinę Golanko obsadzano głównie „po warunkach” – w często wymagających wystąpienia nago rolach uwodzicielek czy nawet prostytutek. Ale aktorka nigdy nie miała problemu z eksponowaniem swoich wdzięków, ciało uważała za narzędzie pracy. Z czasem jednak zmęczyło ją to, że w środowisku filmowym jest postrzegana wyłącznie przez pryzmat swojej urody. Dlatego postanowiła poświęcić się życiu rodzinnemu i ku nieskrywanemu rozczarowaniu fanów, na długie lata zniknęła z ekranu.

Z wybiegu na plan filmowy

Halina Golanko przyszła na świat 29 stycznia 1948 w Zabrzu. Jej zjawiskowa uroda rozkwitła w pełni już w szkolnych latach. W ślicznej Halince kochali się koledzy z liceum, ale ona nigdy nie była typem zimnej królowej piękności. Wręcz przeciwnie – niezwykle sympatyczna Golanko była jedną z najbardziej lubianych dziewcząt w szkole. Kiedy oświadczyła, że zamierza zdawać do szkoły aktorskiej, nikt nie był zaskoczony jej decyzją, za to wszyscy trzymali za nią kciuki. Niestety, choć Golanko oczami wyobraźni widziała się już na planie filmowym, najprawdopodobniej młodą dziewczynę zjadła trema, bo egzamin na PWST oblała. Halina nie zamierzała się jednak poddawać i postanowiła zawalczyć o marzenia. Wiedziała, że wiele aktorek zaczynało od pracy w modelingu i sama również postanowiła spróbować tej drogi. Czas pokazał, że podjęła słuszną decyzję.

Zjawiskowa uroda Haliny Golanko sprawiła, że legenda polskiego świata mody – Grażyna Hase – zachwyciła się młodą dziewczyną i postanowiła ją zatrudnić w charakterze modelki Mody Polskiej. Śliczna dziewczyna szybko stała się gwiazdą wybiegu. Na pokazy zapraszano wówczas często, podobnie jak dziś, ważne osobistości ze świata filmu. Traf chciał, że pewnego wieczoru w loży VIP zasiadał między innymi Janusz Morgenstern. Reżyserowi piękna modelka natychmiast wpadła w oko. Wiedział od razu, że oprócz urody dziewczyna ma w sobie to nieuchwytne „coś” – osobowość i charyzmę. Spodobała mu się tak bardzo, że postanowił ją zatrudnić do swojej najnowszej produkcji – serialu „Kolumbowie”. Wkrótce okazało się, że choć Halina nie miała aktorskiego przygotowania, był to strzał w dziesiątkę.

Halina GolankoHalina Golanko East News

Brylanty Pani Haliny

W „Kolumbach” Golanko wcieliła się w Ałłę – łączniczkę w Powstaniu Warszawskim i ukochaną jednego z bohaterów, powstańca o pseudonimie „Malutki”. Rola młodej kobiety, która tragicznie umiera żywcem płonąc w czasie powstańczych walk, nie była łatwa dla debiutantki. Ale Halina pokazała, że ma wielki talent i odwagę. Nie tylko wszystkiego błyskawicznie nauczyła się na planie od starszych kolegów. Okazało się również, że kamera ją kocha, a aktorka nie ma też problemu z tak zwanymi „odważnymi scenami”. Zagrała tak dobrze, że natychmiast po premierze produkcji została okrzyknięta objawieniem. Co ważne i wyjątkowe, chwaliła ją nie tylko publiczność. Również krytyka nie szczędziła zachwytów pod adresem Golanko, nazywając młodziutką debiutantkę nieoszlifowanym diamentem. Wszystko to sprawiło, że wkrótce posypały się propozycje kolejnych ról.

Patrząc na zdjęcia i filmy młodej Haliny Golanko trudno się dziwić, że jej uroda budziła zachwyt. Niestety, śliczna buzia i nienaganna figura, podobnie jak w przypadku wielu innych ówczesnych aktorek, stały się w pewnym sensie przeszkodą w rozwoju kariery Haliny. Reżyserzy i producenci natychmiast zaszufladkowali aktorkę i zaczęli ją obsadzać „po warunkach”, nie bacząc na jej niewątpliwy talent, dzięki któremu sprawdziłaby się z pewnością również w bardziej ambitnych rolach. Tymczasem Golanko wystąpiła min. w filmie „Pięć i ½ bladego Józka”, gdzie zagrała u boku takich gwiazd, jak Anna Dymna, Władysław Hańcza i Leon Niemczyk oraz kryminale „Brylanty Pani Zuzy”. Udział w obydwu produkcjach wymagał od aktorki pokazania sporej części ciała. Halina nigdy nie miała problemu z rozbieranymi scenami, ponieważ ciało uważała za swoje narzędzie pracy, a nagość za coś naturalnego. Ale udział w „Brylantach Pani Zuzy” wzbudził zainteresowanie, które przerosło oczekiwania aktorki.

W jednej ze scen filmu Golanko występuje w czerwonej bluzce, którą następnie zdejmuje – okazuje się, że pod spodem nie miała stanika. W czasach PRL tak odważne sceny były dość rzadkie, tym bardziej więc budziły zainteresowanie, szczególnie wśród męskiej części publiczności. Biust Haliny Golanko spodobał się panom tak bardzo, że nadali mu pieszczotliwy pseudonim „brylanty”. Uroda aktorki sprawiła, że również w kolejnych produkcjach grała określony typ kobiet. W „Karierze Nikodema Dyzmy” wcieliła się w postać Mańki Barcik – ulicznej prostytutki.

