Bohater filmu "Wielki Mike" walczy o pieniądze z rodziną. Twierdzi, że nie został adoptowany

Za granicą wybuchł skandal z Michaelem Oherem, o którym powstał Oscarowy film "Wielki Mike. The Blind Side". Mężczyzna niedawno miał odkryć, że nigdy nie został formalnie adoptowany, a osoby, które uznawał za rodziców, posądza dziś o oszustwo i żąda od nich pieniędzy.

Michael Oher, o którym opowiada film "Wielki Mike. The Blind Side" z 2010 roku jest gotowy do walki. Amerykańskie media donoszą, że mężczyzna złożył właśnie pozew w sądzie przeciwko Seanowi i Leigh Anne Tuohym, czyli rodzinie, która miała go przed laty adoptować. Twierdzi, że to nieprawda i został przez nich oszukany.

Zobacz wideo Beata prowadzi rodzinny dom dziecka. Adoptowała pięć córek

"Wielki Mike" myślał, że jest formalnie synem rodziców, z którymi zamieszkał

Michael Oher miał odkryć na początku tego roku, że nigdy nie został adoptowany przez małżeństwo, które jedynie pełniło nad nim opiekę kuratorską, a które jako jedyne czerpie profity z filmu o nim czy jego kontraktów. Ponoć na tantiemach miało do tej pory zgarnąć kilka milionów dolarów. Ponieważ nigdy nie doszło do adopcji, oznacza to też, że 37-letniemu dziś mężczyźnie nie przysługują te same prawa, co dwojgu biologicznym dzieciom Tuohych. Sportowiec myślał, że podpisane przez niego papiery, tuż po ukończonym 18 roku życia, to część procesu adopcyjnego. "W żadnym momencie rodzina Tuohych nie poinformowała Michaela, że będą mieli ostateczną kontrolę nad wszystkimi jego kontraktami" - czytamy w NBC News.

Rodzina reaguje. Jak się tłumaczą?

"Jesteśmy zdruzgotani" – tak na zarzuty słynnego zawodnika futbolu amerykańskiego zareagował jego opiekun. "To smutne, jeśli ktokolwiek myśli, że mogliśmy się wzbogacić na którymkolwiek z naszych dzieci. Będziemy kochać 37-letniego Michaela tak samo, jak kochaliśmy go, gdy miał lat 16" - dodał w oświadczeniu. Przy okazji wypowiedział się o profitach, jakie ma z żoną według Ohera czerpać z filmu.

Cóż, Michael Lewis (autor książkowego pierwowzoru filmu – przyp. red.) dał nam połowę swojego udziału. Wszyscy w rodzinie dostali równy udział, łącznie z Michaelem. Wyniosło to około 14 000 dolarów na osobę. Nigdy nie oferowano nam pieniędzy; nigdy o nie nie prosiliśmy. Moje finanse są dobrze udokumentowane - stwierdził Sean Tuohy.

Tymczasem były ofensywny zawodnik futbolu amerykańskiego twierdzi, że rodzina Tuohych dostała po 225 tysięcy dolarów dla każdego z jej członków,  oraz 2,5 proc. z 309 milionów zysków ze sprzedaży filmu na świecie. Teraz "Wielki Mike" żąda od Tuohych zwrotu należnych mu pieniędzy ze wszystkich zawartych pod ich kuratelą kontraktów. Więcej zdjęć Michaela i osób, które sprawowało nad nim opiekę znajdziesz w galerii na górze strony.

Michael OherMichael Oher Fot. YouTube.com/NickiSwift

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.