Wędzikowska o współpracy z Wieniawą. Nie zawsze było kolorowo. "Roszczeniowość"

Julia Wieniawa brała udział w 11. edycji "Tańca z Gwiazdami". Teraz na jaw wyszło, jak układała się współpraca stylistki z uczestniczką programu. Jak się okazuje, nie zawsze było kolorowo.

"Taniec z Gwiazdami" to hitowy program, znany na całym świecie. W Polsce najpierw był emitowany przez stację TVN, a obecnie możemy oglądać go w Polsacie. Niedługo rusza kolejna edycja, w której staną w szranki takie gwiazdy jak Roksana Węgiel,Maciej Musiał czy Dagmara Kaźmierska. Kilka lat temu jedną z największych gwiazd, które udało zaprosić się do programu, była Julia Wieniawa. Jak układała się praca z celebrytką?

Zobacz wideo Julia Wieniawa o jadzie, który dostaje od kobiet. Wie, w jakim kraju chce żyć

Julia Wieniawa gwiazdorzyła? Stylistka "Tańca z Gwiazdami" ujawnia

Malwina Wędzikowska przez osiem lat była związana z programem Polsatu — "Taniec z Gwiazdami". Kostiumografka wymyślała kreacje do tanecznego show. Miała okazję współpracować również z wcześniej wspomnianą Julią Wieniawą. A to, jak się okazuje, nie zawsze była udana relacja. Zdarzyło się, że musiała ostrzej zareagować.

Mnie z Julią pracowało się bardzo dobrze, chociaż był taki moment, kiedy była pewna roszczeniowość z jej strony. Na szczęście szybciutko ustawiłam tę relację do pionu i powiedziałam, że nie mogę się zgadzać na pewne rzeczy, które są jej pomysłami

- podkreśliła stylistka w rozmowie z "Faktem". Wykształcona w zawodzie kostiumografka przyznała jednak, że nie zawsze dziwne pomysły pochodzą od gwiazdy, a od tancerza. Wirtuozi parkietu często sami nie chcą lub boją się zwrócić uwagę na pewne detale, dlatego "wysyłają" w tym celu gwiazdę.

Współpraca z gwiazdami wygląda bardzo często tak, że to, co one mówią, to są często słowa przenoszone od tancerza, który się wstydzi lub boi zadzwonić do kostiumografa i manipuluje gwiazdą. Potem gwiazda po prostu przekazuje te informacje. Ja też to złapałam. Czy tak naprawdę te uwagi mówiła do mnie Julia, czy mówił o tym Stefano Terrazzino? Przy takich produkcjach stylista i kostiumograf nie ma czasu na te wszystkie animozje, bo musi zająć się robotą

- podsumowała.

Malwina Wędzikowska rzuciła się w wir pracy. "Sen się nie liczył"

Malwina Wędzikowska przyznała w rozmowie z "Faktem", że praca na planie wiele ją kosztowała. Przyznała, że nie liczył się sen czy "zużyte kalorie". Najważniejsza była "misja", czyli dostarczenie kostiumów przed próbą generalną. Więcej zdjęć Julii Wieniawy i Malwiny Wędzikowskiej znajdziecie w naszej galerii na górze strony.

To był taki projekt, w którym sen się nie liczył. Zużyte kalorie się nie liczyły. Tylko trzeba było wykonać swoją misję przed czasem. Przed wejściem na próbę generalną. Mnie interesowało tylko to, jak mogę sobie poradzić z odpadającymi kamieniami z kreacji tanecznej albo jak mogą sobie poradzić z gwiazdą, która nie chce założyć danej sukienki. Te wszystkie problemy były w mojej głowie i musiałam sobie z nimi poradzić

- wyjaśniła.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.