Konopskyy nawiązał do nieodpowiednich treści Teamu X. Teraz uczestniczka projektu odpowiada

Konopskyy w drugiej części Pandora Gate nawiązał do treści, na jakie zezwalała Spotlight Agency. Twórcy w mediach społecznościowych pozwolili sobie na publikowanie zdjęć mocno eksponujących ciało, a w piosenkach nie brakowało dwuznacznych tekstów. Teraz Patrycja Mołczanow, uczestniczka Teamu X, odpowiedziała.

Team X powstał z inicjatywy Stuarta Burtona i Marcina Dubiela, którzy we współpracy z Spotlight Agency zaprosili do willi w podwarszawskim Konstancinie grupę influencerów. Przez projekt przewinęło się łącznie 21 twórców, którzy zyskali sporą popularność. Od początku ich treści miały trafiać szczególnie do dzieci, a co za tym idzie, powinny powstawać zgodnie z ideą "family friendly". Konopksyy w materiale "Mroczna przeszłość polskiego YouTube'a" poruszył również temat grupy. Dopatrzył się sporej liczby nieprawidłowości. 

Zobacz wideo Wiceminister Cieplucha pomylił się w sprawie Pandora Gate. Teraz się tłumaczy

Konopskyy dopatrzył się demoralizacji w treściach tworzonych przez Team X

Nie trzeba posiadać ogromnej wiedzy na temat mediów społecznościowych oraz rynku influencer marketingu, aby dokonać szybkiej analizy grupy docelowej Teamu X. Na ich stronie internetowej można kupić zeszyty, plany lekcji, piórniki, plecaki, gumki do włosów czy nawet kredki. Agencja organizowała również obozy wakacyjne i zimowe, a także koncerty, które gromadziły tłumy młodych osób. Konopskyy w najnowszym filmie na YouTubie zwrócił jednak uwagę na to, że część treści zdecydowanie nie powinno trafiać do tak młodej grupy odbiorców. Chociażby w piosence zapowiadającej drugą odsłonę projektu mogliśmy usłyszeć między innymi: "Jestem Natsu, jestem bad bitch, (...) a twój chłopak patrzy, kiedy ja wychodzę z toalety, na sobie mam tylko skiety", "Za Czarem oglądają nawet milfy się. Wróciłem z siłki, ty masz urodzinki, wiesz, co będziemy robić cały dzień.".  Oprócz tego do jednego z randkowych odcinków zaproszono aktorkę z filmów dla dorosłych. Zdjęcia nawiązujące do kontrowersyjnych treści Teamu X znajdziesz w naszej galerii na górze strony.

To już nie są czasy, kiedy na polski YouTubie mamy dziki zachód i od kilku lat influencer marketing to poważny biznes, który przyciąga dziesiątki milionów budżetów reklamodawców, co widać po sprawozdaniach finansowych Spotlotlightu. Te miliony zamiast trafić do wartościowych twórców, trafiają do Moniki "dzieło sztuki, które chcesz polizać" Kociołek czy Marcina Dubiela - zauważył Konopskyy.

Patrycja Mołczanow wydała oświadczenie ws. materiału Konopskyy'ego

Dziś idolami dzieci i młodzieży są internetowi twórcy, którzy robią na nich wrażenie wystawnym życiem i chwaleniem się kolejnymi sukcesami w mediach społecznościowych. - Te miliony przez lata pomagały finansować jeden z najbardziej obrzydliwych procederów, o których w życiu słyszałem. Jest po prostu obrzydliwy społecznie i sieje spustoszenie w głowach młodych - stwierdził Mikołaj Tylko. Jedna z uczestniczek Teamu X po materiale Konopskyy'ego poczuła się wywołana do tablicy i wydała oświadczenie. W najnowszym poście na Instagramie Patrycja Mołczanow przyznała, że z perspektywy czasu dostrzega szkodliwość publikowanych treści.

Cześć, ostatnio bardzo dużo myślałam nad sobą i rzeczami, które robię między innymi w internecie. Postanowiłam, że nie będę więcej publikowała treści, które mogą być odebrane jako zbyt roznegliżowane. Nie mówię, że nigdy nie zobaczycie u mnie zdjęcia w stroju kąpielowym, ale po ostatnim przewartościowaniu swoich poglądów stwierdzam, że rzeczywiście nie jest do końca na miejscu publikowanie zbyt "nagich" zdjęć. Nigdy nie było to celem, żeby mój kontent się na tym opierał - pisała Patrycja Mołczanow na Instagramie.

Patrycja Mołczanow przy okazji pokusiła się o bardzo szczere wyznanie. Okazuje się, że na przestrzeni lat nabrała bardzo dużej pewności siebie i chciała to pokazać swoim fanom. Jest zaskoczona tym, że publikowane przez nią treści wywołały tak dużą kontrowersję. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, w jakim wieku są jej obserwatorzy i z troski o nich przestanie publikować kadry, na których mocno eksponuje ciało. "Na samym początku projektu byłam bardzo zakompleksiona i niezadowolona ze swojego wyglądu. Po paru latach nauczyłam się kochać swoje ciało nieważne, jakie by było i zaczęłam być z niego zadowolona. Naturalne było dla mnie to, że chciałam zaprezentować swoją "przemianę" na zdjęciach, bo zwyczajnie cieszyłam z tego, jak wyglądam. Kiedy zaczynałam działalności w internecie, w życiu nie pomyślałabym, że mój content, który publikuję dla was, będzie opierał się na nagim ciele i zdziwiło mnie, że niektórzy ludzie tak bardzo seksualizują zdjęcia w strojach kąpielowych. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że w większości oglądają mnie młodsze osoby, postanawiam zachowywać tego typu zdjęcia dla siebie w prywatnych archiwach" - dodała.

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.