Filip Chajzer w gorzkim wyznaniu o śmierci syna. "Maks śnił mi się niemal każdej nocy"

Filip Chajzer w wywiadzie dla "Vivy!" opowiedział o stracie syna i depresji. "Ten stan jest nie do opisania, ma ciemny, metaliczny posmak. Zły, niedobry" - mówił o swojej chorobie dziennikarz.

Filip Chajzer w 2015 roku stracił dziewięcioletniego syna, który zginął w tragicznym wypadku samochodowym. O śmierci Maksa poinformował wówczas, pisząc rozdzierający serce wpis na Facebooku. "Straciłem moje dziecko. Syna, którego kochałem nad wszystko na świecie. Moje życie właśnie straciło sens. Mam nadzieję, że jeszcze uda mi się go kiedyś znaleźć" - pisał wówczas. Dziennikarz na przestrzeni lat wielokrotnie publicznie mówił o tragedii, która go dotknęła. Teraz zdecydował się na kolejny odważny wywiad, który ukazał się w "Vivie!". 

Zobacz wideo Paulla miała depresję. Z dnia na dzień trafiła z synem na ulicę

Filip Chajzer o śmierci syna i depresji

Filip Chajzer niemal dekadę temu stracił jedynego wówczas syna (w 2017 roku na świat przyszedł jego drugi syn Aleksander). Maks miał dziewięć lat. Były gospodarz "Dzień dobry TVN" w rozmowie z "Vivą!" z wielką czułością mówił o maluchu. "Byliśmy z Maksem bardzo blisko związani. Najlepsi przyjaciele. Nie znałem nikogo z takim poczuciem humoru, nigdy nie miałem bardziej mojego człowieka na świecie. Z racji tej bliskości mogłem odczytać sygnały, że on ciągle jest. Mówiąc wprost, uważam, że śmierć nie jest jednoznacznym końcem" - powiedział. Nie był jednak gotowy na niektóre wyznania. Kiedy dziennikarka, która przeprowadzała z nim wywiad, zwróciła uwagę, że w maju tego roku Maks podchodziłby do matury, przyznał: 

Na terapiach, w swojej głowie i w tym ciemnym pokoju z zaciągniętymi żaluzjami przerobiłem setki rzeczy. Za to jeszcze się nie zabrałem. Gdybym to zrobił, rozsypałbym się na rok.

Dziennikarz przyznał, że po śmierci syna się załamał i zachorował na depresję. "Moja choroba na pewno wynika z kilku przyczyn, ale głównym katalizatorem była tamta sytuacja. Śmierć Maksa. Nigdy nie miewałem takich stanów przed 2015 rokiem. Wtedy był ten pierwszy raz. Potem depresja powracała znienacka. Przychodzi taki dzień, gdy demon siada na moim ramieniu i szepcze do ucha: "Filip, spierd***my stąd. Zasłaniamy żaluzje". Potem odłącza mnie od prądu" - przyznał gorzko. Na tym nie koniec, bo dziennikarz przyznał, że często odcinał się od świata, siedział w ciemnościach i rozmyślał. W bardzo sensualny sposób opisał, jak odczuwał depresję. 

Siedzisz zamknięty w mroku, nie odzywasz się, nie odbierasz telefonu, nie oddzwaniasz. Zawalasz milion rzeczy po drodze. Nie potrafisz znaleźć wyjścia z tej matni. Ten stan jest nie do opisania, ma ciemny, metaliczny posmak. Zły, niedobry.

Filip Chajzer o terapii

Początkowo Filip Chajzer nie chciał skorzystać z pomocy psychologów i zmagał się ze swoim cierpieniem sam. Za terapeutyczne uznał spisywanie sennych rozmów z synem, które później stały się częścią jego książki "Niejednoznacznie pozytywny". 

Maks śnił mi się niemal każdej nocy. Budziłem się i zapisywałem nasze rozmowy. Byłem w fatalnym stanie, ale wtedy jeszcze nie chciałem pomocy psychologa. Wstydziłem się, że jestem taki słaby. Próbowałem poszukiwać odpowiedzi na własną rękę. Śmierci dziecka nie da się racjonalnie wytłumaczyć. W ogóle nie da się wytłumaczyć…

Później prezenter zdecydował się na liczne terapie. Wyznał jednak, że te sporo go kosztowały i to dosłownie. Dziennikarz zwrócił bowiem uwagę na fakt, że nie każdego, kto jest w trudnej sytuacji życiowej, stać na to, by udać się po pomoc do specjalisty, na prywatne wizyty u terapeuty. "Przeszedłem wiele terapii, spotkałem wielu bardzo mądrych ludzi na swojej drodze, bo mogłem sobie na to pozwolić. Terapia w Polsce to "sport" dla bogatych ludzi. Jeśli godzina ze specjalistą w Warszawie kosztuje 500 złotych – w najcięższych miesiącach wydawałem na terapię cztery tysiące" - opowiadał. 

Potrzebujesz pomocy?

Jeśli przeżywasz trudności i myślisz o odebraniu sobie życia lub chcesz pomóc osobie zagrożonej samobójstwem, pamiętaj, że możesz skorzystać z bezpłatnych numerów pomocowych:

Centrum Wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym: 800-70-2222

Telefon zaufania dla Dzieci i Młodzieży: 116 111

Telefon wsparcia emocjonalnego dla dorosłych: 116 123

Pod tym linkiem znajdziesz więcej informacji, jak pomóc sobie lub innym, oraz kontakty do organizacji pomagających osobom w kryzysie i ich bliskim. Jeśli w związku z myślami samobójczymi lub próbą samobójczą występuje zagrożenie życia, w celu natychmiastowej interwencji kryzysowej, zadzwoń na policję pod numer 112 lub udaj się na oddział pogotowia do miejscowego szpitala psychiatrycznego.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.