Radosław Liszewski jest członkiem zespołu disco polo Weekend. Piosenkarz niewiele mówi o swoim życiu prywatnym, ale wiadomo, że od blisko 30 lat tworzy zgrany duet z żoną Dorotą. Mimo bliskości między nimi, Liszewski nie zabiera małżonki w trasy koncertowe. Jak się okazuje, ma ku temu ważny powód.
Radosław Liszewski wraz z zespołem Weekend wkrótce wyrusza w trasę koncertową, która obejmie nie tylko Polskę, ale i kilka innych krajów. Lider formacji disco polo przyznał na łamach "Twojego Imperium", że plany zawodowe pokrzyżowały mu pomysły na wakacje z małżonką. - Ten rok przyniósł mi dużo koncertów zagranicznych na jesieni. Będę trzy razy w Szkocji, trzy razy w Anglii, dwa razy w Niemczech i raz w Stanach Zjednoczonych. Dlatego nasze zwyczajowe wakacje, na jakie jeździmy z Dorotką na jesieni, będą musiały odbyć się później, może zimą w jakieś ciepłe miejsce? - zastanawiał się Liszewski w rozmowie z tabloidem. Muzyk przyznał przy tym, że ze względu na wygodę nie zabiera żony w swoje trasy koncertowe. - Dorotka nie będzie raczej jeździć ze mną w trasy koncertowe. Takie życie w busie, gdy jeździsz z miejsca na miejsce, wcale nie jest wygodne. W wielu tych krajach już ze mną była. Poza tym żona ma całe mnóstwo muzyki w domu, bo chętnie jej śpiewam swoje utwory - mówił lider zespołu Weekend. Liszewski zapowiedział także, że po rozłące zabierze Dorotę w "jakieś ładne miejsce".
Radosław Liszewski w tej samej rozmowie przyznał także, jaki jest sekret jego udanego małżeństwa. Para stara się cieszyć z małych rzeczy i czerpać z życia dzień po dniu. - Ludzie często nas pytają, co my robimy, że jesteśmy ze sobą tacy szczęśliwi. A ja nie wiem, co odpowiadać. Nie wyszukujemy tu niczego szczególnego, po prostu żyjemy z dnia na dzień i cieszymy się sobą. Jesteśmy we wszystkim dość spontaniczni i znakomicie nam to wychodzi - mówił gwiazdor disco polo.