Leszek Lichota i Ilona Wrońska nie wysłali dzieci do szkoły. "To zawsze są trudne decyzje"

Ilona Wrońska i Leszek Lichota są ze sobą już 20 lat. Doczekali się syna Kajetana i córki Nataszy. Ich dzieci jednak nie chodzą do szkoły. Skąd taka decyzja?

Leszek Lichota szerszą popularność wśród widzów zyskał grając w "Na Wspólnej" i "Prawie Agaty". Prywatnie związany jest z aktorką Iloną Wrońską, która w latach 2003–2020 wcielała się w rolę Kingi Brzozowskiej w serialu TVN, w którym grał również Lichota - "Na Wspólnej". Aktorzy są ze sobą już przeszło dwadzieścia lat. Wspólnie grali również w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Można więc powiedzieć, że są związani nie tylko prywatnie, ale również zawodowo. Wspólnie wychowują dwoje dzieci - 17-letnią Nataszę i 15-letniego Kajetana.

Zobacz wideo Jakie są problemy polskiej edukacji? "Każdy musi iść na korki"

Dzieci Lichoty i Wrońskiej nie chodzą do szkoły. "To zawsze są trudne decyzje"

Para lubi iść przez życie na własnych zasadach. Właśnie dlatego ich dzieci nie chodzą do szkoły, a zamiast tego korzystają z nauczania domowego. Mają jednak świadomość tego, że z tej decyzji dzieci będą mogły "rozliczyć" ich dopiero po latach. 

Nie wszystkim dzieciakom będzie pasować edukacja domowa, nie wszystkim będzie pasować system, który jest. My się cieszymy, że mogliśmy mieć wybór. U nas to trwa już od 2015 roku. To zawsze są trudne decyzje, bo na początku nie wiesz, z czym to się wiążę. Ale po latach wiemy, że to było to, że to była dobra ścieżka, w której nasze dzieciaki się odnalazły. Co roku je pytaliśmy, czy chcą zostać w edukacji domowej. To zawsze była i jest rozmowa" - powiedziała w "Vivie!" Ilona Wrońska.

Dzieci Lichoty i Wrońskiej nie chodzą do szkoły. Nie było to proste

Leszek Lichota nie ukrywa jednak, że ta decyzja wymagała od nich jako rodziców dużego zaangażowania. Wszystko dlatego, że dzieci trzeba było nauczyć samodyscypliny, uważności i umiejętności przyswajania wiedzy w domu. To wiąże się z poświęceniem dzieciom więcej czasu. Więcej zdjęć Leszka Lichoty i Ilony Wrońskiej znajdziecie w naszej galerii na górze strony.

Nie wszystko przyszło od razu, to trzeba było wypracować. Najlepiej nasze dzieciaki wypowiedzą się za kilkanaście lat. Wtedy z perspektywy czasu będą umiały powiedzieć świadomie, co było fajne, czy czego im brakowało - dodał w rozmowie z portalem aktor.
 
Więcej o:
Copyright © Agora SA