Marina i Szczęsny nie mieli łatwego startu. On walczył, ona miała opory. "Przestraszyłam się"

Marina i Wojciech Szczęsny od niemal ośmiu lat są szczęśliwym małżeństwem. Piłkarz musiał jednak mocno starać się o to, aby wokalistka zdecydowała się stworzyć z nim związek.

Marina i Wojciech Szczęsny od ponad dekady tworzą jedną z najbardziej znanych par polskiego show-biznesu. Zakochani zaręczyli się po dwóch latach związku i w 2016 roku wzięli ślub. Huczne wesele pary zorganizowano w Grecji. Małżonkowie w 2018 roku powitali na świecie syna Liama, a Marina 13 marca poinformowała, że ich rodzina ponownie się powiększy. Choć może się wydawać, że miłość jak z bajki rozkwitła między nimi od razu, początki relacji słynnej pary były dość burzliwe.

Zobacz wideo Nowa piosenka Mariny to ślubny hit?

Wojciech Szczęsny zakochał się w Marinie od razu, ona początkowo nie wiedziała, kim on jest

Wojciech Szczęsny przyznał, że wszystko zaczęło się od tego, gdy zobaczył zdjęcie Mariny w internecie. Wokalistka od razu wpadła mu w oko. "Zastanawiałem się, jak zdobyć jej numer telefonu. Jakoś mi się to udało. Trochę jednak musiałem o nią powalczyć. Nie ukrywam tego" - opowiadał na łamach "Vivy". Wokalistka przyznała z kolei, że gdy zadzwonił, nie miała pojęcia, z kim ma do czynienia. "Nigdy nie obejrzałam żadnego meczu, nie interesowałam się sportem" - wyjawiła. Nie od razu zgodziła się na spotkanie i początkowo była nieufna. Jak wyjaśniła w rozmowie z magazynem, obawiała się, że piłkarz "ma mnóstwo dziewczyn i chce odhaczyć spotkanie z nią". Szczęsny bardzo ją jednak zaskoczył. Jak wyznała, ujęło ją, że jest ciepłym, pełnym dobroci i romantyzmu człowiekiem, którego nie zmieniły pieniądze.

Bardzo chciałem się pokazać z takiej strony. Myślę, że mam zdecydowanie więcej do zaoferowania kobiecie niż pieniądze (...) Już po pierwszych kilku spotkaniach czułem, że nadajemy na tej samej fali, że to fajna, wartościowa dziewczyna. Pomyślałem: "Niech pozna mnie lepiej i wtedy zobaczymy, jak to się dalej rozwinie"

- opowiadał "Vivie!" piłkarz.

 

Marina na początku relacji miała opory

Choć od razu zaczęło się między nimi dobrze układać, Marina miała poczucie, że ich związek zbyt szybko przechodzi na kolejne etapy. Jak powiedziała w rozmowie z magazynem, postanowiła przystopować, robiła jeden krok w przód i dwa kroki w tył. "Jestem ostrożna, nie popadam od razu w zachwyt. Na początku dałam mu zielone światło, ale potem się przestraszyłam, że wszystko dzieje się za szybko". Wojciech Szczęsny nie odpuszczał i stopniowo starał się zdobywać jej zaufanie. "Małymi kroczkami zdobywał moje serce. W pewnym momencie poczułam się przy nim sobą w stu procentach" - dodała wokalistka.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.