Magdalena Cielecka w naturalnej wersji. Przyszła na wywiad bez grama makijażu

Magdalena Cielecka promuje ostatnio najnowszy film ze swoim udziałem - "Lęk". Na jednym z wywiadów aktorka pojawiła się bez makijażu. W wersji sauté gwiazda prezentuje się niezwykle promiennie.

Magdalena Cielecka jest jedną z najpopularniejszych polskich aktorek. Występuje nie tylko w filmach i serialach, ale także w reklamach. Ostatnio mogliśmy ją oglądać w "Lęku" Sławomira Fabickiego. Niedawno aktorka gościła w programie "Sobota z Odetą" emitowanym na antenie Radia Złote Przeboje. Aktorka przybyła do studia bez makijażu.

Zobacz wideo Paulina Krupińska bez makijażu. "Taka jest rzeczywistość"

Magdalena Cielecka zachwyca w naturalnej wersji. Przyszła na wywiad bez grama makijażu

W najnowszym odcinku swojego programu Odeta Moro rozmawiała z Magdaleną Cielecką. Aktorka pojawiła się w studiu w naturalnej wersji. Nie miała na twarzy ani grama makijażu. Gwiazda nie przybyła z pustymi rękami. Przyniosła dziennikarce słodki upominek. Panie zapozowały też do wspólnego zdjęcia, które prezenterka opublikowała na swoim instagramowym profilu.

Jakiś czas próbowałyśmy się spotkać przy mikrofonach, żeby porozmawiać m.in. o najnowszym filmie 'Lęk', ale zawsze 'coś' stawało nam na drodze. Żeby osłodzić nam ten czas, Magdalena Cielecka przyniosła tajemniczy słodki prezent. Jakie to miłe…. - napisała Odeta Moro.

Aktorka bez makijażu prezentuje się nader korzystnie. Uwagę zwraca wyjątkowo promienna cera gwiazdy i niemalże nieskazitelna skóra. Panie zebrały komplementy od internautów. "Naturalnie piękne", "Podziwiam", "Ale z was piękne kobiety" - czytamy w komentarzach.

Odeta Moro i Magdalena CieleckaOdeta Moro i Magdalena Cielecka Instagram/odetamoro

Magdalena Cielecka musiała poświęcić się do roli. "Byłam gotowa na te zmiany"

W filmie "Lęk" Magdalena Cielecka wcieliła się w kobietę chorującą na nowotwór. Aktorka musiała wiele poświęcić dla roli. Przed rozpoczęciem zdjęć nie tylko drastycznie skróciła włosy, ale również przeszła na wyczerpującą dietę. - Nie wyobrażałam sobie, żeby grać w chustce na głowie czy posiłkować się charakteryzacją. Byłam gotowa na te zmiany i bardzo się na nie cieszyłam (...). Nie było tak, że mało jadłam, raczej miałam dopuszczone tylko niektóre rzeczy do jedzenia, co spowodowało, że straciłam prawie osiem kilogramów. Na ostatnim etapie jadłam głównie surowe warzywa, biały ser i jajka. Żadnych owoców, nie mówiąc już o węglowodanach - powiedziała w rozmowie z serwisem gazeta.pl.

Magdalena CieleckaMagdalena Cielecka KAPIF.pl / KAPIF.pl

Więcej o:
Copyright © Agora SA