Adamczyk skwitował post Rosati jako "szukanie sensacji". Aktorka komentuje [PLOTEK EXCLUSIVE]

Weronika Rosati dodała na Instagram post, w którym opowiedziała o wypadku, w którym ucierpiała dziesięć lat temu. Piotr Adamczyk skwitował to jako "szukanie sensacji". Aktorka w wywiadzie dla Plotka odniosła się do jego słów.

Weronika Rosati to jedna z nielicznych Polek, którym udało się odnieść sukces za oceanem. W swoim filmowym CV ma role z takimi supergwiazdami jak Al Pacino, Nicolas Cage czy Dustin Hoffman. Aktorka w zeszłym roku została wielokrotnie nagrodzona na prestiżowych festiwalach filmowych [we Włoszech, w Kalifornii i w Szwecji - red.] za swoją rolę Sarah w międzynarodowej produkcji - dramacie psychologicznym "To nie koniec", gdzie zagrała u boku Christophera Lamberta. Otrzymała m.in. nagrodę jury dla najlepszej aktorki na Social Film Festival Artelesia. Wydawać by się mogło, że jest to kamień milowy w jej karierze, jednak sama Rosati tak tego nie postrzega.

Ja nie wierzę w kamienie milowie w mojej karierze, bo teoretycznie mogłoby ich być parę. Czasami różne okoliczności powodowały, że role w produkcjach, które później trafiały na festiwale, np. w filmie Małgośki Szumowskiej i Michała Englerta w filmie "Śniegu nigdy nie będzie", gdzie grałam jedną z głównych ról - niewiele osób miało okazję zobaczyć ten film, bo był to czas pandemiczny. I tak samo było z "Pitbullem", niemal 20 lat temu - przy nagrodach i recenzjach, które dostałam, gdzie moja kariera mogła "wystrzelić", a jednak tak się z różnych powodów nie stało - powiedziała nam Weronika.
Zobacz wideo Weronika Rosati pokazała zakulisowe nagrania z Wenecji

Weronika Rosati wstawiła na Instagram post. W mediach rozpętała się burza. Mamy oficjalny komentarz aktorki

Ostatnio jednak zamiast o filmowych osiągnięciach Weroniki Rosati, ponownie częściej jej nazwisko pojawia się w kontekście medialnego zamieszania, które powstało z niczego. Wszystko zaczęło się od tego, że artystka umieściła w swoich mediach społecznościowych post, w którym nawiązała do wypadku, który miał miejsce dziesięć lat temu.

17.09.2013 - Dzień mojej wielkiej osobistej tragedii zamieniony wbrew mojej woli w medialną mydlaną operę - zaczęła swój post aktorka.
 

Weronika była wówczas pasażerką samochodu prowadzonego przez aktora Piotra Adamczyka. Wypadek okazał się być poważny, ponieważ aktorka w jego wyniku doznała poważnego urazu nogi, a lekarze mówili wówczas nawet o amputacji. Skutki zdarzenia odczuwane są przez nią do dziś, raz w tygodniu Rosati musi chodzić na rehabilitację. W sieci zawrzało, a na aktorkę wylała się fala hejtu. Do sprawy odniósł się również Adamczyk, który bez kozery stwierdził, że "to nieprawda obliczona na wywołanie sensacji", a Weronika "dopatruje się w nim przyczyny swoich zawodowych niepowodzeń". Jak było naprawdę? Zapytaliśmy o to bezpośrednio Weronikę. Okazało się, że aktorka w końcu, po dziesięciu latach, chciała podzielić się wspomnieniem dramatycznego wydarzenia. Więcej zdjęć aktorki możecie znaleźć w naszej galerii na górze strony.

Doszło do wypadku. Spowodował go kierowca, który nie dostosował prędkości do warunków jazdy. Ja nie trzymałam nóg na desce rozdzielczej w czasie jazdy. To jest jakaś wersja, która powstała z jakichś anonimowych źródeł, żeby zwalić na mnie winę za moje kontuzje. Oczywiście - ludzie przeżywają o wiele gorsze tragedie - mam szczęście, że wyszłam z tego żywa. O tym trudnym czasie napisałam częściowo w moim poście - powiedziała nam Weronika Rosati.

Oświadczenie Adamczyka zabolało Rosati. "Nie wyraził żalu za krzywdę, którą mi wyrządził"

Weronika Rosati nie ukrywa, że oświadczenie ekspartnera zabolało ją. Przede wszystkim dlatego, że sprowadziło post, który miał mówić o emocjach i przeżyciach związanych z wypadkiem (co, jak potwierdzają komentarze na jej profilu, podniosło na duchu wiele osób, znajdujących się w podobnej sytuacji), do "afery o pieniądze".

Mogę się odnieść do wypowiedzi Pana Adamczyka, które przeczytałam wczoraj w mediach. Było mi przykro. Kierowca, który spowodował ten wypadek i który bezpośrednio był świadkiem prób lekarzy ratowania mojej nogi, wiedział, że ta noga według specjalistów nigdy nie wróci do pełnej sprawności i będzie wymagać stałej opieki medycznej, uważa, że mój post o wypadku jest "obliczony wyłącznie na wywołanie sensacji". Istnieję w mediach od ponad 20 lat i na pewno nie potrzebuję dodatkowej, a przy tym niezdrowej sensacji, co sugeruje Pan Adamczyk. Człowiek, który spowodował ten wypadek, w swoich wypowiedziach publicznych nie wyraził żalu za krzywdę, którą mi wyrządził. Trudno mi pogodzić się z takim brakiem empatii - dodała.

Weronika Rosati na premierze 'Brigitte Bardot cudowna'Weronika Rosati na premierze 'Brigitte Bardot cudowna' KAPiF.pl / KAPIF.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.