Jerzy Owsiak zwrócił się do przyszłej minister zdrowia. Na jednej kwestii zależy mu najbardziej

Jerzy Owsiak był gościem programu "Fakty po Faktach", gdzie mówił o możliwej współpracy z Ministerstwem Zdrowia, po tym jak miejsce Adama Niedzielskiego zajmie już Katarzyna Sójka.

We wtorek, 8 sierpnia, minister zdrowia Adam Niedzielski został zdymisjonowany. Jego miejsce ma zająć posłanka PiS i lekarka, Katarzyna Sójka. Głos w tej sprawie zabrał Jerzy Owsiak, prezes Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wystąpił w "Faktach po Faktach", gdzie dziennikarz zapytał go o "nowe otwarcie w relacjach z resortem zdrowia". Jerzy Owsiak ma jasne stanowisko.

Zobacz wideo Młynarska: Kiedy widzę inkubator ze znaczkiem WOŚP i matkę, która płacze, to nie ma znaczenia, z jakiego jest ugrupowania

Jerzy Owsiak o współpracy z Ministerstwem Zdrowia

Prezes Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nie ukrywa, że "zawsze liczy" na współpracę z Ministerstwem Zdrowia i ubolewa, że te kontakty są takie słabe. - I szkoda, bo my doskonale wiemy, że naszą władzą nadrzędną, ustawowo, jest właśnie Ministerstwo Zdrowia. Gdybyśmy jutro zakończyli naszą działalność, to Ministerstwo Zdrowia przyjęłoby wszystkie nasze aktywa - powiedział. Jerzy Owsiak wspomniał również, że Fundacja zawsze była otwarta na spotkania z resortem. W tym momencie postanowił zwrócić się do przyszłej minister zdrowia. Ma do niej jedną prośbę.

Jeżeli mogę tutaj powiedzieć do nowej pani minister dwa słowa: bardzo, bardzo nam zależy, aby system pomógł wygrać z sepsą - powiedział.

Jerzy Owsiak wspomniał również o urządzeniu, które WOŚP kupiła dla polskich szpitali. Zaznaczył jednak, że niektóre badania są bardzo drogie, a szpitale mogą mieć dylematy, czy będzie je stać na ich wykonywanie. Podkreślił, że badania powinny być "w systemie, z naszych podatków". - W październiku będziemy o tym bardzo mocno mówili. Możemy wygrać, bo to jest do wygrania. Tutaj chodzi o urządzenia, chodzi o ludzi, chodzi o to, żeby wziąć wszystkie te wnioski, które były w raporcie NIK-u zrobione kilka lat temu. Raport NIK-u był bezwzględny, czyli sepsa w Polsce ma miejsce i nikt (...) nie dba o to, nie dbał do tej pory, aby z nią wygrać. Czyli za mało laboratoriów, mało sprzętu, mało laborantów, a przede wszystkim pieniędzy - powiedział.

Prezes Fundacji WOŚP zwrócił też uwagę, że w tym wypadku sytuację uratowałoby 200 milionów złotych. - Jesteśmy otwarci i zawsze będę mówił, że liczę na korzystne spotkania, na coś, co będzie dla nas wszystkich in plus - podkreślił.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.