Beata Kozidrak i Andrzej Pietras w szczerym wyznaniu o rozwodzie. "Psychiczne tortury"

Beata Kozidrak i Andrzej Pietras rozwiedli się w 2016 roku. Choć nie są już razem, potrafią rozmawiać i do dziś współpracują. Opowiedzieli, jak z ich perspektywy wyglądało rozstanie.

Beata Kozidrak to jedna z największych gwiazd polskiej estrady. Od końcówki lat 70. XX wieku występuje w zespole Bajm, który współtworzy do dziś z byłym mężem - Andrzejem Pietrasem. Choć para od kilku lat nie jest już w związku, nie mają problemu, by się dogadywać. Okazuje się, że rozwód był dla nich niezwykle trudny przede wszystkim przez hejt. 

Zobacz wideo Beata Kozidrak ma za sobą trudny rok. Zdradza, gdzie najlepiej wypoczywa

Beata Kozidrak i Andrzej Pietrasiak szczerze o hejcie w trakcie rozwodu 

Wokalistka zespołu Bajm wyszła za Pietrasa w 1979 roku. Para doczekała się dwóch córek - Katarzyny i Agaty. Po ponad trzech dekadach wspólnego życia, postanowili się rozstać. Małżeństwo pozostawało w separacji przez dwa lata, a do rozwodu doszło w 2016 roku. Do dziś jednak pozostają w dobrych relacjach i współpracują zawodowo - Pietrasiak jest menadżerem Bajmu. Okazuje się, że największym problemem podczas rozstania był hejt, z jakim para musiała się mierzyć na każdym kroku. Prawdę o tym okresie opowiedzieli w Radiu ZET

Przechodziłem psychiczne tortury w momencie, kiedy się rozstawaliśmy. To, co czytałem, to były totalnie nieprawdziwe rzeczy, często wyssane z palca. A ludzie w to wierzą. To była duża krzywda

- wyznał mężczyzna. Kozidrak podkreśliła, że osoby znane są często oceniane i krytykowane za swoje działania. - Myślę, że chodzi nie tylko o nasze środowisko, ale w ogóle środowisko ludzi, którzy są w podobnych sytuacjach. Ludzie znani. Są czasami opluwani. Pojawia się wielki hejt - stwierdziła. 

Beata Kozidrak uważa, że hejt powinien być surowo karany

Wokalistka sądzi, że hejt to jeden z największych problemów współczesnego świata, który może doprowadzić do tragicznych skutków. Kozidrak domaga się, by państwo zainterweniowało w tej sprawie, ustanawiając znacznie wyższe kary za stosowanie mowy nienawiści.

Powinno powstać jakieś prawo, które ograniczałoby tego typu rzeczy. Młodzi ludzie nie wytrzymują tego psychicznie i czasami grozi to naprawdę poważnymi konsekwencjami, jeśli chodzi o młodego człowieka. W ogóle człowieka. Przecież nie jesteśmy z gliny. Mamy serca. Przeżywamy. Ktoś bezimiennie może cię opluć i zniszczyć. Jeden się podniesie, drugi nie

- uznała piosenkarka. 

Beata KozidrakBeata Kozidrak Beata Kozidrak, instagram.com/beatakozidrak/

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.