Weronika Rosati wróciła do afery z Adamczykiem. Powiedziała, czego w życiu żałuje

Weronika Rosati mieszka na co dzień w Los Angeles. Tam wychowuje córkę Elisabeth i pracuje na swoje nazwisko w branży filmowej. Czasem wpada jednak do Polski i udziela paru wywiadów, w których odnosi się do kwestii związanych ze swoim życiem. Tak było ostatnio.

Weronika Rosati jest jedną z najbardziej utalentowanych polskich aktorek, robiących karierę w Stanach Zjednoczonych. Ciężka praca od lat zaprowadziła ją do momentu w życiu, w którym może pochwalić się rolami z takimi supergwiazdami, jak Nicolas Cage czy Al Pacino. A to wszystko w wieku 39 lat. Rosati nie zapomina jednak o swoich korzeniach i czasem odwiedza Polskę. 

Zobacz wideo Weronika Rosati w Wenecji. Pływała razem z córeczką

Weronika Rosati wróciła do afery z Adamczykiem. Powiedziała, czego żałuje w życiu

Niedawno aktorka pojawiła się na premierze filmu "Twórca" w kinie Kinogram. Przy okazji udzieliła paru wywiadów, w których odniosła się m.in. do "afery z Adamczykiem". Nam udało się skontaktować z Rosati jeszcze przed jej przyjazdem do Polski. Mówiła wówczas, że zabolały ją słowa aktora. Od tego czasu minęły dwa tygodnie, jednak dziennikarze wciąż pytają aktorkę o tę sprawę. Tak było w ostatnim wywiadzie dla "Wprost". Wszystko za sprawą kolejnych komentarzy odnośnie aktorki. Internauci zarzucali jej, że "skoro ma niesprawną nogę, to dlaczego chodzi na obcasach" [Rosati stanęła w butach na obcasie na ściance przy okazji premiery filmu "Twórca - red.]. "A kto twierdzi, że ja chodzę na co dzień na wysokich obcasach? Jako aktorka czasem muszę stanąć przy ściance na szpilkach, albo mam taką scenę w filmie, ale zaraz potem konieczna jest rehabilitacja" - przyznała Rosati.

Artystka dodała również, że jej wizerunek w polskich mediach jest bardzo krzywdzący. Ona jednak stara się być szczera i spontaniczna, bo taką ma naturę. Wspomniała także o włoskich korzeniach. "Nigdy nie kierowałam się PR-owym wyrachowaniem i mam nadzieję, że to widać. Moje włoskie korzenie i stąd włoska natura sprawiają, że zawsze staram się być szczera i spontaniczna. Mój wizerunek w polskich mediach jest dość krzywdzący dla mnie i to jest przykre już od wielu lat" - mówiła w rozmowie. Dziennikarz zapytał ją, czy żałuje czegoś w życiu. I tu pojawia się zaskoczenie. Jak się okazało, Weronika Rosati żałuje, że nie została mamą wcześniej.

Żałuję, że nie zostałam mamą wcześniej, bo miałabym więcej energii, siły, ale z drugiej strony miałam wtedy czas, żeby skupić się wyłącznie na sobie, bez poczucia, że mi coś umyka, że za czymś tęsknię, że czegoś mi w życiu brak. Nie czuję FOMO. Chciałabym bardziej spełniać się artystycznie. Tyle - przyznała, jednocześnie zaznaczając, że wolałaby, aby w polskich mediach więcej pisało się o jej dokonaniach artystycznych, a nie życiu prywatnym.

Weronika Rosati umiejętnie łączy pracę na planie filmowym z macierzyństwem. Ostatnio pracowała w USA na planie serialu "Lulu", wcześniej był serial "Agenci NCSI: Los Angeles" i film "Brigitte Bardot cudowna". Zawsze w wywiadach aktorka zaznacza, że córka towarzyszy jej na planach filmowych i jest to jej wymóg dla produkcji. We "Wprost" przyznała, że gdy produkcja się na to nie zgadza, rezygnuje z roli. "Ale jednocześnie nie mogę zrezygnować z kariery, bo utrzymuję dom i praca jest mi potrzebna. Poza tym zależy mi na tym, aby Ela widziała, że jej mama ma swoją pasję i jako mama jest osobą niezależną i ambitną" - dodała. Więcej zdjęć aktorki znajdziecie w naszej galerii na górze strony.

Więcej o:
Copyright © Agora SA