Kariera Nikodema DyzmyKariera Nikodema Dyzmy East News

Rodzina ponad karierę

W latach 70. i 80. Halina Golanko była niekwestionowaną gwiazdą. Wystąpiła w przeszło dwudziestu produkcjach – filmach i serialach, min. takich jak „Jeszcze słychać śpiew i rżenie koni”, „07 zgłoś się” czy „Uciec jak najbliżej”. Za rolę w tym ostatnim, wyreżyserowanym przez Janusza Zaorskiego filmie, w 1973 r. otrzymała Nagrodę Międzynarodowych Spotkań Filmowych „Młodzież na ekranie”. Ale z czasem Golanko przestała się cieszyć napływającymi produkcjami i tym, że publiczność – szczególnie jej męska część – szaleje na jej punkcie. Zrozumiała gorzką prawdę – że oczekuje się od niej tylko tego, aby na ekranie eksponowała swoje wdzięki i wpisywała się w rolę symbolu seksu. Smucił ją coraz bardziej fakt, że została zaszufladkowana jako ekranowa skandalistka. Dlatego po zachłyśnięciu się show-biznesem, zaczęła znacznie uważniej przyglądać się propozycjom i coraz częściej je odrzucała.

Halina GolankoHalina Golanko East News

Choć pod koniec lat 80. Halina Golanko nadal była jedną z najbardziej rozpoznawalnych i najbardziej rozchwytywanych aktorek, zdecydowała się przerwać karierę. Na jej decyzji zaważyła wielka miłość. Na planie serialu „Kolumbowie” Golanko poznała Andrzeja Kotkowskiego – współreżysera produkcji. Spokojny, pochodzący z prawniczej rodziny reżyser i scenarzysta, bliski współpracownik Andrzeja Wajdy zakochał się w Halinie bez pamięci. Jak się okazało, z wzajemnością. Para założyła rodzinę – doczekali się dwójki dzieci, syna Ignacego i córki Gabrieli. To właśnie oni sprawili, że Golanko postanowiła zawiesić karierę i poświęcić się życiu rodzinnemu. Chciała stworzyć mężowi i dzieciom ciepły, prawdziwie rodzinny dom i nie wyobrażała sobie, by mogła to zrobić będąc jednocześnie rozchwytywaną aktorką i narodowym symbolem seksu.

Zobacz też: Amerykanie okrzyknęli ją "najbardziej utalentowaną polską gwiazdą". Jej karierę zniszczyły alkohol i nieszczęśliwa miłość

Halina Golanko ku rozczarowaniu fanów pod koniec lat 80. zniknęła z ekranu. Stworzyła tradycyjną rodzinę, w której to mąż zarabiał na jej utrzymanie, a ona poświęcała czas dla dzieci i domu. Małżeństwo Kotkowskich angażowało się też aktywnie w obronę praw zwierząt, opiekowało się porzuconymi psami i kotami. Halina i Andrzej zaangażowali się w akcję "Zerwijmy łańcuchy", będącą protestem przeciwko złemu traktowaniu czworonogów. Para unikała pojawiania się razem na branżowych imprezach, niezwykle rzadko zgadzała się na wspólne wywiady. Żyli na uboczu, ciesząc się prywatnością i rodzinnym szczęściem.

Zobacz wideo

Pożegnania i powroty

Kiedy dzieci Haliny Golanko dorosły i się usamodzielniły – syn Ignacy jest filozofem, córka Gabriela podróżniczką i rezydentką na Zanzibarze – aktorka zatęskniła za ekranem. Fakt, że była wciąż piękną, lecz dojrzałą już kobietą sprawił, że przestała być traktowana jako atrakcyjny dodatek do filmowej fabuły. Golanko wróciła na ekran w filmie Krzysztofa Zanussiego „Persona non grata”. Aktorstwo znów zaczęło ją bawić, pojawiła się w serialu „Tylko miłość”, zagrała epizod w dziele męża „Miasto morza”. Mogliśmy ją też zobaczyć w serialach takich jak „Klub szalonych dziewic” oraz „Klan”.

Na początku 2012 roku Halinę Golanko spotkała tragedia. Jej ukochany maż, Andrzej Kotkowski zmarł w dniu premiery swojego ostatniego filmu, „Excentrycy”. Aktorka źle zniosła śmierć ukochanego mężczyzny. Przyznawała, że wszystko, co ma, osiągnęła właśnie dzięki niemu. „Wszystko dzięki Andrzejowi. On zawsze we mnie wierzył” – mówiła. Dziś Halina Golanko nie przypomina już bezpruderyjnej dziewczyny, która odważnie prezentowała swoje wdzięki, ale jest dojrzałą, elegancką kobietą z klasą. Aktorka mówi, że nigdy nie żałowała, iż zrezygnowała z kariery. Bo to rola żony i matki była najważniejszą w jej życiu. Ale choć nie zanosi się, aby wróciła na ekrany, jej wierni fani nadal wierzą, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

Halina GolankoHalina Golanko Fotek/Reporter / PIOTR FOTEK/REPORTER