Dzięki doktor Marii z "Czasu honoru" stała się sławna po czterdziestce. Wplątała się w skandal z Szapołowską

Katarzyna Gniewkowska długo czekała, aż będzie mogła przebierać w propozycjach zawodowych. To zaczęło się dziać dopiero po 40. roku życia, gdy podbiła serca widzów rolą empatycznej doktor Marii w "Czasie honoru".

Katarzyna Gniewkowska urodziła się 25 października 1962 roku. Zanim stała się częścią "Czasu honoru", grała intensywnie w Teatrze im. J. Słowackiego w Krakowie oraz Starym Teatrze. Miała też epizod w "Na Wspólnej", "Na dobre i na złe" czy "Twarzą w twarz". Jednak to dopiero doktor Maria z hitu TVP2 przyniosła jej ogólnopolską popularność, która trwa do dziś. - Cieszę się, że tyle serca i emocji, które włożyłam w tę postać, zaprocentowało. Jak mi się z tym żyje? Przyznam, że dziwnie. Jestem zapraszana na różne spotkania lekarzy, jestem członkiem fundacji, która zajmuje się powstaniem muzeum medycyny w Warszawie. Ale nie będę ukrywać, że bardzo miło z tego powodu, że ktoś pomyślał o mnie i mogę brać udział w ciekawych akcjach, mimo że nie jestem przecież w tej materii profesjonalistką - opowiadała w "Fakcie".

Zobacz wideo Szapołowska tęskni za teatrem

Katarzyna Gniewkowska weszła w buty Grażyny Szapołowskiej

O Katarzynie Gniewkowskiej było też głośno w 2011 roku za sprawą głośnej afery z Grażyną Szapołowską. Po tym jak aktorka nie przyszła do Teatru Narodowego na spektakl, bo miała w tym czasie nagranie programu "Bitwa na głosy", w którym była jurorką, Jan Englert zwolnił ją dyscyplinarnie. Zastępstwo za słynną gwiazdę znalazło się błyskawicznie. W roli Eleonory w "Tangu" Sławomira Mrożka obsadzono właśnie Katarzynę Gniewkowską. Odnalazła się tam tak dobrze, że dwa lata później dostała stały etat, który trwa do dziś. Pisano, że odtwórczyni doktor Marii z "Czasu honoru" oczarowała kolegów z zespołu swoim miłym sposobem bycia i brakiem fochów, które ponoć miały zdarzać się jej poprzedniczce. Naraziła się jednak fanom słynnej Telimeny z "Pana Tadeusza", którzy wypisywali w sieci niemiłe komentarze na temat jej talentu.

Ludzie rozpoznają ją po głosie

Początkowo odbiór doktor Marii wśród fanów "Czasu honoru" i popularność dziwiła Katarzynę Gniewkowską, która była przyzwyczajona do spokoju na ulicy. W końcu jednak zagadywanie przez fanów jej spowszedniało. Z bohaterką serialu TVP sporo ją łączyło. - Już się oswoiłam, z tym że ludzie widzą we mnie lekarza i czasem na ten temat mnie zagadują. Zagrałam jeszcze w paru innych popularnych rzeczach. Jednak najprzyjemniej jest mi, kiedy ludzie widzą we mnie doktor Marię, chociaż się od niej bardzo różnię zewnętrznie. Maria wygląda bardzo dostojnie na ekranie, a ja w życiu raczej inaczej. Ludzie zatem raczej rozpoznają mój głos. Nigdy nie myślałam, że mój głos jest na tyle charakterystyczny, żeby mnie po głosie poznawać! Brzydko mówiąc, w doktor Marię weszłam jak w masło, a to nie zawsze się zdarza. Jestem Marią w pewnym sensie i nie będę tego ukrywać - opowiadała w "Fakcie", gdy "Czas honoru" święcił triumfy popularności. Po zakończeniu emisji w 2013 roku kolejne role zaczęły się mnożyć. Katarzyna Gniewkowska zagrała np. w serialu "O mnie się nie martw" czy filmie "Pod mocnym aniołem" Wojciecha Smarzowskiego. Obecnie możemy oglądać ją w nowym serialu Polsatu "Bracia", w którym gra matkę tytułowych bohaterów.

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.