Córki Figury przeżyły koszmar, kiedy odeszła od męża. "Zestresowane, zastraszone, zaczęły tracić włosy"

Katarzyna Figura nazywa czas, w którym zdecydowała się odejść od męża, piekłem. Z nowego wywiadu dowiadujemy się, jak jej córki odbierały wtedy kontakt z ojcem.

Katarzyna Figura w 2012 roku wyznała na łamach "Vivy!", że była w małżeństwie poniżana, upokarzana i bita. Teraz w tym samym magazynie wróciła do tematu trudnego rozstania z ojcem jej córek: Koko i Kaszmir, które w nowym numerze pokazały się również na okładce. Przypomnijmy, że rozwód zwaśnionych małżonków trwał aż dziewięć lat i był dla aktorki koszmarem. "To, że mój były mąż na początku uciekł z kraju, wcale nie oznaczało, że nie powracał na przestrzeni tych wszystkich lat, by ponownie zamieniać nasze życie w piekło" - opowiada w nowym wywiadzie. Mówi też, jak to negatywnie odbijało się na jej dzieciach.

Zobacz wideo Katarzyna Figura wychowuje dwie córki. Kogo zabrała w podróż po Cannes, Kaszmir nie. Miała powód

Jak córki Katarzyny Figury przeżyły jej rozstanie z mężem?

Katarzyna Figura twierdzi, że po ujawnieniu, że miała być ofiarą przemocy domowej, wiele osób stanęło wtedy po stronie jej męża, twierdząc, że wszystko, co mówiła publicznie, jest wytworem jej wyobraźni. Choć Kai Schoenhals chciał uczestniczyć w życiu córek, według Figury kontakt z ojcem nie był dla nich łatwy. Wręcz przeciwnie miał obfitować w stres i lęk.

Sąd przyznał mu opiekę weekendową nad córkami, a on je straszył, że je wywiezie i że już nigdy nie zobaczą matki. Nieustannie miałam do czynienia z policją, mediatorami, kuratorami… I to ja byłam stawiana w stan oskarżenia, podważano moją opiekę macierzyńską. Dziewczynki były zestresowane, zastraszone, w pewnym momencie zaczęły tracić włosy, nie chciały chodzić do szkoły - mówi Katarzyna Figura w nowym numerze "Vivy!".

Katarzyna Figura z córkami: Koko i Kaszmir w 'Vivie!'Katarzyna Figura z córkami: Koko i Kaszmir w 'Vivie!' Fot. instagram.com/viva_magazyn

Katarzyna Figura o problemach finansowych. Mówi o kredycie na dom w Warszawie

Gdy do tego wszystkiego doszło ponoć nękanie w domu, które objawiało się np. stukaniem w nocy w rynny, aktorka powiedziała "dość". Postanowiła sprzedać willę w Warszawie i zacząć nowe życie w Gdyni. Według Figury jej dawna posiadłość miała złą energię, więc pozbywała się jej bez większego żalu. Problemy małżeńskie jednak oznaczały też dla niej problemy finansowe. "Pod hipotekę domu zaciągnięty był kredyt na restaurację, która już dawno nie istniała. Ale kredyt pozostał, jak czarna dziura, pochłaniał wszystkie moje pieniądze, bo to przecież ja musiałam go spłacać. Zarabiałam wtedy jedynie, grając 'Kalinę' w Teatrze Polonia Krystyny Jandy, oszczędności szybko topniały, żyłam na pożyczkach" - opowiada aktorka. Na szczęście wtedy z pomocą przyszedł jej znajomy marszand sztuki, który użyczył na jakiś czas Figurze i jej córkom swoje mieszkanie w Gdańsku. Mieszkając tam, znalazła po kilku tygodniach niedrogie mieszkanie w Gdyni, w starej kamienicy z lat 30. Dom w Warszawie udało się sprzedać w 2013 roku. Więcej zdjęć aktorki znajdziesz w galerii na górze strony.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.