Dizowskyy odpowiada na film Konopskyyego. Zamierza udowodnić niewinność

Dizowskyy wydał zapowiadane wcześniej oświadczenie w sprawie Pandora Gate. Twierdzi, że jest w stanie udowodnić własną niewinność. Przy okazji zadeklarował chęć współpracy z organami ścigania.

Jeszcze przed publikacją drugiej części Pandora GateSylwester Wardęga przedstawił rzekome dowody na kolejnego twórcę. Dizowskyy rozpoczynał karierę, jeszcze kiedy polska scena YouTube'a raczkowała. Wówczas według materiałów przedstawionych przez Wardęgę, miał nawiązać relację z nieletnią fanką, której ponoć nadawał charakter erotyczny. Zdawkowo odniósł się do postawionych mu zarzutów, a pełne oświadczenie zapowiedział po publikacji materiału Konopskyyego. Jak powiedział, tak też zrobił. 

Zobacz wideo Staśko zabrała głos w sprawie Pandora Gate. Dostrzega ważną kwestię

Dizowskyy wydał oświadczenie w sprawie Pandora Gate

W domniemanych treściach wiadomości Justyny Suchanek i Stuarta Burtona ujawnionych przez Sylwestra Wardęgę można było przeczytać, że Przemysław Woźnica miał się znaleźć w posiadaniu rozbieranych zdjęć fanek. W nowym filmie na kanale na YouTubie wydał oświadczenie, w którym zaczął od przeprosin. - Przepraszam was, widzów za to, że zawiodłem wasze zaufanie, którym darzyliście mnie od tylu lat. Tym bardziej jest mi wstyd z tego względu, że wiele osób na różnych platformach społecznościowych stawiało mnie jako pewnik, który nie powinien pojawić się w obecnej aferze - zaczął Dizowskyy. Youtuber twierdzi, że został wrzucony do jednego wora ze Stuartem, wobec którego padają mocne oskarżenia o pedofilii.

Zostałem w nią jednak wciągnięty i jednocześnie wrzucony do jednego wora z potencjalnym pedofilem. Zostałem publiczne oskarżony o bardzo poważne przestępstwo w oparciu o rozmowę na Snapchacie oraz wycinek rozmowy na Messengerze pomiędzy Stuartem, a jego byłą przyjaciółką i zaznaczam, że nie widziałem tych materiałów przed publikacją i nie mogłem się do nich odnieść. Nie jest to typowo "youtube'owa drama", gdzie mógłbym sobie pozwolić na odbijanie piłeczki między mną a kanałem commentary ze względu na to, że każde słowo, które może być przeze mnie teraz wypowiedziane, może być przekręcone i użyte przeciwko mnie - mówił Dizowskyy na YouTubie.

Dizowskyy zapowiedział, że ma zamiar podjąć współpracę z organami ścigania i przedstawić wszystkie zdobyte dowody, które mogłyby udowodnić jego niewinność. Z uwagi na powagę sprawy nie poda ich jednak teraz do wiadomości publicznej. Kiedy otrzyma informację o zakończeniu sprawy, wszystko obszernie wyjaśni fanom.

Wszelkie dowody świadczące na moją korzyść było naprawdę trudno zdobyć ze względu na to, że tyczy się to spraw sprzed ośmiu, dziewięciu lat. Dopóki nie zapoznają się z nimi odpowiednie organy, nie chcę ich upubliczniać ze względu na możliwe mataczenie bądź wycieki danych osobowych świadków. Po udowodnieniu swojej niewinności przed odpowiednimi organami wprowadzę was w szczegóły w odpowiednim czasie. Mam nadzieję, że zrozumiecie tę decyzję. Na szali jest całe moje życie, relacje z bliskimi i wszystko to, na co pracowałem przez te wszystkie lata. Jednocześnie oświadczam, że jestem gotów do współpracy z organami ścigania. Zarówno w mojej sprawie, jak i Stuarta Burtona - zakończył.

Dizowskyy na koniec nagrania zamieścił planszę z krótkim dopiskiem. "Jest to ostatni publiczny komentarz w tej sprawie do czasu jej wyjaśnienia, proszę o cierpliwość. Dziękuję za całe wsparcie". Screeny rzekomych rozmów Dizowskyyego z fanką znajdziesz w naszej galerii na górze strony.

 

To Konopskyy mówił o Dizowskyym w materiale o Pandora Gate

W materiale "Mroczna przeszłość polskiego YouTube'a" Konopskyy odniósł się do sprawy Woźnicy. Youtuber miał nawiązać relację z nieletnią fanką i prosić ją o wysyłanie nagich zdjęć. - Podczas pisania z Dizowskyym miała 13 lat, a rocznikowo 14. Sytuacja miała miejsce w 2015 roku, a Karolina (dop. red. nazwana tak na potrzeby filmu) urodziła się w 2001 roku. Nazwa profilu, z którym pisała zgadza się z publicznie promowanym snapem na Instagramie Dizowskyyego. Przemysław był wtedy praktycznie w moim wieku. Ja mam 21 lat, a on był wtedy trzy miesiące przed 21. urodzinami. Na screenach mamy potwierdzenie, że pisał z 13-latką i screenował od niej zdjęcia. (...) Dizowskyy nawet wielokrotnie kolabował ze Stuartem (dop. red. nagrywali razem filmy). (...) Chyba spodziewał się, jaki los go czeka. Dzień po pierwszym odcinku Wardęgi postanowił nagle, po ośmiu latach przeprosić tę dziewczynkę - wyjaśniał Konopskyy. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.