Scena z nenufarami z "Nocy i dni" przeszła do historii kina. W dniu jej kręcenia, aktorów zastała dramatyczna wiadomość

87-letnia Jadwiga Barańska przeżywa teraz trudny czas w związku z problemami ze zdrowiem. Informacje, jakie przekazał w internecie jej mąż, poruszyły Karola Strasburgera. Aktor grał z nią w "Nocach i dniach", gdzie ich wspólna scena, w której zbiera dla niej nenufary, przeszła do historii polskiej kinematografii. Dzień jej powstawania był niezwykle trudny i emocjonalny.

Niepokojące informacje o problemach zdrowotnych Jadwigi Barańskiej dotarły do Karola Strasburgera. Aktor, który miał przyjemność grać w "Nocach i dniach" adoratora jej bohaterki - słynnej Barbary Niechcic - zbierającego dla niej nenufary, zabrał w tym temacie głos. Przekazał wsparcie i nawiązał do własnych trudnych doświadczeń.

Zobacz wideo Rekordy polskiej telewizji. "Wielka gra" była nadawana 44 lata

Kulisy kręcenia sceny z nenufarami na planie "Nocy i dni"

Dziś scena Strasburgera i Barańskiej z nenufarami uważana jest za jedną z najbardziej romantycznych w polskim kinie. Mało kto wie, że powstawała w męczarniach m.in. za sprawą pijawek, które gryzły filmowego Toliboskiego. Do tego ekipę zastała w dniu jej kręcenia informacja o śmierci Stanisława Jasiukiewicza. Aktor znany m.in. z roli ojca Janka z "Czterech pancernych i psa" i księdza Kordeckiego z "Potopu" Jerzego Hoffmana był początkowo brany pod uwagę do roli Bogumiła. Niestety, jego choroba uniemożliwiła mu pracę i postać męża Barbary przypadła Jerzemu Bińczyckiemu. "Umarł w dniu, w którym kręciliśmy scenę nenufarów. Był piękny, słoneczny dzień i całe rozbawione towarzystwo biegło w stronę olbrzymiej tafli pokrytej tymi pięknymi kwiatami. Ktoś z biura przyniósł wiadomość o jego śmierci. Przerwałem zdjęcia. Usiedliśmy na trawie i w milczeniu odmawialiśmy modlitwy za spokój jego duszy" - mówił Jerzy Antczak w rozmowie z tvp.pl.

 

Strasburger nie zapomina o Barańskiej

Po tym jak Jadwidze Barańskiej zaczęła grozić utrata wzroku, załamała się. O jej problemach zdrowotnych poinformował kilka dni temu mąż aktorki - Jerzy Antczak. "Jadzia nie należy do osób histerycznych, ale powiedziała mi: 'Życie bez wzroku nie ma sensu. Lepiej odejść'. I nagle następuje dramatyczna sytuacja. Jadwiga upadła przodem ciała na kamienie. Straciła przytomność i trzeba było wezwać pogotowie" - napisał legendarny reżyser na Facebooku i dodał, że wizja spędzenia kilku miesięcy w łóżku pogłębiła jej stany depresyjne. 

Nic dziwnego, że problemami koleżanki poruszony jest teraz Karol Strasburger. Aktor w 2013 pochował jedną z żon i wie, co to znaczy być opiekunem. Zanim kobieta umarła, Strasburger był świadkiem jej walki z chorobą. "Drogi Jureczku, choć z oddali, to zawsze, jak wiesz, moje myśli są przy was. Wyjątkowo, bo na własnym scenariuszu życia rozumiem, jak bardzo wiele jesteśmy w stanie zrobić i poświęcić, by walczyć o zdrowie/życie ukochanej osoby. Czytam ze wzruszeniem twoje posty i w myślach bardzo mocno wspieram cię w tej niełatwej sytuacji. Miłość uskrzydla i dodaje jeszcze większej motywacji, czego życzę ci z całego serca" - napisał w internecie filmowy Toliboski z "Nocy i dni" i odniósł się też do samej Jadwigi Barańskiej.

"Przytulam szczególnie dziś Jadzię, mocno i najczulej, jak dawniej Toliboski. Życzę wam obojgu siły, dobrych myśli i ludzi wokół, którzy często pojawiają się niespodziewanie na naszej drodze, by nieść pomoc. Bądźcie dzielni, jestem z wami" - dodał Karol Strasburger.

Jadwiga Barańska i Jerzy AntczakJadwiga Barańska i Jerzy Antczak Fot. Kapif.pl

Przypomnijmy, że dzień po swoim dramatycznym wpisie, Jerzy Antczak uspokoił fanów i podziękował wszystkim za ogromne wsparcie, jakie teraz dostają. Odzew fanów i znajomych, poruszonych jego wiadomością, dodał aktorce siłę. "Z Jadzi opadła apatia i czarne myśli. Nieoczekiwanie powiedziała: 'Nie poddam się tak łatwo, będę walczyć do upadłego" - przekazał reżyser dodając, że nie ma wątpliwości, że za zmianą nastawienia aktorki stoją liczne modlitwy fanów. Zdjęcia z "Nocy i dni" z Barańską i Strasburgerem ze słynnej sceny z nenufarami, znajdziesz w galerii na górze strony.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.