Martyna Wojciechowska zaręczyła się pięć razy. Przed ślubem z milionerem uciekła w Himalaje

- Nie ma nic ważniejszego niż miłość - mawia Martyna Wojciechowska. Dziennikarka, podróżniczka i działaczka społeczna ma na koncie wiele sukcesów, jednak jej życie osobiste nie było usłane różami. Wojciechowska była zaręczona z pięcioma mężczyznami, dwa razy prawie stanęła na ślubnym kobiercu, ale sakramentalne "tak" powiedziała tylko raz. - Martyny nie da się zdobyć, na nią trzeba zasłużyć - powiedział Przemysław Kossakowski, który jako jedyny doprowadził ją do ołtarza. Ich związek zakończył się "z dnia na dzień", po trzech miesiącach od ślubu.

Pierwszym partnerem Martyny Wojciechowskiej był Leszek Czarnecki. Rozchwytywana modelka i jeden z najbogatszych ludzi w kraju poznali się na początku lat 20000. podczas jednego z bankietów. Mimo sporej różnicy wieku (Leszek zbliżał się wówczas do 40., a Martyna miała zaledwie 27 lat) szybko wpadli sobie w oko. Wspólne pasje połączyły ich na kilka lat. Zaręczyli się, mieli wziąć ślub, chcieli nawet polecieć razem w kosmos! Plany te nie doszły jednak do skutku, bo w 2006 roku rozstali się, nie wyjawiając mediom powodów swojej decyzji. 

Zobacz wideo Jak wypoczywa Martyna Wojciechowska? Widziała najdalsze zakątki świata, a wybiera popularne miejsce w Polsce

Kilka miesięcy później Martyna Wojciechowska wyznała w rozmowie z "Galą", że "suknia zostaje w szafie, z palca znika pierścionek z brylantem".

Przyszedł czas, kiedy oboje potrzebujemy spokojnej chwili, by zastanowić się, co dalej, pomyśleć o naszym związku

- mówiła.

 

Spekulacje na temat rozstania Wojciechowskiej i Czarneckiego rozpalały wyobraźnię Polaków. Szczególną uwagę przykuły jej słowa o "silnym mężczyźnie", z którym była w związku przez wiele lat. 

Gdy podczas treningu biegłam szybciej od partnera, on odczuwał dyskomfort. Wydawało mi się to kompletnie absurdalne, że muszę biec wolniej, aby nie doprowadzić do sprzeczki

- mówiła Wojciechowska w wywiadzie z "Vivą!". Czy miała na myśli Leszka Czarneckiego?

Uciekła w Himalaje, żeby przemyśleć, czego chce. Niedługo później znów się zakochała

Niedługo przed datą planowanego ślubu Martyna wyjechała w Himalaje, by przemyśleć, czego chce od życia. - Po powrocie z wyprawy zajmę się określeniem na nowo tego, czego chcę w życiu, z kim chcę być  - mówiła. Po tym, jak rozstała się z Czarneckim, u jej boku pojawił się kolejny mężczyzna. Był nim Jerzy Błaszczyk, z którym doczekała się dziecka.

Wojciechowska i Błaszczyk zaczęli się spotykać na przełomie lat 2006 i 2007. Ich córka Marysia przyszła na świat w roku 2008. Jerzy był z zawodu informatykiem, ale ceniono go także jako doświadczonego płetwonurka. Po narodzinach dziecka media zaczęły pisać, że odsunął się od rodziny. Po pewnym czasie postanowił odpowiedzieć na te zarzuty. 

Od ponad roku we wszystkich gazetach pada obok Martyny moje imię ze stwierdzeniem, że ciągle nurkuję, zostawiłem ciężarną kobietę, partnerkę życiową, dziecko. [...] Cały czas opiekuję się Marysią, a teraz kiedy jej matka jest na Antarktydzie, dziecko jest ze mną

- mówił Jerzy Błaszczyk, którego słowa cytuje Plejada.

Związek Martyny i Jerzego nie przetrwał próby czasu. Para rozstała się zaraz po narodzinach Marysi, lecz utrzymywała ze sobą dobry kontakt. Jerzy Błaszczyk zmarł 27 lutego 2016 roku. Zmagał się z chorobą nowotworową.

Przyjaźnili się od lat, dlatego nie chciała być z nim w związku. "To byłoby jednak kazirodztwo"

Kolejnym partnerem Wojciechowskiej był Jarosław Kazberuk, z którym dziennikarka przyjaźniła się od wielu lat. Zanim ogłosili oficjalnie, że są parą, Martyna nieraz wypowiadała się temat swojej relacji z Jarkiem i negowała wszelkie plotki.

