Ekspertka miażdży zachowanie Rzeźniczaka. "Pogrąża się jeszcze bardziej". Druga ma dla niego radę

Jakub Rzeźniczak wywołał kolejny skandal, tym razem wywiadem w "Dzień dobry TVN", którego udzielił razem z żoną. Specjalistki od wizerunku nie pozostawiają na nim suchej nitki. Mają też dla niego radę.

Jakub Rzeźniczak razem z żoną Pauliną udzielił wywiadu dla "Dzień dobry TVN", w którym powiedział wprost, że nie chce mieć kontaktu z córką Inez, której mamą jest Ewelina Taraszkiewicz. Nie planuje też, aby druga córka, która niebawem przyjdzie na świat, poznawała siostrę. Wywiad oburzył opinię publiczną. Piłkarz i jego żona tłumaczyli się, że rozmowa miała być o czymś innym i zarzucili dziennikarzowi, że ich zaatakował tak osobistymi pytaniami. Wiele osób zwraca uwagę jednak na to, że Rzeźniczak mógł się wstrzymać od odpowiedzi. W tej sprawie opublikowała także list otwarty mama Inez, skomentował ją również Krzysztof Stanowski w ostrych słowach. Plotek zapytał o opinię ekspertów od wizerunku.

Zobacz wideo Magda Stępień odpiera ataki hejterów. Chodzi o drogie ubrania

Ekspertka miażdży Jakuba Rzeźniczaka: Klasy nie da się kupić za żadne pieniądze

Żaneta Kurczyńska, znana na Instagramie jako "Okiem PR-owca", nie oszczędziła Jakuba Rzeźniczaka. Zarzuciła mu, że jest uzależniony od mediów i nie potrafi wyciągnąć odpowiednich wniosków. - Jakub Rzeźniczak jest przykładem na kilka kwestii: klasy nie da się kupić za żadne pieniądze, uzależnienie od bycia "na świeczniku" nie popłaca, brak analizy materiałów w mediach na własny temat nie popłaca, brak przygotowania odpowiedzi na potencjalne pytania nie popłaca - zaczęła.

Gdyby miał jakąkolwiek klasę i wyobraźnię, to przestałby wypowiadać się na temat swojej starszej córki. Widać, że wciąż nie jest przygotowany mentalnie do roli ojca, bo jako ponownie przyszły ojciec powinien wiedzieć, co o dziecku można powiedzieć, a co nie - powiedziała.

- Problemem Jakuba Rzeźniczka jest fakt, że on nie potrafi przestać mówić o sobie i swojej przeszłości. I nieważne, jaki to potem ma wydźwięk w mediach czy wpływ na jego otoczenie - on musi o sobie mówić. Widocznie jako piłkarz ma niewiele do zaoferowania, skoro główny temat o nim mediach to jego byłe partnerki, związki i relacje. Jest uzależniony od bycia w tych mediach, tylko widocznie nie widzi, że media interesuje tylko jego życie prywatne, a zwłaszcza jego przeszłość. Bo to się klika, bo to jest kontrowersyjne. Gdyby to widział, to przestałby udzielać wywiadów, bo z każdym kolejnym pogrąża się jeszcze bardziej i nie analizuje tego, co się wydarzyło - mówi bez ogródek Kurczyńska. Specjalistka uważa, że Rzeźniczak powinien poprosić o pomoc kogoś, kto pomógłby mu doradzić, jak powinien wyglądać kontakt z mediami w jego przypadku.

Bo gdyby to analizował, to może poprosiłby o pomoc kogoś, kto na kontakcie z mediami się zna i ta osoba przygotowałaby mu odpowiedzi na trudne pytania. Jedną z takich odpowiedzi mogłoby być zdanie: "Nie chcę mówić o swoich byłych partnerkach i dawnych związkach. Skupiam się na tym, co jest tu i teraz". I tę odpowiedź powinien mówić zawsze, kiedy ktoś go pyta o cokolwiek z jego przeszłości. Dla pana Rzeźniczaka mam jedną radę - milczenie jest złotem. Powinien ją sobie wziąć mocno do serca.

