Tomasz Kot ujawnia kolejne kulisy awantury o bezalkoholowego szampana. W tle pieniądze. "Nie pobiorę wynagrodzenia"

Tomasz Kot wydał kolejne oświadczenie. Chodzi o wykorzystanie jego wizerunku do kampanii szampanów bezalkoholowych dla dzieci.

Tomasz Kot to jeden z tych aktorów, który z daleka trzyma się od tabloidów, ścianek, a tym bardziej medialnych afer. Niedawno został jednak w jedną wciągnięty i nie miał na to żadnego wpływu. Chodzi o wykorzystanie jego wizerunku na napojach bezalkoholowych, których konsumentami mają być m.in. dzieci. Aktor "Zimnej wojny" ujawnia kolejne kulisy sprawy. 

Zobacz wideo Małgorzata Ostrowska zniszczy wam tym wyznaniem dzieciństwo. Chodzi o kulisy "Akademii Pana Kleksa"

Tomasz Kot  znów zabiera głos w sprawie wykorzystania jego wizerunku. "Z tego tytułu nie pobiorę żadnego wynagrodzenia"

Do kin trafiła właśnie najnowsza produkcja z Tomaszem Kotem w roli głównej. Aktor wcielił się w tytułowego bohatera "Akademii Pana Kleksa" w reżyserii Macieja Kawulskiego. W ramach promocji filmu Kot pojawił się nawet na scenie podczas koncertu Sanah, gdzie razem z młodą artystką zaśpiewał utwór "Jestem twoją bajką", a więc cover utworu Zdzisławy Sośnickiej z "Akademii Pana Kleksa" z 1983 roku.

W ramach promocji filmu wizerunek Kota jako Ambrożego Kleska trafiła na butelki napoju bezalkoholowego, który imituje szampana. W sieci wybuchła burza. Wele osób uznało, że reklamowanie napojów, które mają udawać alkohol, a których potencjalnymi konsumentami są dzieci, jest wątpliwe moralnie. Może bowiem utrwalać w najmłodszych przekonanie, że dobra zabawa jest łączona z alkoholem. 

Tomasz Kot również nie był entuzjastą produktów oraz takiej formy reklamy. Szybko wydał oświadczenie, w którym informował, że nie miał pojęcia, iż jego wizerunek został wykorzystany w taki sposób (więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ). Teraz aktor znów zabrał głos w sprawie. 

W odpowiedzi na liczne zapytania, komentarze i sugestie z waszej strony chciałem doprecyzować, że choć sygnowanie napoi bezalkoholowych dla dzieci wizerunkiem "Pana Kleksa", który stworzyłem, nie było ani moim pomysłem, ani moją decyzją, to producent filmu w tej sytuacji wykorzystał mój wizerunek w sposób zgodny z prawem - zaznaczył.

Tomasz Kot dodał jednak, że z tej trudnej i zapewne niekomfortowej sytuacji udało mu się jednak wyciągnąć coś dobrego. Część pieniędzy ze sprzedaży imitacji szampanów ma trafić na cele charytatywne. Aktor nie otrzyma wynagrodzenia za wykorzystanie jego wizerunku. "Po wspólnej rozmowie producent zgodził się przekazać część środków pochodzących z ich sprzedaży na cele charytatywne, a ja z tego tytułu nie pobiorę żadnego wynagrodzenia" - możemy przeczytać w dalszej części oświadczenia. 

 

Tomasz Kot zdradził, której roli żałuje najbardziej

Tomasz Kot ma na koncie wiele wspaniałych ról. Światową sławę zdobył, występując w "Zimnej wojnie" obok Joanny Kulig. Niedawno zachwycił rolą Tadeusza Boya-Żeleńskiego w "Niebezpiecznych dżentelmenach", a szersza publiczność pokochała go za role w "Bogach" oraz "Skazanym na bluesa". Wcześniej aktor grał jednak często w komediach romantycznych, zdarzyło mu się nawet wystąpić w filmie Patryka Vegi "Ciacho", który szybko okrzyknięto jedną z najgorszych produkcji ostatnich lat.

Okazuje się jednak, że to nie udział w "Ciachu" Kot wspomina najgorzej. W podcaście "WojewódzkiKędzierski" przyznał, że "absolutną porażką" był inny film Vegi z jego udziałem - "Hans Kloss. Stawka większa niż śmierć". -"Ciacho" nie wyszło. Przychodzi Patryk i mówi, że komedie to może nie, wracamy do ostrego męskiego kina. Pomyślałem, że to będzie taki "Pitbull", tylko z drugiej wojny światowej. W międzyczasie pojawił się jeszcze "Wyjazd integracyjny" - mówił aktor.

Tomasz KotTomasz Kot Tomasz Kot ostro reaguje na wykorzystanie jego wizerunku w reklamie. 'Nie mam nic wspólnego' / Fot. KAPiF.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.