"Top Model" nie mogło mieć lepszego finału. "Sorry kochana, Ty odpadasz". To idealne podsumowanie całego show

Kiedyś program "Top Model" miał pomagać młodym ludziom w rozkręceniu kariery modelki lub modela. Ale to przeszłość. Tuż po finale siódmego sezonu, w którym wygrała Kasia Szklarczyk, mogę stwierdzić, że oglądałam reality show, w którym więcej było dramatów niż prawdziwej mody.
Zobacz wideo

Finał siódmej edycji "Top Model" był najgorszym ze wszystkich dotychczasowych. Słaba organizacja, sztywna atmosfera, błędy produkcji i prowadzącej Joanny Krupy są dziś głośno komentowane w mediach społecznościowych. Tym samym finalny odcinek show TVN-u stał się najlepszym podsumowaniem całej edycji - pełnej niedociągnięć, dramatów i łez.

Top Model - nowe zasady, ale czy lepsze? 

"Top Model" wróciło w jesiennej ramówce TVN-u po dwuletniej przerwie z nową edycją i nowymi zasadami. Stacja postanowiła złagodzić kryteria wyboru uczestników i dać szansę również tym, którzy niekoniecznie mają 180 cm wzrostu i perfekcyjną, szczupłą sylwetkę. To był pierwszy sygnał, że w nowym "Top Model" wcale nie będzie chodziło o szukanie modelek, ale "sezonowych celebrytów". Tego bardzo trafnego określenia użyła zwyciężczyni trzeciej edycji programu, Zuza Kołodziejczyk

Kołodziejczyk wygrała trzecią edycję show, ale nie przeczytacie o niej w kolorowej prasie, ani nie zobaczycie jej zdjęć ze ścianek. Bo Zuza naprawdę chciała być modelką i po wygranej w programie konsekwentnie realizowała swój cel. Dziś chodzi w pokazach i bierze udział w kampaniach mniej lub bardziej znanych marek, a o najnowszej edycji "Top Model" nie mówi zbyt pozytywnie. Kołodziejczyk nagrała 12-minutowy film, w którym krytykuje nowe zasady rekrutacji uczestników. Jury, które nie patrzy na wzrost, sylwetkę ani prezencję, ale na medialną osobowość, nie szuka raczej modeli, ale celebrytów. 

Czyli nie musicie już wyglądać jak modele wybiegowi, ale nadal możecie wygrać 'Top Model'? Jest mały problem. Branża modowa tych wymagań nie zmieniła. Nie ma zmiłuj, nie ma czasu, żeby na castingu nadrobić osobowością. Jaki sens ma przepuszczanie do kolejnych etapów programu ludzi, którzy po jego zakończeniu będą musieli dać sobie spokój z modelingiem po miesiącu, bo po prostu się nie nadają?
 

Tym samym Zuza Kołodziejczyk powiedziała głośno to, co o nowej edycji myśli wiele osób: to już nie jest program o przyszłych modelach i modelkach, ale o osobach, które szukają swoich pięciu minut sławy. Bo ilu z nich "po zakończeniu programu nadal próbuje sił w modelingu, a jaka idzie w szeroko pojęty show-biznes?" - pyta Kołodziejczyk. Z uczestników, którzy po programie robią karierę w modzie przychodzi mi do głowy zaledwie kilka nazwisk: Anna Piszczałka, Karolina Pisarek, Michał Baryza i Jakub Kosel czy Osi Ugonoh. Niewiele jak na sześć edycji show. Po siódmej ta lista raczej się nie wydłuży. 

Pomyślicie pewnie, że to nic nowego, bo programy rozrywkowe zawsze przyciągały ludzi pragnących popularności. Jasne. Ale tu problem leży gdzieś indziej: TVN postanowił młodym i naiwnym ludziom wmawiać, że zrobią wielką karierę w modzie tylko swoją osobowością, pod warunkiem, że opowiedzą w show o osobistych dramatach albo wykreują nowe. Uczestnicy "Top Model" zgodzili się zagrać w tę grę. 

"Top model" czy opera mydlana? 

Kandydaci na modeli i modelki aż nadto weszli w powierzone im role telewizyjnych gwiazd i z "Top Model" zrobili show na miarę "Big Brothera". Były romanse, zdrady i przysłowiowe "podkładanie świń" rywalom. Przykład? Daria myślała, że podoba się Szymonowi, więc gdy zobaczyła, że ten flirtuje z Żakliną, zrobiła mu płaczliwą awanturę

Ja się teraz czuję tak samo, jakbyś mnie zgwałcił. Psychicznie, a nie fizycznie! - krzyczała. 

Daria w 'Top Model'Daria w 'Top Model' player.pl

Daria to dziewczyna, której do topmodelki jest najdalej ze wszystkich uczestników. Ładnie wychodzi na zdjęciach, jest wygadana, charyzmatyczna i może robić w życiu wiele świetnych rzeczy, ale dzięki jurorom, którzy przepchnęli ją do półfinału "za osobowość" uwierzyła, że może być zawodową modelką z wybiegów. Rzeczywistość zweryfikowały castingi podczas Los Angeles Fashion Week. Darię odrzucali wszyscy. 

Nie potrafisz chodzić - słyszała.

Czy jurorzy widzieli to wcześniej? Na pewno. Czy wierzyli, że mimo to Daria przejdzie castingi? Wątpię. Ale to ona była najbardziej wyrazistą uczestniczką programu, która pokazywała, że "chcieć znaczy móc". "Hollywood dream" w wersji TVN-u: kiedy wszyscy ci mówią, że się nie nadajesz, udowodnij, że jest inaczej. Przynajmniej przed kamerami będzie pięknie, a co później - kogo to obchodzi?

Naga sesja w "Top Model", czyli pokaż, że się nadajesz

Kontrowersja to zawsze przepis na "dobre show". Doskonale wiedzieli to producenci "Top Model", kiedy wyjątkowo postanowili zrealizować nagą sesję już na samym początku rywalizacji. Dla ludzi bardzo młodych i często bez żadnego doświadczenia w modelingu rozebranie się przed kamerami zawsze było najtrudniejszym momentem programu, jednak zadanie to akceptowali jako konieczny sprawdzian tego, że się nadają. Mówiono im, że na tym polega praca modela czy modelki, a sławy pokroju Anji Rubik nie mają z nagością żadnego problemu. Tylko pytanie, czy swoją pierwszą rozbieraną sesję Anja też realizowała pod okiem kamer i blisko dwumilionowej publiczności przed telewizorami? 

Od kiedy moda = nagość? Pomylili się z inną branżą! Przede wszystkim akty robi się do magazynów dla panów, a nie dla czasopism modowych! - pisaliście pod naszym artykułem na temat odcinka.
Żałosne! To upokarzające dla tych młodych ludzi. Modelka nie zawsze musi się rozbierać!

'Top Model''Top Model' screen/'Top Model'

Gdy dwa lata temu TVN zrezygnował z kręcenia kolejnej edycji "Top Model", nikt się nie dziwił. Formuła programu się znudziła, program tracił widzów. Teraz znowu notuje wzrosty. "Wirtualne Media" podają, że średnia oglądalność pierwszych trzech odcinków wyniosła 1,60 mln widzów i show notuje o 250 tys. osób wyższą widownię niż emitowana dwa lata temu szósta edycja.

Widzowie dostali to, co kochają najbardziej: emocje. Historie, których bohaterami są młodzi, marzący o wielkiej karierze ludzie, wydają się autentyczne. Ich dylematy, rozczarowania, nadzieje, ale też najniższe instynkty, które kierują nimi, gdy w grę wchodzi walka o świetlaną przyszłość. Gdy skończy się program, nikt już nie będzie o nich pamiętał. A już na pewno nie przeczyta o nich w "Vogue'u". 

Wiktoria Jakubowska

Więcej o: