Sprawa Antoniego Królikowskiego znów w sądzie. Nie pojawił się. Trafił do szpitala?

Wydawać by się mogło, że sprawa Antoniego Królikowskiego w związku z jazdą pod wpływem marihuany medycznej dobiega już końca. 14 maja miała się odbyć rozprawa apelacyjna. Aktor jednak nie pojawił się w sądzie. Co się stało?

Antoni Królikowski usłyszał wyrok 10 stycznia 2024 roku. Przypomnijmy, że chodziło o prowadzenie samochodu pod wpływem nielegalnych substancji. Aktor został skazany na rok ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 godzin w miesiącu, a także zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres trzech lat. To jednak nie wszystko. Sąd nakazał mu także zapłacić pięć tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Co więcej, mężczyzna musiał pokryć koszty rozprawy sądowej. To miało go kosztować kolejne pięć tysięcy złotych. Królikowski nie zgodził się z wyrokiem. Postanowił walczyć dalej. Nie stawił się jednak na rozprawie apelacyjnej.

Zobacz wideo Antoni Królikowski opublikował nagranie ze szpitala. "Właśnie tutaj się leczę"

Antoni Królikowski nie pojawił się na rozprawie apelacyjnej. Co się stało?

Antoni Królikowski kompletnie nie zgadzał się z wyrokiem sądu. Mężczyzna od samego początku utrzymywał, że za ślad THC w ślinie odpowiadała marihuana medyczna, która pomaga mu w leczeniu stwardnienia rozsianego. Jak donosi "Super Express", sprawa odbyła się 14 maja w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Jak się okazało, aktor się nie pojawił. Swoją nieobecność usprawiedliwiał pobytem w szpitalu. Prawdopodobnie przechodził zabieg medyczny. Według tabloidu, mecenas miał walczyć o uniewinnienie lub złagodzenie kary Antoniego Królikowskiego. Załączono również publikacje naukowe i raporty, które miały udowodnić, że aktor nie spowodował zagrożenia dla ruchu drogowego. Po więcej zdjęć Antoniego Królikowskiego zapraszamy do naszej galerii na górze strony. 

 

Antoni Królikowski o swojej chorobie. Diagnoza została postawiona w 2016 roku

Antoni Królikowski jakiś czas temu brał udział w programie "Przez Atlantyk". Podczas nagrania do formatu, aktor postanowił po raz pierwszy opowiedzieć o stwardnieniu rozsianym. Mężczyzna zmaga się z chorobą od 2016 roku. Opowiedział, jak sytuacja wyglądała od początku. - Wszystko zaczęło się od tego, że w 2016 roku zostałem zaproszony do udziału w programie rozrywkowym i nagle na scenie coś wyszło gdzieś z trzewi, przez gardło i do mózgu. Nagle miałem paraliż całej lewej strony twarzy. 6 grudnia, na Mikołaja dostałem taki "prezent" w postaci diagnozy (...). SM, czyli stwardnienie rozsiane. Nieuleczalna choroba z centralnego układu nerwowego. Ze świadomością tej diagnozy żyję od 2016 roku. Staram się żyć aktywnie - opowiedział w programie. Szczegóły na temat choroby Antoniego Królikowskiego znajdziecie TUTAJZOBACZ TEŻ: Joanna Opozda nie ukrywa już syna? Tak dużo twarzy Vincenta jeszcze nie pokazywała

 
Śledzicie rozwój sprawy Antoniego Królikowskiego?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.