Monika Mrozowska o aferze alimentacyjnej. "Żeby nie płakać..."

Monika Mrozowska została zapytana o aferę alimentacyjną, którą rozpoczęła jednym wpisem. Gwiazda "Rodziny zastępczej" napisała bowiem, że dostaje 1400 zł na dwoje dzieci. Teraz się tłumaczy.

Monika Mrozowska ma czworo dzieci. Z pierwszym mężem Maciejem Szaciłło doczekała się dwóch córek. Starsza Karolina urodziła się w 2003 roku a młodsza Jagoda w 2010 roku. Aktorka "Rodziny zastępczej" w latach 2012-2018 była w związku z operatorem filmowym Sebastianem Jaworskim, z którym ma syna Józefa. Chłopiec przyszedł na świat w 2014 roku. Najmłodszy syn Lucjan urodził się w 2021 roku, a jego ojcem jest Maciej Auguścik-Lipka. Mrozowska od dawna mówiła, że żyje z ojcami swoich dzieci w zgodzie i tworzą patchworkową rodzinę. Ta sielankowa narracja o rodzinie celebrytki zmieniła się nieco, gdy publicznie podała wysokość alimentów, jakie otrzymują jej pociechy. Teraz Mrozowska tłumaczy się z afery.

Zobacz wideo Jak Mrozowska reaguje na macierzyńską irytację? "Wyjeżdżam albo wychodzę"

Monika Mrozowska o alimentach na dzieci

Monika Mrozowska wróciła do tematu alimentów na dzieci. Przypomnijmy, że na Instagramie napisała "Jestem samodzielną matką z czwórką dzieci, z których dwójka dostaje alimenty w łącznej wysokości 1400 zł netto. Nie, nie pomyliłam się z zerami". Autorka książek kulinarnych wyjaśniała też, że od lat ciężko pracuje i dzięki temu stać ją na kolejne wyjazdy wakacyjne, o które tak dopytywali internauci (więcej na ten temat TUTAJ) Teraz Mrozowska w rozmowie z Party.pl wróciła do sprawy. 

Odpowiedziałam po prostu zgodnie z prawdą na pytanie, skąd ja mam fundusze na różnego rodzaju działania. Tu nie chodziło tylko i wyłącznie o wakacje, tylko w ogóle, (...) jak ja, Monika Mrozowska, radzę sobie finansowo w życiu. Wydawało mi się, że to będzie takim dużym wsparciem dla innych kobiet, które z jakichś powodów decydują się na to, żeby samodzielnie wychowywać dzieci, albo wychowywać tak, jak ja wychowuję swoich synów, czyli opiece naprzemiennej - powiedziała portalowi.

Mrozowska podkreślała, że jest niezależną kobietą i chciała zwrócić uwagę innych kobiet, by także dbały o własną niezależność. Zwróciła też uwagę na to, że alimenty są dla dzieci, a nie dla niej. Wygląda na to, że chciała sprawić wrażenie osoby, która bagatelizuje ich wysokość . 

Można w tym wszystkim pozostać niezależną kobietą i można przynajmniej starać się widzieć różne możliwości, żeby być osobą niezależną finansowo, żeby nie płakać i nie liczyć na to, jakiej wysokości właśnie będą te alimenty, które tak naprawdę przysługują dzieciom, a nie matkom. W związku z tym chciałam bardzo mocno podkreślić to, że ja dużo pracy i wysiłku - ale takiego przyjemnego wysiłku - wkładam w to, żeby nam niczego nie brakowało - mówiła w rozmowie z Party.

Były mąż Moniki Mrozowskiej zareagował

Przypomnijmy, że były mąż Moniki Mrozowskiej, Maciej Szaciłło, jakiś czas temu zdążył już odpowiedzieć na wpis aktorki, w którym ujawniła wysokość alimentów. Mężczyzna sprawiał wrażenie urażonego. Przypomniał, że poświęca córkom wiele czasu i wspiera je na wiele sposobów. "Pisząc o tym, jak samotnie dba o dzieci i bierze za nie odpowiedzialność, pominęła rolę trzech ojców, również finansową, w życiu swoich dzieci. I uważam, że jest to krzywdzące. Krzywdzące dla mnie i dla wielu ojców, którzy po rozwodzie kochają i zajmują się dziećmi" - pisał o zachowaniu Mrozowskiej. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ. W naszej galerii, w górnej części artykułu, znajdziecie zdjęcia Moniki Mrozowskiej i jej dzieci.  Przypomnijmy, że aktorka od lat chętnie pokazuje ich twarze. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.