Finalista "MasterChefa" pobity przez grupę nastolatków w Chorzowie. Doznał licznych obrażeń

Damian Sobek został pobity przez grupę nastolatków na jednej z ulic w Chorzowie. Uczestnik programu "MasterChef" doznał licznych obrażeń. Teraz odezwał się do fanów.

Media obiegła wstrząsająca informacja. Damian Sobek, finalista szóstej edycji "MasterChefa", został brutalnie pobity na jednej z chorzowskich ulic. W czwartek 14 września w godzinach wieczornych wybrał się do sklepu spożywczego przy ulicy 3 Maja. Nagle zaczepił go pewien nastolatek, który poprosił o papierosa. Po chwili dołączył do niego kolega i kopnął go w klatkę.

Zobacz wideo Aldona Orman miała wypadek w Albanii. Zdradza, że groził jej paraliż do końca życia. Wspomina też sepsę i śmierć kliniczną

Grupa nastolatków pobiła uczestnika "MasterChefa"

Według doniesień serwisu Tuba Chorzowa mężczyzna stracił przytomność w wyniku pobicia. Grupa nastolatków miała okraść go z pieniędzy i zegarka, a straty wycenia się na około 5600 złotych. Damian Sobek chwilę przed dotarciem karetki się ocknął i przewieziono go do szpitala. Był wstrząśnięty zaistniałą sytuacją. 

Zażartowałem, że wszystkich muszę mieć na utrzymaniu. Sięgnąłem po paczkę, a po chwili dostałem kopniaka na klatkę. Kiedy się ocknąłem, słyszałem syreny i czołgałem się do sklepu po pomoc. Wtedy ktoś jeszcze podbiegł i na mnie skoczył. To wszystko działo się bardzo szybko. Dopiero w szpitalu do mnie dotarło, jakie życie jest kruche. Bo za pięć minut mieliśmy jeść rodzinną kolację, a ja już w niej nie uczestniczyłem -powiedział serwisowi Tuba Chorzowa.

Damian Sobka doznał licznych obrażeń. Odezwał się do obserwatorów

Serwis dotarł do wypisu Damiana Sobka z Izby Przyjęć. "Liczne stłuczenia głowy i tułowia, złamanie kręgów odcinka lędźwiowego kręgosłupa, złamanie wyrostka poprzecznego prawego, liczne nieokreślone urazy" - można przeczytać. Jak donosi Tuba Chorzowa, po zdarzeniu udało się ująć jednego ze sprawców. 

Z kolei sam finalista szóstej edycji "MasterChefa" za pośrednictwem Facebooka przekazał, że jest już w domu i powoli dochodzi do zdrowia. Podziękował za słowa wsparcia. "Kochani, ręce mnie bolą z pisania, bo dostaje mnóstwo wiadomości. Dziękuję bardzo, bo dobre słowo jest tu potrzebne na ból, który przechodzę. Jestem na zwolnieniu lekarskim w Holandii, gdzie mieszkam i pracuję. Jestem pod opieką dobrych lekarzy. Dziękuję za miłe słowa. Pozdrawiam was kochani i jeszcze będę gotować, tylko muszę wyzdrowieć" - pisał Damian Sobek na Facebooku. Zdjęcia Damiana Sobka znajdziesz w naszej galerii na górze strony.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.