Jakub Rzeźniczak, Paulina RzeźniczakJakub Rzeźniczak, Paulina Rzeźniczak fot. screen Player.pl

Ekspertka o wywiadzie Jakuba Rzeźniczaka: Chyba nadal czuje się pokrzywdzony

Dorota Anna Wróblewska, mentorka marki osobistej oraz specjalistka public relations i komunikacji marketingowej wyjaśnia, co może kierować Jakubem Rzeźniczakiem, który mimo wielu negatywnych komentarzy, wciąż chętnie pojawia się w mediach. - Przeszłość Jakuba Rzeźniczaka jest postrzegana przez opinię publiczną jako kontrowersyjna etycznie. Są w niej nowe miłości, szybkie zwroty akcji, rozstania, złamane serca, trudne decyzje i wywołująca emocje wielka tragedia. Jak w filmie - można powiedzieć: drugi Kalibabka-Tulipan. Łatwo ulec ekscytacji i przyjąć postawę "biorę popcorn i czekam, co dalej". Perspektywa, że to prawdziwe życie, jego różne pułapki i konieczność dokonywania niełatwych wyborów, tylko wzmaga zainteresowanie tematem. Ale nie wpływa na obiektywizm sądów. W komentarzach pod artykułami o piłkarzu można odczuć niemal osobisty stosunek internautów do jego postawy i wyborów. Ludzie odnajdują w tym wątki swoich losów. Szczególnie kobiety, stanowiące większość wśród osób zabierających głos w dyskusjach o działaniach Jakuba Rzeźniczaka. Trudno tu o umiarkowane w tonie oceny. A to ma bardzo duży wpływ na podejmowane przez piłkarza działania medialne - zaczęła.

Jakub Rzeźniczak - jak widać po jego dwóch wywiadach dla "DDTVN" i wcześniej u Żurnalisty - nie unika konfrontacji z własną przeszłością. To należy zawsze policzyć na plus, a za rzadko się o tym pamięta. Każdy ma też prawo do przedstawienia własnej wersji tego, co go spotkało, jak też i do swojej oceny. Piłkarz długo nie zabierał głosu na temat własnych zachowań. Ograniczał się głównie do prezentacji nowych relacji, internautom zostawiając wyrobienie sobie opinii. Nie były to przemyślane działania wizerunkowe, raczej zupełnie spontaniczne. Mogliśmy - z pozycji widza - obserwować "dorastanie" piłkarza do pogłębionej refleksji na temat swojego życia. I ta refleksja, podana po raz pierwszy u Żurnalisty, wywołała szok poznawczy - wyjaśnia Dorota Anna Wróblewska.

- Wbrew założeniom piłkarza, który chciał na spokojnie wszystko wyjaśnić, opinia publiczna była bardzo podzielona, z przewagą tych, którzy nie zostali przekonani do jego racji. To była żółta kartka, ale czy obrońca Kotwicy Kołobrzeg właściwie ją przyjął? Gdyby tak się stało, rozmowa na kanapie "DDTVN" przebiegłaby inaczej, niezależnie od pytań dziennikarza. Ale Jakub Rzeźniczak chyba nadal czuje się pokrzywdzony. Dlatego pomimo deklaracji, że już wszystko, co miał do powiedzenia, powiedział, dalej daje się wciągać w tematy dla niego trudne, niewygodne i ciężkie do skutecznej obrony. A publiczność musi zrozumieć, że jej punkt widzenia jako obserwatorów wydarzeń to tylko to i nic więcej. Ich bohater ma prawo widzieć i oceniać to po swojemu. Takie jest prawo obu stron - dodaje. 

Ekspertka mówi też, co jej zdaniem, mogłoby najbardziej pomóc piłkarzowi odbudować wizerunek. - Jakub Rzeźniczak powiedział już dokładnie, co ma do powiedzenia w tej sprawie. Więcej nie trzeba. Nawet nie byłoby wskazane, bo piłkarz nie jest wprawiony w trafnej argumentacji i trudniej mu się obronić wizerunkowo niż np. ćwiczonemu przez piarowców politykowi - mówi.

To, co naprawdę mogłoby mu pomóc, oraz jego żonie przy nadziei, to czasowe i raczej długoterminowe ograniczenie prezentacji w mediach. Z naciskiem na media społecznościowe. Nawet kosztem influenserskiej działalności tej pary. Celem jest tu wyciszenie emocji publicznych, które wydaje mi się w tej sytuacji najważniejsze do osiągnięcia dla dobra osobistej sytuacji, w której oboje się znajdują jako małżeństwo. Pytanie, co oni będą uważać za korzystniejsze: wyciszenie emocji czy ich nakręcanie. To drugie nie zawsze jest korzystne biznesowo, nie mówiąc o budowaniu marki osobistej.

Paulina Rzeźniczak i Jakub RzeźniczakPaulina Rzeźniczak i Jakub Rzeźniczak fot. Instagram/paulina_rzezniczak

Przypominamy, że trwa plebiscyt Plotka i Radia Złote Przeboje. Możesz zdecydować, kto zdobędzie JUPITERA ROKU w siedmiu kategoriach. W kategorii Gwiazda Roku nominowani są: Maryla Rodowicz, Doda, Edward Miszczak, Katarzyna Cichopek i Ewa Drzyzga. GŁOSUJ TU!

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.