Wardęga udostępnił kontrowersyjne zdjęcia. Staśko oburzona. "Niepokojące"

Konopskyy i Stuu podgrzewają atmosferę w mediach społecznościowych przed publikacją kolejnych materiałów w sprawie Pandora Gate. Zwróciła na to uwagę Maja Staśko. Skrytykowała zachowanie influencerów.

Materiały opublikowane przez Sylwestra Wardęgę wywołały prawdziwą burzę w sieci. Wynika z nich, że czołowi youtuberzy mieli wysyłać do nieletnich fanek erotyczne wiadomości. Tym tematem zajmuje się już prokuratura, ale to nie koniec rewelacji w sprawie, która została nazwana Pandora Gate. Oczekuje się, że jeszcze 8 października ukaże się materiał przygotowany przez Konopskyyego. Ma zawierać nowe i mocne dowody w sprawie. Zapowiedzi nagrania pojawiły się już na profilach Konopskyyego i Wardęgi. Do formy można mieć jednak spore zastrzeżenia. Wydaje się, że influencerzy zaczęli robić ze sprawy show. Zwróciła na to uwagę aktywistka Maja Staśko

Zobacz wideo

Konopskyy zapowiada materiał popcornem, Wardęga wrzucił kontrowersyjne zdjęcia

W sobotę 7 października Konopskyy potwierdził, że materiał zostanie opublikowany dzień później. Film, który ma dotyczyć dowodów w sprawie afery pedofilskiej, zapowiedział za pomocą popcornu. Tym samym youtuber potraktował temat jak kolejny odcinek specjalnego serialu. To wzbudziło sporo kontrowersji. Atmosferę postanowił podkręcić także Sylwester Wardęga, który na Instagram wrzucił screen ze zdjęciami roznegliżowanego mężczyzny. Do fotografii dodał krótki podpis: "Pingwin". Warto wspomnieć, że Stuart Burton na początku swojej internetowej działalności posługiwał się ksywą Polski Pingwin. Więcej zdjęć znajdziecie w naszej galerii na górze strony. 

Maja Staśko krytycznie o zachowaniu Konopskyyego i Wardęgi: Bardzo niepokojące

Do zapowiadanego materiału postanowiła odnieść się aktywistka Maja Staśko. Zwróciła uwagę na to, że traktowanie całej sprawy jak serialu jest niepokojące. "U Konopksyyego materiał zapowiadany jest popcornem. Wardęga podkręca atmosferę zdjęciami Stuu, które udostępnił u siebie. Traktowanie tej sprawy jak serialu jest bardzo niepokojące. Mowa o poważnych przestępstwach i traumach dzieci, a nie jakiejś internetowej dramie" - napisała Maja Staśko na Instagramie. Dodała, że te filmy są dla ofiar przemocy i dla ich dobra, a nie dla influencerów, którzy zaczynają robić z tego show i tworzyć teorie spiskowe. 

screenscreen Fot. Instagram.com/majastasko

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.