Hanna Lis złamała obie ręce. Zdradziła, czy wróciła do pełnej sprawności po wypadku

Hanna Lis miała poważny wypadek. Jak się teraz czuje? O wszystkim opowiedziała w najnowszym wywiadzie.

W lipcu 2023 roku media obiegła informacja o wypadku Hanny Lis. Dziennikarka złamała obie ręce. Opisała cały incydent w mediach społecznościowych. "Gdyby przyznawali nagrody za najgłupsze wypadki, na bank zdobyłabym złoto. A było tak: idąc do samochodu, zaplątałam nogi w za długie i za szerokie spodnie, które w dodatku przydeptałam. Runęłam jak kłoda. Uchroniłam głowę, ale obie ręce mam w temblakach - coś za coś. Jestem trochę połamana, ale daję radę, słowo" - pisała wówczas na swoim profilu na Instagramie. W ostatnim wywiadzie Hanna Lis opowiedziała o swoim stanie zdrowia. 

Zobacz wideo Kajra i Sławomir o plotkach. "Ludzie piszą, że zginąłem w wypadku"

Hanna Lis o skutkach wypadku. "Wszystko jest ok"

Hanna Lis w rozmowie z Plejadą wróciła wspomnieniami do przykrego wydarzenia, jakim był wypadek. Dzięki rehabilitacji dziennikarka wróciła już do zdrowia. - Wszystko jest ok. Rękoma ruszam. Najgłupszy wypadek, jaki można było wyobrazić. (...) Ale wszystko jest ok - wyznała Hanna Lis. Dziennikarka postanowiła także zwrócić się do osób, które życzyły jej szybkiego powrotu do zdrowia po wypadku. - Dziękuję pięknie za wsparcie, które wtedy dostałam. To już było dawno temu, prawie rok temu, ale jeszcze nie miałam okazji podziękować, więc - piękne dzięki - dodała w wywiadzie dla Plejady. Chcecie zobaczyć, jak Hanna Lis prezentowała się na pokazie Joanny Przetakiewicz, który odbył się 11 czerwca? Zdjęcie z tego wydarzenia znajdziecie w galerii na górze strony. 

Hanna Lis została okradziona. "Ograbiła mnie z pamiątek rodzinnych"

Jakiś czas temu dziennikarka musiała zmierzyć się z jeszcze jednym, bardzo przykrym incydentem. Została okradziona i straciła cenne przedmioty. "Pani sprzątająca ograbiła mnie z moich pamiątek rodzinnych. Ostatnich, jedynych, jakie miałam po mojej zmarłej mamie, babci, pra i praprababci. Ukradła i sprzedała rodzinną biżuterię do lombardu. Właściciel twierdzi, że nie pamięta mojej biżuterii, nie poczuwa się do winy. Twierdzi, że moje pamiątki rodzinne na pewno przetopił. Uważam, że mija się z prawdą, sam poniekąd to potwierdził" - poinformowała Lis. ZOBACZ TEŻ: Włodarczyk zapozowała z Lis i Rozenek i się zaczęło. "Filtry wjechały za mocno". Jest odpowiedź

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.