Monika Richardson wróci do TVP? Kolega z byłej pracy punktuje jej osiągnięcia. "Miała trochę różnych błędów"

Bartosz Pańczyk
W złotych czasach TVP Monika Richardson zarabiała 40 tys. złotych. Czy doświadczona dziennikarka pojawi się tam jeszcze na wizji i poprowadzi po latach jakiś program? Jej kolega - Michał Olszański - który akurat niedawno znowu zasila grono pracowników publicznej stacji, ma pewien pomysł.

Kilka dni temu na antenie TVP ponownie pojawił się Michał Olszański, który po kilku latach nieobecności w stacji, znowu poprowadził "Magazyn Ekspresu Reporterów". W rozmowie z Plotkiem nie ukrywał radości. - Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. Faktem jest, że mam satysfakcję, że postanowiono wrócić do programu, który został zniszczony w sposób obrzydliwy i rozwalony skrupulatnie krok po kroku. A przecież wcześniej przez lata był lokomotywą i niezwykle ważnym oknem dla reporterów - powiedział nam. Co ciekawe przyznał, że nie chciał ponownie prowadzić "Pytania na śniadanie", choć to również mu proponowano. Wszystko przez niesmak słynnego wywiadu z Jarosławem Kaczyńskim, który prowadził z Moniką Richardson. A że ostatnie miesiące to czas spektakularnych i licznych powrotów do telewizji publicznej, zapytaliśmy go, czy w jego opinii dla jego dawnej koleżanki ze śniadaniowej produkcji również znalazłoby się miejsce na odświeżonej antenie.

Zobacz wideo Monika Richardson wysyłała kiedyś do piekła Jacka Kurskiego. A dzisiaj?

Michał Olszański odkrył błędy Moniki Richardson

Gdy nowa władza zapanowała pod koniec grudnia w TVP, Monika Richardson w rozmowie z nami pokusiła się o pewną deklarację. - Na pewno bym rozważyła kwestię powrotu, jakby padła taka oferta - powiedziała nam, gdy zapytaliśmy ją, czy chciałaby dołączyć do grona osób, które wracają na stare śmierci. Michał Olszański, który jest z nią w dobrym kontakcie, uważa, że to świetny pomysł, choć pokusił się też, by dorzucić łyżkę dziegciu. Przywołał okres, w którym dziennikarka mówiła dużo o życiu prywatnym - szczególnie, gdy była żoną Zbigniewa Zamachowskiego i nosiła jego nazwisko. 

Zawsze myślę o niej ciepło i jestem jej przychylny. Gdy tylko mogę to podkreślam, że to jest świetna dziennikarka. Taka bardzo szybko i dobrze reagująca, bo to inteligentna i mądra kobieta. Miała trochę różnych błędów publicznych, za bardzo medialnie ukazując swoje prywatne sprawy

- powiedział nam Michał Olszański. I ocenił, w jakim programie widziałby po latach Monikę Richardson w TVP. - Uważam, że ona jest wartością ogromną dla telewizji. To co zrobiła w ramach promocji Europy w "Europa da się lubić", to była świetna i wielka sprawa. Myślę, że teraz taki prounijny program o tematyce zagranicznej, oparty też o relacje zagranicznych korespondentów, wzbogacony materiałami z kraju, byłby dla niej genialną sprawą - dodał dziennikarz. Czy włodarze TVP zainspirują się jego opinią i Monika Richardson pojawi się w takiej produkcji?

Monika Richardson ujawniła zarobki w TVP

Ile Monika Richardson zarabiała w TVP? - Moja stawka za "Pytanie na śniadanie" to było 1200 złotych brutto za ten trzygodzinny program. My wtedy strasznie się burzyliśmy, bo wydawało nam się to mało, zważywszy, że mieliśmy po 4, góra 5 dyżurów miesięcznie. Jak odchodziłam, to PiS już nam dał podwyżkę do 1800 złotych. Byli jak zwykle równi i równiejsi, więc ci najrówniejsi mieli 2000 złotych brutto. Ja pierwszy raz w TVP pracowałam za darmo i w ogóle nie pytałam o żadne pieniądze. Jak dostałam pierwsze 500 złotych za wydanie "Studia dwójki", to myślałam, że w rękę pocałuję księgową, która mi te pieniądze wypłacała - opowiadała na Pudelku. Dużo bardziej imponujące jest to, co otrzymywała w czasach popularności "Europa da się lubić". - Miałam kiedyś tzw. kontrakt gwiazdorski. Dostawałam dużo pieniędzy, bez względu na to, co robiłam i to chyba przez rok. Dostawałam chyba 40 tysięcy złotych czy jakoś tak. To były tak zwane złote lata w TVP - powiedziała na Pomponiku i wspomniała swój najpopularniejszy program, dzięki któremu nie musiała martwić się o zarobki. - Oglądało go 7 milionów ludzi, więc pieniędzy z reklam było wystarczająco, by mi zapłacić. Pewnie dziś byłoby o to zdecydowanie trudniej - dodała.

Monika Richardson i Jerzy Kryszak w 'Europa da się lubić'.Monika Richardson i Jerzy Kryszak w 'Europa da się lubić'. Fot. Kapif.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.