Filip Chajzer wyleciał z kraju po aferze z fundacją. "Kończę z pomocą komukolwiek poza sobą"

Filip Chajzer po raz kolejny znalazł się w oku cyklonu. To wszystko za sprawą zamieszania z jego fundacją "Taka Akcja". Cały skandal mocno odbił się na prezenterze. Co zamierza zrobić? Nie jest tajemnicą, że zdecydował się na opuszczenie kraju.

Fundacja "Taka Akcja" twierdzi, że we wspomnianej aferze doszło do wyłudzenia ze strony kobiety, która upomina się o fundusze dla dziecka. "Właśnie dzięki czujności fundacji i szybkiej reakcji kobieta, która wyłudzała pieniądze pod pozorem leczenia chorego dziecka, została zdemaskowana. Fundacja niezwłocznie poinformowała odpowiednie służby oraz prokuraturę o podejrzanej sytuacji, co zaowocowało wszczęciem postępowania w tej sprawie" - czytamy w oświadczeniu fundacji przesłanym do Jastrząb Post. Najnowsze ustalenia Gońca wykazują jednak, że prokuratura zajmuje się aktualnie nie rzekomym oszustwem kobiety, a defraudacją środków. Zarzuty miały zostać skierowane do dyrektora wykonawczego "Takiej Akcji". Mowa o rzekomym przywłaszczeniu ponad 700 tys. zł. Do Filipa Chajzera, który reprezentuje swoim wizerunkiem fundację, spływa wiele nieprzyjemnych wiadomości. Przy okazji okazało się, że zamierza zawiesić jej działalność.

Zobacz wideo Chajzer szczerze o Rozenek-Majdan. Co o niej sądzi?

Filip Chajzer komentuje kryzys fundacji. "Wielki błąd logiczny"

Prezenter twierdzi, że jego firma została po prostu okradziona. "Trwa kolejna masowa fala hejtu. Szczerze – to jestem wykończony. Przeorany tysiącami wiadomości, w których ludzie piszą do mnie "złodzieju" i "morderco". Że zaraz będę odpowiedzialny za śmierć dziecka, któremu – tak jak podejrzewałem – śmierć nie grozi, a dodatkowo mam zapłacić za bezsensowne leczenie pieniędzmi, z których moja fundacja została okradziona" - czytamy jego wypowiedź dla weekend.gazeta.pl. "Skala absurdu, w którym się znalazłem, wynikająca wyłącznie z dobrych chęci i potrzeby niesienia pomocy, już mnie przerosła. Aktualnie kończę z pomocą komukolwiek poza sobą. Jeśli czynisz dobro z czystego serca, zakładasz, że wszyscy dookoła mają tak samo, a to – jak się przekonałem – wielki błąd logiczny" - dodaje prezenter. Z dalszych wyjaśnień Chajzera wynika, że ten nie ma nic do ukrycia. 

Kiedy wykryłem sprawę, niezwłocznie zgłosiłem ją do prokuratury. Zarówno w temacie zniknięcia pieniędzy z konta fundacji, jak i podejrzenia fraudu [przestępstwo polegające na stosowaniu nieuczciwych praktyk poprzez świadome wprowadzanie w błąd w celu uzyskania korzyści – przyp. red.] popełnionego przez panią Monikę Kozieł. Jestem do pełnej dyspozycji prokuratury oraz policji. Samolot z mojego nowego domu leci niecałe cztery godziny, stawię się o każdej porze dnia i nocy

- wyznał. 

Filip Chajzer o skandaluFilip Chajzer o skandalu https://www.instagram.com/filip_chajzer/

Filip Chajzer dostaje komentarze, że chce zarobić na osobistej tragedii. Zareagował

"Niejednoznacznie pozytywny" to pamiętnik prezentera, który niedawno ujrzał światło dzienne. W książce Chajzer pochyla się nad prawdziwymi dramatami, jakim była niewątpliwie utrata syna w 2015 roku. Część internautów sądzi, że opisywaniem ciężkich chwil prezenter chce poprawić swój wizerunek. Co na to sam zainteresowany? "Czytałem też, że chcę się wybielić czy ocieplić swój wizerunek. Napisz tak: pie***lę to" - oznajmił dziennikarce. "To książka o miłości. O miłości do siebie, do rodziców, do dziecka. Ta do dziecka jest największa i najważniejsza. Po to żyjemy. To uczucie trwalsze i ważniejsze niż sama śmierć" - dodał. Co ciekawe, Chajzer opuszcza teraz ojczyznę. "Mam prawie 40 lat. Wyjeżdżam z kraju i nie będzie mnie już w Polsce. Nie dam już rady przetrwać w Polsce kolejnej zimy. Pół roku życia tutaj mija mi w bezsensie. Nie chcę już tracić czasu" - uzupełnił. Do wywiadu dołączono archiwalne zdjęcia Chajzera. Zobaczycie je w galerii.

Co sądzicie o wyjaśnieniach Filipa Chajzera w związku z nową aferą?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.