Kolejny twórca zamieszany w Pandora Gate. Zabrał głos w sprawie

Sylwester Wardęga ujawnił kolejne rzekome dowody na to, że minecraftowy twórca ma być zamieszany w Pandora Gate. Przemysław "Dizowskyy" Woźnica zabrał głos w sprawie. Twierdzi, że może udowodnić swoją niewinność.

Puszka Pandory się otworzyła i przedstawia kolejne rzekome dowody na to, że youtuberzy starej gwardii, wywodzący się z uniwersum Minecrafta mieli nawiązywać relacje z nieletnimi fankami. Sylwester Wardęga w swoim materiale poruszył przede wszystkim sytuację Stuu, ale i przy okazji napomknął o tym, że we wszystko mogli być zamieszani Marcin Dubiel czy Boxdel. Zaznaczył, że posiada również rzekome dowody na innych twórców, jednak musi je potwierdzić. Wypowiedział się o pierwszej osobie. 

Zobacz wideo Morawiecki komentuje aferę w świecie influencerów. "To działanie będziemy starali się wykorzenić"

Sylwester Wardęga ujawnia rzekome dowody na kolejnego twórcę 

Sylwester Wardęga kilka dni po publikacji materiału na kanale WATAHA Krulestwo po raz pierwszy zaktualizował informacje, jakich rzekomo jest w posiadaniu. Odezwał się do pewnej dziewczyny, która mając 13 lat, miała mieć kontakt z jednym z minecraftowych twórców. Ponoć prosił ją o wysyłanie nagich zdjęć, a później rzekomo robił zrzuty ekranu. 

W moim materiale wspominałem, że zakrywam nicki pewnych twórców, o których mówił Stuart, bo muszę zweryfikować czy to prawda. Okazało się, że co do pierwszego jest to prawda. Chłopak na Snapchacie namawiał 13-latkę, żeby mu wysyłała zdjęcia piersi i później robił screeny. Pytała go nawet, czemu robił screeny. Jeśli wierzyć Stuartowi, prawdopodobnie mu pokazywał (dop. red te zdjęcia). Dodam, że dziewczyna przesłała mi dowód osobisty, faktycznie się zgadza, że miała wtedy 13 lat i przesłała mi zapis, nagranie telefonu, jak wchodzi i faktycznie są te wiadomości na tej aplikacji - mówił Sylwester Wardęga na InstaStories.

Wardęga przedstawił również rzekome screeny, z których wynikałoby, że Stuu rzekomo w jednej konwersacji ujawnił, że jeden z twórców, mający już żonę, ponoć posiadał zdjęcia fanek. Po chwili właściciel kanału WATAHA Krulestwo usunął nakładkę, a naszym oczom ukazał się nick Dizowskyy, czyli Przemysław Woźnica. W relacji zostały również zamieszczone rzekome screeny rozmów między Woźnicą a fanką. Znajdziesz je w naszej galerii na górze strony.

Dizowskyy odniósł się do zarzutów Wardęgi 

Nie trzeba było długo czekać, aby Przemysław Woźnica zabrał głos w sprawie. Twierdzi, że gdyby Sylwester Wardęga odezwał się do niego w sprawie, mogliby wszystko wyjaśnić. Ponoć jest w stanie udowodnić swoją niewinność. Szersze oświadczenie pojawi się w najbliższym czasie.

Niestety, padło na mnie poważne oskarżenie, które mogliśmy wyjaśnić, gdyby Sylwester Wardęga dał mi możliwość wypowiedzenia się w tej sprawie przed publikacją materiałów na swoim InstaStories. Jestem w posiadaniu dowodów, które świadczą o mojej niewinności, jednak w związku z tak pochopną decyzją Wardęgi muszę wstrzymać się z ich publikacją do czasu wyjaśnienia sprawy u odpowiednich organów. Oświadczenie z mojej strony pojawi się jutro - pisał Dizowskyy na InstaStories.

Dizowskyy zaznacza, że nigdy nie miał dobrych relacji ze Stuu, stąd nie mógłby być w posiadaniu jakichkolwiek rzekomych zdjęć fanek. "Dodam tylko, że ze Stuartem Kluz-Burtonem nie miałem pozytywnych relacji i nic mu nie udostępniałem ani nie pokazywałem. Nie jestem w posiadaniu żadnych nielegalnych materiałów oraz żadnych zdjęć z prywatnych konwersacji, nie udostępniałem i jestem gotowy na pełną współpracę z organami ścigania - dodał.

Dizowskyy odnosi się do InstaStories WardęgiDizowskyy odnosi się do InstaStories Wardęgi Instagram @dizowskyy

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.