Lil Masti pokazała film z porodu. Widzowie zdębiali. "Popłakałam się"

Lil Masti opublikowała na YouTubie filmik upamiętniający poród jej dziecka. Widzowie influencerki są podzieleni. Część z nich zarzuca jej, że tym razem poszła za daleko.

W listopadzie 2022 roku Lil Masti wyznała fanom, że wraz z partnerem Tomaszem Woźniakowskim rozpoczynają starania o dziecko. W styczniu bieżącego roku influencerka przekazała radosną nowinę o tym, że jej rodzina wkrótce się powiększy. Cały okres ciąży skrupulatnie relacjonowała w mediach społecznościowych. 24 sierpnia Lil Masti urodziła córkę. Zakochani wybrali dla dziewczynki imię Aria. Od tego momentu celebrytka opublikowała na Instagramie kilka osobistych wpisów, jak i podzieliła się na materiałem prosto z porodu. Nagranie wywołało skrajne odczucia wśród internautów.

Zobacz wideo "Chodź, dawaj, wyjdziemy" Ewa Brodnicka wzywa do walki i chwali się biustem! [Koło Plotka]

Lil Masti pokazała film z porodu. Z trudem go montowała

Film Lil Masti został nazwany "Narodziny Arii" i rozpoczyna się od ujęć z wnętrza domu influencerki. Kolejno możemy oglądać, jak youtuberka jedzie do szpitala i robi badanie KTG. Później pojawia się informacja tekstowa o komplikacjach podczas narodzin dziecka. Następne ujęcia pochodzą już z sali operacyjnej, gdzie zostało przeprowadzone cesarskie cięcie. "Już podczas cesarki ja tak: Doktorze, słabo mi... A on: Tak musi być. A ja myślę: to koniec" - słychać na nagraniu. Podczas porodu Anieli Bogusz towarzyszył jej partner, Tomasz Woźniakowski. Lil Masti przyznała, że przez ogrom emocji z trudem udało jej się zmontować cały materiał. "Ciężko mi się montowało ten film, bo, wiecie, mi te wszystkie emocje wracają. Zaczęłam rodzić naturalnie, ale były komplikacje i musiałam mieć tę cesarkę (…) Generalnie film jest piękny, jest bardzo dużo pięknych emocji, no ale ja sobie przypominam przede wszystkim to przerażenie takie, wiecie, no bo to była niespodziewana cesarka" - przyznała na Instagramie.

 

Lil Masti pokazała film z porodu. Widzowie zarzucają jej, że sprzedaje prywatność

Co na to fani? Pod filmem czytamy skrajne opinie. Część z nich uważa, że jest bardzo wzruszający, inni z kolei rozpatrują go w kategorii przesady i zarzucają influencerce sprzedawanie prywatności. "Oglądam i mam łzy w oczach... Przepiękny film, wzruszyłam się totalnie", "Nie wierzę... Sprzedawać prywatność nieświadomego dziecka do internetu. Brawo", "Uważam, że takie filmy nie powinny być publikowane ze względy na dobro dziecka", "Ta cała nagonka o tym, jak intymny jest ten film, jest bezpodstawna. Nie ma w tym materiale nic niesmacznego, wszystko pokazane jest w granicach rozsądku" - czytamy na YouTubie. Co o tym sądzicie?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.