Collins nieoczekiwanie wbił na live Bomby. Obserwatorzy zobaczyli jej reakcję [PLOTEK EXCLUSIVE]

Sylwia Bomba w rozmowie z nami podzieliła się przemyśleniami na temat publicznych związków. Nieoczekiwanie w trakcie wypowiedzi ktoś jej przeszkodził. Reakcja gwiazdy TTV była bezcenna.

Sylwia Bomba zyskała szerszą popularność dzięki udziałowi w programie rozrywkowym "Gogglebox. Przed telewizorem". Gwiazda TTV aktywnie działa w mediach społecznościowych i chętnie pokazuje się na branżowych eventach. Oprócz tego stara się łączyć życie prywatne z zawodowym. Ostatnio celebrytka była gościnią naszego profilu na Instagramie. W obszernej rozmowie z Weroniką Zając wypowiedziała się na temat kariery, zabrała głos w sprawie wyborów i odniosła się do tzw. afery youtuberów. W międzyczasie ktoś nieustannie ją rozpraszał. Czyżby coś wisiało w powietrzu?

Zobacz wideo Sylwia Bomba Znowu randkuje. Tinder ją rozczarował

Sylwia Bomba i Grzegorz Collins mają się ku sobie? Wystąpią w jednym show 

Jakiś czas temu Sylwia Bomba została przyłapana przez reporterów w towarzystwie Grzegorza Collinsa. Od tamtego momentu w sieci pojawiło się mnóstwo spekulacji, jakoby ta dwójka miała się ku sobie. W rozmowie z nami celebrytka poruszyła temat nowego show "Nasi w Mundurach" z jej udziałem, które już niebawem pojawi się w telewizji. Wystąpi w nim również Grzegorz Collins. "Nie tylko Sylwia Bomba w bagnie. Grzegorz Collins też będzie w bagnie" - rzuciła. Po tych słowach reporterka postanowiła nieco podrążyć ten temat i pociągnąć gwiazdę za język. Mimo to Sylwia Bomba wciąż była nieugięta i nie zdecydowała się zdradzić żadnych szczegółów w sprawie. "Dalej nie skomentujemy" - powiedziała jedynie. 

Sylwia Bomba rozprawiała o publicznym związku. Nieoczekiwanie ktoś jej przeszkodził 

Temat związków dalej był jednak obecny w rozmowie. Nasza reporterka zapytała o to, jak gwiazda zapatruje się na publiczną relację i pokazywanie się z partnerem na ściankach czy eventach. Jej odpowiedź była złożona. "Myślę, że to bardzo zależy od pary, bo jeżeli para jest taka, że okej i to gra. (...) I ta popularność nie przeszkadza w budowaniu związku, to super" - zaczęła. Po czym momentalnie przerwała wypowiedź i w mgnieniu oka przybliżyła się do biurka. "Grzesiu, możesz stąd iść, bo ja się rozpraszam" - wypaliła. Być może mężczyzna był obecny w jej domu w trakcie nagrywania materiału.

 

Na twarzy celebrytki zagościł promienny uśmiech, jednak nie odniosła się do tej sytuacji. Postanowiła wrócić do poprzedniego tematu i kontynuować wypowiedź. "Prawda jest taka, że problem zaczyna się wtedy, kiedy ten związek medialny powoduje, że ten związek taki prywatny w domu przestaje dobrze funkcjonować, czyli ta popularność i sława zaczynają nam przeszkadzać w takim codziennym i normalnym funkcjonowaniu. Osobiście lubię się elegancko ubrać i wyjść na event, no więc pytanie, jak druga strona na to reaguje" - wyjaśniła. Zdjęcia Sylwii Bomby znajdziecie w naszej galerii w górnej części artykułu. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.