Fala komentarzy oburzonych kobiet po programie Agaty Młynarskiej. "Ohydna prowokacja"

W nowym odcinku programu Agaty Młynarskiej podjęto kwestię porodu naturalnego i cesarskiego cięcia. Wypowiedź jednej z gościń na ten temat wywołała w sieci ogromne poruszenie.

W tegorocznej wiosennej ramówce TVN Style ruszył nowy autorski program Agaty Młynarskiej "Konfrontacje Agaty". Zaproszone przez prowadzącą gościnie dyskutują na polaryzujące tematy, przedstawiając swoje "za" i "przeciw". Jak dotąd w show Młynarskiej rozmawiano m.in. o tym, czy wybaczyć zdradę, mieć dzieci, czy też poddawać się operacjom plastycznym. Choć poruszane kwestie zwykle wywołują spore emocje, prawdziwa burza wybuchła dopiero po ostatnim odcinku.

Zobacz wideo Stanowczo zareagowała

Kobiety krytykują odcinek programu "Konfrontacje Agaty"

W odcinku "Konfrontacji Agaty" z 24 kwietnia spotkały się zwolenniczki porodu naturalnego oraz kobiety, które uważają, że lepszym wyborem jest cesarskie cięcie. Jak się okazało, jedna z gościń programu ma na ten temat dość kategoryczną opinię. Uważa bowiem, że... porodu przez cesarkę w ogóle nie można nazwać porodem. - Dla mnie cesarskie cięcie to nie jest poród, tylko wydobycie dziecka ze mnie. Ja po prostu czekałam na to, aż będę przeć, będzie mnie to boleć i będę wiedzieć, że kiedy dostanę to dziecko na ręce, to będę szczęśliwa i zapomnę o czymkolwiek, że bolało - powiedziała na antenie TVN Style.

Fragment odcinka "Konfrontacji Agaty" pojawił się na instagramowych profilach stacji oraz samej Agaty Młynarskiej. Kontrowersyjna opinia uczestniczki formatu spotkała się ze stanowczym sprzeciwem internautek. Część z nich zareagowała na nią w dość żartobliwy sposób. "Idę powiedzieć młodemu, że nie wiem, jak się znalazł na świecie, bo go nie urodziłam", "Mój syn w lipcu obchodzi swoje dziewiąte wydobyciny, na to wychodzi", "A jeśli rodziłam naturalnie i nie udało się i skończyło cesarką, to był poród, czy nie?" - pisały. Innym zdecydowanie nie było do śmiechu i zwróciły uwagę, że promowanie takich wypowiedzi może nastawiać kobiety przeciwko sobie. Wzburzenie wzmocnił dodatkowo fakt, że gościni programu, która wypowiadała się tak negatywnie o cesarskim cięciu, jest z zawodu doulą, czyli kobietą, która wspiera matki w trakcie porodu oraz po nim.

Ta wypowiedź jest krzywdząca dla wielu matek, jest to dyskryminacja i ignorancja. W świecie, w którym tak dużo mówimy o prawach kobiet, o równości, wy wstawiacie takie coś. (...) Czuję się bardzo, bardzo mocno urażona tą wypowiedzią

- pisze jedna z internautek. "Bardzo musi wam zależeć na klikach, skoro posuwacie się do tak ohydnych prowokacji. Zaprosicie też jakąś normalną doulę, żeby naprawić reputację naszego zawodu, którą właśnie podkopaliście?", "Po co nakręcać spiralę kłótni i nienawiści przez takie materiały?" - dodają kolejne w komentarzach.

 

Agata Młynarska nie reaguje na aferę

Agata Młynarska, przynajmniej do tej pory, nie odniosła się do komentarzy wzburzonych internautek. Po emisji odcinka podzieliła się tylko własnymi doświadczeniami z porodu. Wyznała, że jeden z jej synów przyszedł na świat siłami natury, a drugi urodził się przez cesarskie cięcie. "Rodząc moich synów, nie miałam wyboru. Pierwszego urodziłam naturalnie, bardzo się męcząc i cierpiąc, drugiego przez cesarskie cięcie po 18 godzinach nieudanej akcji porodowej. Cesarskie cięcie uratowało mnie i Tadzia. Gdybym teraz miała wybierać? Nie wiem…" - napisała. Jak wyglądają synowie Agaty Młynarskiej? Zdjęcia znajdziecie w galerii na górze strony.

Zgadzasz się z burzą po odcinku programu Agaty Młynarskiej?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.