Materiał "Faktów" szydzi ze spotu PiS. Kraśko zakpił na koniec. "Kot bardzo wiarygodny"

Materiał "Faktów" wyemitowany 12 września nie miał litości dla wyborczego spotu PiS-u. Śmiech z trudem powstrzymywał także prowadzący program Piotr Kraśko.

Na początku września Prawo i Sprawiedliwość opublikowało w mediach społecznościowych spot zatytułowany "Dzwoni kanclerz Niemiec". Jego akcję osadzono w październiku 2023 roku, a na nagraniu widać Jarosława Kaczyńskiego, który odbiera telefon od osoby podającej się za pracownika niemieckiej ambasady. "Chciałbym połączyć z kanclerzem w sprawie wieku emerytalnego w Polsce. Uważamy, że powinien być taki, jak za pana premiera Donalda Tuska" - mówi. "Nie ma już Tuska i te zwyczaje się skończyły" - odpowiada lider PiS-u, odkładając telefon. Nagranie w ciągu kilku dni stało się obiektem internetowych przeróbek, a do ośmieszenia PiS-u nie omieszkali wykorzystać go także politycy opozycji.

Zobacz wideo Rozmowa z Holland o "Zielonej Granicy"

Piotr Kraśko z rozbawieniem podsumował przeróbki spotu PiS-u

Skala zjawiska stała się na tyle duża, że temat spotu rządzącej obecnie partii poruszono w głównym wydaniu "Faktów" z 12 września. "Najpierw jest ambasada Niemiec, potem telefon, kot, a prezes PiS mówi o Tusku. Co mogło pójść nie tak?" - pyta retorycznie Piotr Kraśko, zapowiadając materiał Macieja Mazura.

Obsada, dialogi - wszystko świetne. Kot bardzo wiarygodny. Ale to chyba pierwszy wypadek w historii kina, że sequele są jeszcze lepsze od pierwowzoru - dodał prowadzący.

W wyemitowanym w "Faktach" materiale zaprezentowany fragmenty przeróbek spotu, za które zabrali się politycy opozycji. Na nagraniach widać, jak "pytają" Jarosława Kaczyńskiego m.in. "gdzie pieniądze z Unii? Za Tuska były" lub zwracają uwagę, że "za Tuska nikt tak nie doił i nie kradł". Odpowiedź prezesa PiS zawsze jest ta sama - "Tuska już nie ma".

Maciej Mazur w programie informacyjnym TVN zaprezentował widzom także kilka mniej politycznych przeróbek wykonanych przez internautów, w których do "Jarka" dzwoni np. Siara z filmu "Kiler" albo Krysia z "Misia" Barei. Zarówno stworzone przez kreatywnych internautów nagrania, jak i materiał Macieja Mazura ewidentnie bardzo spodobały się Piotrowi Kraśce. Kończąc wtorkowe wydanie "Faktów", ledwie powstrzymywał się od śmiechu. "No były kampanie, po których do historii przechodziły naprawdę ciekawe debaty liderów. Po tej też może zostać rozmowa, ale przez telefon. Której nie było" - podsumował rozbawiony.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.