Kamila Wybrańczyk o poprzednim związku: Miałam nóż na gardle. Uratował ją Artur Szpilka

Kamila Wybrańczyk wzięła udział w podcaście Żurnalisty. Podczas rozmowy celebrytka opowiedziała o swoich przykrych doświadczeniach z przeszłości. Była w toksycznym związku. To właśnie wtedy poznała Artura Szpilkę, który, jak twierdzi gwiazda, uratował jej życie.

Kamila Wybrańczyk i Artur Szpilka są od wielu lat w szczęśliwym związku. Zakochani zaręczyli się w 2015 roku. Bokser nie był jednak pierwszą miłością w życiu Wybrańczyk. Celebrytka wyszła za mąż w wieku 22 lat. - Stwierdziliśmy, że chcemy się pobrać, taka gówniarzeria i pobraliśmy się. Po dwóch latach jednak coś nie pyknęło - powiedziała u Żurnalisty. Później Wybrańczyk związała się z innym mężczyzną. Nie była jednak szczęśliwa. Opowiedziała o dramatycznych przeżyciach. Więcej zdjęć znajdziecie w galerii na górze strony.

Zobacz wideo Chodakowska zaskoczona pytaniem o freak fighty. Co uważa o wynagrodzeniu 700 tys. za walkę?

Kamila Wybrańczyk o poprzednim związku. "Kiedyś się tego wstydziłam, że ktoś mnie bił"

Kamila Wybrańczyk wyznała w rozmowie z Żurnalistą, że w poprzednim związku doświadczyła przemocy. - Kiedyś się tego wstydziłam, że ktoś mnie bił, dziś się tego nie wstydzę - powiedziała. Celebrytka wyjawiła także, że jej były partner brał narkotyki. - Musiałam z nim - mówiła Wybrańczyk. - Potem się wycwaniłam (...) Udawałam, że biorę, a nie brałam - dodała. Celebrytka opowiedziała o tym, że to Artur Szpilka pomógł jej wyjść z toksycznego związku. - Kiedy już miałam nóż na gardle, dosłownie, i poznałam Artura, to nie zapomnę tego, jak czekał z tasakiem na dole pod blokiem (dzisiaj się z tego śmieję, wtedy mi nie było do śmiechu) i dzwonił do niego, że jak mnie nie puści, to on tam wjeżdża. I tak poznałam Artura. Tak naprawdę to mogę powiedzieć, że mi uratował życie - wyznała Wybrańczyk w rozmowie z Żurnalistą. 

Kamila Wybrańczyk i Artur Szpilka mają wspólne tatuaże. Zdaniem boksera to poważniejsze od obrączki

Kamila Wybrańczyk i Artur Szpilka mają wytatuowane na nadgarstkach swoje imiona. Zdecydowali się na taki krok zaledwie kilka miesięcy po tym, jak się poznali. - W sumie to taki tatuaż jest poważniejszy od obrączki, bo nie da się go tak łatwo zdjąć (...) Jakby coś nie wyszło, to będę musiał sobie poszukać innej dziewczyny o tym samym imieniu - powiedział Artur Szpilka dla "Super Expressu". ZOBACZ TEŻ: Kamila Wybrańczyk jako złotowłosa blondynka. Już jako mała dziewczynka kochała scenę

Kamila Wybrańczyk i Artur SzpilkaKamila Wybrańczyk i Artur Szpilka Fot. @artur_szpilka / Instagram

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.