Mariusz Szczygieł to bardzo doświadczony dziennikarz, który dołączył do ekipy TVP po zmianach w zarządzie. Od jakiegoś czasu prowadzi autorski program "Rozmowy (nie)wygodne" na antenie TVP Info. W mediach społecznościowych postanowił dać upust swojej złości. Zdenerwowała go jedna rzecz, którą postanowił szeroko opisać.
Dziennikarz na początku kariery związany był z "Gazetą Wyborczą", a później telewizją Polsat. Teraz udało mu się znaleźć zatrudnienie w Telewizji Polskiej, a niedawno otrzymał możliwość tworzenia własnego formatu. Szczygieł śledził transmisję z wyborów samorządowych w konkurencyjnym TVN. Jedna rzecz go na tyle zirytowała, że postanowił napisać obszerny post na Instagramie. Chodziło o zasłonięcie osoby na dole ekranu, która tłumaczyła na język migowy, przez pasek informacyjny.
Paski nienawiści... Paski jak zarazki... Ja czytam tylko paski... Głupi jak pasek. (...) Uwaga! Paski zastępują krytyczne myślenie! (...) Przytoczyłem wszystko to, co pamiętam na temat pasków w telewizjach informacyjnych. Paski a nasze myślenie - na pewno powstał już na ten temat jakiś doktorat. Jednak ten post piszę interwencyjnie: proszę, aby TVN24 odsłoniła tłumacza języka migowego. (...) Czy naprawdę przy technologii dwudziestego pierwszego wieku nie można z ekranu usunąć małej części paska?
- pytał z niesmakiem dziennikarz.
Paski stały się nieodłączną częścią telewizji o charakterze informacyjnym. Znajdziemy na nich krótkie komunikaty o ważnych wydarzeniach. Szczygieł rozumie ich charakter, choć podkreśla, że nie mogą one być ważniejsze od tłumacza języka migowego. "Niektórzy pytają, co złego w pasku – przecież niesłyszący mogą go sobie przeczytać. Po pierwsze: tłumacz migowy tłumaczy treść konferencji, a nie paski. Po drugie: wielu niesłyszących nie czyta po polsku i nie zna języka polskiego – to dla nich często język obcy" - określił we wpisie. "Jako wydawca książki "Głusza" Anny Goc i jako człowiek, który chce się wczuć w sytuację osób niesłyszących – o to proszę" - zaapelował.