"Pytanie na śniadanie". Burzyńskiej wyleciały na wizji zęby? Prezenterka tłumaczy, co się stało [PLOTEK EXCLUSIVE]

"Pytanie na śniadanie" potrafi czasami zaskoczyć. Byliśmy już świadkami niejednej wpadki prezenterów, a ostatnio w centrum uwagi znalazła się Katarzyna Burzyńska, ponieważ podczas programu wypadły jej zęby. Postanowiliśmy zapytać dziennikarkę o to, co sądzi o całym zdarzeniu.

Nastał czas wielkich powrotów do publicznego nadawcy. W TVP ponownie znalazły się Katarzyna Dowbor, Beata Tadla czy Katarzyna Burzyńska, która w ostatnim wydaniu pasma porannego straciła przednie zęby. Musiała wówczas przerwać swoje wejście. Co dokładnie miało miejsce z jej perspektywy?

Zobacz wideo Hajduk bacznie obserwuje konkurencję. Co sądzi o Stockingerze w PnŚ?

Katarzyna Burzyńska opowiada o wpadce. Zaznacza, co "nie jest powodem do wstydu"

Prezenterka pokazywała widzom relację z potańcówki seniorów. - Jesteśmy w Warszawie ze wspaniałymi ludźmi. Oto jest ze mną Zygmunt, który kiedyś był modelem i dzisiaj też jest modelem - zaczęła. Chciała kontynuować rozmowę z gościem odcinka, ale nagle zrzedła jej mina. - Przepraszam, przepraszam, wypadły mi zęby. (...) Muszę skończyć, przepraszam - rzuciła w pośpiechu, kiedy wyleciały jej zęby. Po kilku godzinach udzieliła nam komentarza. "Można powiedzieć, że zjadłam zęby na telewizji" - podsumowała Burzyńska. 

A tak serio: wypadł mi Invisalign - aparat ortodontyczny, który noszę od dłuższego czasu, żeby skorygować zgryz. Okazuje się, że nawet on sprawia problemy. Ale uważam też, że jego noszenie nie jest powodem do wstydu

- dodała następnie dziennikarka, która do całej sytuacji podeszła z humorem i dystansem. Co sądzicie o sytuacji? Kadry z tego odcinka znajdziecie w galerii.

Katarzyna Burzyńska o wtopieKatarzyna Burzyńska o wtopie KAPiF.pl

Katarzyna Burzyńska nie była w TVP przez siedem lat. Tak mówiła o powrocie

2024 rok jest przełomowy dla prezenterki - po długiej przerwie znów widzimy ją w telewizji. Sama Burzyńska postanowiła poinformować fanów o swojej nowej pracy w obszernym wpisie na Instagramie. Wróciła w nim do dawnych czasów. "Kiedy przyjechałam po raz pierwszy z moich rodzinnych Dobroszyc do Warszawy (na wycieczkę szkolną z moim liceum), mając wolny czas między zwiedzaniem Łazienek a spektaklem "Miss Saigon" w Teatrze Buffo, chciałam jechać na Woronicza, czatować pod budynkami, spotkać kogoś i zostać odkrytą, albo, w najgorszym razie, zobaczyć Grażynę Torbicką albo Wojciecha Manna na żywo" - napisała. Wyjaśniła również, dlaczego postanowiła wrócić do publicznego nadawcy. "Cztery lata po moim nieudanym szturmie na Telewizję Polską zaczęłam pracę w MTV, pięć lat później - w TVP. Dziś, grubo po ponad siedmiu latach, wracam do Telewizji Publicznej. Bo wreszcie w zgodzie ze sobą mogę. Bo bardzo chcę. Bo ubóstwiam tę robotę!" - dodała.

Gdzie są lepsze wpadki na wizji?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.