Z Jarkiem znam się chyba 15 lat i jest to mój pilot jeszcze z Rajdu Paryż-Dakar. W związku z tym myślę, że to byłoby jednak jak kazirodztwo

- mówiła, śmiejąc się. Z czasem ich przyjaźń stała się jednak czymś więcej. Znajoma Wojciechowskiej mówiła "Faktowi", że to związek "który ma przed sobą przyszłość", ale nie była ona długa. Para rozstała się w 2015 roku.

Po rozstaniu z Kazberukiem podróżniczka znów się zakochała. Tym razem tożsamość jej wybranka była dla mediów tajemnicą. Dopiero po czasie okazało się, że ma na imię Michał i jest ratownikiem GOPR. Oboje byli po przejściach, oboje mieli dzieci z poprzednich związków, więc rozumieli się w wielu kwestiach. Wojciechowska niechętnie mówiła o swoim życiu prywatnym, lecz w wywiadzie dla "Gali" z 2015 roku zdradziła, że jest "bardzo szczęśliwa i bardziej niezależna niż kiedykolwiek"

Relacja podróżniczki z GOPR-owcem zakończyła w 2017 roku. Niedługo później Wojciechowska nawiązała relację z Rafałem Sonikiem. Polski przedsiębiorca i kierowca rajdowy wspierał dziennikarkę po wypadku samochodowym, który miał miejsce w Sardynii. Para na początku spotykała się po kryjomu, lecz ich związek nie trwał długo. Już w 2018 roku celebrytka poznała Przemysława Kossakowskiego. 

 

Wysłała Kossakowskiemu wiadomość pełną gniewu. "Ten SMS mnie zachwycił"

Martyna Wojciechowska i Przemysław Kossakowski poznali się na planie "Dzień dobry TVN", ale początki ich znajomości nie były obiecujące. Przemek dał Martynie swój numer telefonu i myślał, że kobieta odwdzięczy się tym samym, ale ona zrobiła sobie z nim tylko pamiątkowe zdjęcie. Dziennikarze nie mieli ze sobą kontaktu przez kolejne pół roku. Wszystko zmieniło się, gdy Wojciechowska napisała SMS-a do Kossakowskiego.

Wiadomość była pełna pasji i prawdziwego gniewu. Okazało się, że właśnie natknęła się na mój program, w którym jadłem zupę z płetwy rekina. Zarzuciła mi skrajną nieodpowiedzialność. Branie udziału w nagannych praktykach dewastujących ekosystem. Ten SMS mnie zachwycił. Postanowiłem udowodnić jej, że zjadanie zagrożonych gatunków to najmniejsza z moich wad

- opowiadał Przemysław Kossakowski w wywiadzie dla "Twojego Stylu".

Para zaręczyła się w 2019 roku, jednak ogłosiła to mediom dopiero pół roku później. Ślub odbył się w październiku 2020 roku na łonie natury.

 

Sielanka nie trwała jednak zbyt długo. Już w 2021 roku w mediach zaczęły pojawiać się doniesienia o rozstaniu Wojciechowskiej i Kossakowskiego, a w lipcu 2022 roku pisano o sfinalizowaniu rozwodu pary z orzeczeniem o winie Kossakowskiego.

Po trzech latach związku i trzech miesiącach od ślubu, z dnia na dzień nastąpił koniec mojego małżeństwa. Ta nagła zmiana była dla mnie wielkim zaskoczeniem. (...). Moja decyzja o ślubie była głęboko przemyślana i traktowałam ją bardzo poważnie

- pisała Wojciechowska w jednym z postów na Instagramie.

Martyna Wojciechowska przeszła w swoim życiu wiele zawodów. Dziś skupia się na karierze i wychowaniu córek - Marysi oraz Kabuli, którą adoptowała w 2018 roku. Poznały się dzięki programowi "Kobieta na krańcu świata". Dziennikarka pojechała z ekipą do Tanzanii, gdzie podjęła temat polowania na ludzi w XXI wieku. Kabula była jedną z ofiar takich napaści. Agresorzy odcięli jej rękę maczetą, ponieważ choruje na albinizm, a takie osoby w tym rejonie świata uznawane są za obdarzone szczególną mocą. Dziś Kabula jest szczęśliwa, studiuje prawo i świetnie sobie radzi. Martyna jest dumna ze swojej adoptowanej córki, którą często odwiedza.

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.