Awantura na spotkaniu z Dodą. "Zaczynasz mnie wku**iać". Ona też pokazała pazury

W piątym odcinku programu "Doda. Dream Show" działo się. Kamery pojawiły się na spotkaniu biznesowym wokalistki. To tam doszło do nieprzyjemnej wymiany zdań.

Doda doczekała się ju drugiego formatu w Polsacie. W "Doda. 12 kroków do miłości" szukała partnera, a kamera towarzyszyła jej nie tylko podczas randek, ale także w gabinecie u psychologa. Teraz widzowie mogą oglądać "Doda. Dream Show", w którym wokalistka odsłania kolejne fragmenty życia prywatnego. W pierwszym odcinku mogliśmy zobaczyć, jak chciała zwolnić ekipę, w kolejnym mówiła o bracie, za co oberwało jej się od widzów. Zobaczcie, co działo się w piątym, jednym z najnowszych odcinków show. 

Zobacz wideo Doda zdziwiona rachunkami, prosi o pomoc prawników

Doda skromnie: Shut the f*ck up. Ja tu robię dramy

W piątym odcinku "Doda. Dream Show" piosenkarka spotkała się ze swoim zespołem i reżyserem koncertu. Problem w tym, że nie mogli znaleźć wspólnego języka. Atmosfera była tak gęsta, że dało się ją kroić nożem. Poszło o pieniądze na scenografię koncertu. "Po prostu wszyscy na świecie już to zrozumieli, że na ludziach robią wrażenie wielkie obrazy, a migające światła po prostu wk**wiają" - mówił jeden reżyserów. Ta spokojnie odpowiadała, jednak było widać, że jest poirytowana: "Ale ja nie mówię ci o migających światłach. Ale to nie możesz..." - zaczęła, ale nie skończyła. W tym momencie do głosu doszli inni uczestnicy spotkania. Nie brakowało wulgaryzmów: "Zaczynasz mnie wku**iać tym, co mówisz, bo ku**a. Jeżeli zrobimy sam wizual i artystkę, to nie będzie nic. Nie będzie widać nic (...) Ja nie muszę robić tego" - usłyszeliśmy z ust jednego z mężczyzn, który wyglądał tak, jakby chciał zrezygnować ze swoich obowiązków. Za kamerami Doda z kolei podsumowała całą awanturę w swoim stylu:

Przepraszam, ale ja jestem tutaj od robienia dram. Shut the f*ck up [pol. zamknij mordę - przyp. red.], ja tu robię dramy. Ja, ja, ja... To wy macie mnie uspokajać - podkreślała egocentrycznie.

Co zaskakujące, to Doda miała załagodzić konflikt. Przez sporą część spotkania siedziała i milczała, strzelając za to wymownymi minami. W końcu przemówiła: "To nie jest power game. (...) Ty jako reżyser nie możesz zaniżać poczucia wartości innych. (…) Nie dramatyzujmy, nie róbmy szantaży emocjonalnych, mamy sobie pomagać" – mówiła.

 

Przypominamy, że więcej zdjęć Dody nie tylko z programu "Doda. Dream Show" znajdziecie w naszej galerii, w górnej części artykułu. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA