Mateusz Morawiecki bohaterem filmu dokumentalnego. Porównano go do Leonarda da Vinci

Nasz premier doczekał się filmu dokumentalnego o sobie samym. Inicjatorami produkcji są jego przyjaciele.

Trudno powiedzieć, czy to zbieg okoliczności, ale dokładnie w dniu debaty przedwyborczej, czyli 9 października, na Facebooku mogliśmy obejrzeć zapowiedź filmu o dzieciństwie i młodości Mateusza Morawieckiego. Zwiastun pojawił się na profilu Andrzeja Kołodzieja - działacza "Solidarności", kandydata na posła z ramienia PiS-u, a także wieloletniego przyjaciela Morawieckiego.

Zobacz wideo Tusk nazwał Morawieckiego "Pinokiem"

Przyjaciele Mateusza Morawieckiego zrobili o nim film

Jak możemy przeczytać w krótkim opisie, film dokumentalny o premierze cały czas powstaje. Produkcja ma skupiać się na "nieznanych faktach, wspomnieniach, zdjęciach i filmach pokazujących jego dzieciństwo i młodość w trudnych warunkach wrocławskiego Śródmieścia i zmagań wrocławskiej opozycji z aparatem represji PRL". W kilkuminutowym zwiastunie pojawiły się ujęcia rodzinnego miasta Morawieckiego, jego fotografie z dzieciństwa, a także wypowiedzi dawnych przyjaciół i kolegów z podwórka. Jak można się domyślać, wypowiadają się o nim w samych superlatywach, wskazując na liczne talenty niemal w każdej dziedzinie. Z filmiku możemy się dowiedzieć m.in., że Morawiecki był znakomitym graczem w ping-ponga, miał też przed sobą karierę jako piłkarz, był ambitny, konsekwentny, niezależny, uczynny, skromny i potrafił świetnie słuchać.

Umysł ścisły, ale umysł też humanistyczny. Taki Leonardo da Vinci współczesnych czasów - słyszymy w filmie.

Znajomi Morawieckiego zdradzili też, że w młodości miał ksywkę "Dziki", bo, jak przyznali, był "nieujarzmiony". Jak na razie nie ujawniono, kiedy można spodziewać się całości produkcji ani gdzie będzie ona dostępna. Części fanów Morawieckiego pomysł na dokument ewidentnie się podoba. Inni komentujący pod udostępnionym przez Kołodzieja postem mają jednak pewne wątpliwości co do filmu. "Ale powiecie, jak on się dorobił działek za 120 mln przepisanych na żonę?", "Coś o tanich działkach będzie?", "Słuchał, ale dlaczego teraz nie słucha kobiet? Nie stawiam pod znakiem zapytania, jaki był pan premier, ale jaki jest teraz" - czytamy. Czekacie na premierę?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.