Syn Dancewicz o luźnym wychowaniu. Aktorka nie robiła awantur o palenie i picie. "Ironicznie podchodziła do roli matki"

Niejeden nastolatek pozazdrościłby takiej matki. Syn Renaty Dancewicz w piewszym wywiadzie opowiedział o zasadach, które panowały w jego domu.

Syn Renaty Dancewicz - Jerzy Winciorek - 15 września skończy 20 lat. Gwiazda "Na Wspólnej" czasem pojawiała się z nim na oficjalnych wydarzeniach związanych z jej pracą, ale miało to miejsce, gdy chłopak miał zaledwie kilka lat. Od dawna nie pojawiła się z nim publicznie, więc nie wiadomo, jak wygląda, gdy dorósł. Za to zgodził się pierwszy raz opowiedzieć o znanej mamie w nowym numerze miesięcznika "Pani", w tekście, który ma czytelnikom przybliżyć sylwetkę Renaty Dancewicz.

Zobacz wideo Joanna Jabłczyńska o powrocie Julii Kamińskiej do "Na Wspólnej" i kulisach serialu. Co wydarzy się w nowych odcinkach?

Tak zachowała się Renata Dancewicz, gdy jej syn się upił

W sierpniowym numerze "Pani" Renata Dancewicz mówi, że był czas, w którym nie myślała o macierzyństwie i planowała szczęśliwą starość bez dzieci. Gdy doczekała się syna, szybko traktowała go po partnersku. Gdy chłopak miał niecałe dziesięc lat, zabrała go na marsz w sprawie walki o prawo do aborcji. Niewiele z tego rozumiał, ale dowiedział się, że trzeba głośno wypowiadać swoje zdanie. Jaką matką jest Renata Dancewicz według jej syna? Jerzy nie ukrywa, że miał zawsze w domu sporo luzu.

Mam wrażenie, że mama zawsze dość ironicznie podchodziła do roli matki. Bez zbędnego napięcia. (...) To na pewno nie jest matka Polka, która roztacza nad dzieckiem ochronny parasol. Nie byłem na siłę wpychany w rolę dziecka, które ma nakazy i zakazy. Nie mówiła na przykład, że nie wolno palić, bo uważała, że skoro sama pali, to jak może takie bzdury sama opowiadać synowi. Pamiętam, jak pierwszy raz się upiłem. Śmiała się wtedy do rozpuku. Podobnie było z pierwszą marihuaną - wyznał syn Renaty Dancewicz w miesięczniku "Pani".

Renata Dancewicz z synem w 2007 rokuRenata Dancewicz z synem w 2007 roku Fot. Kapif.pl

Nie owija w bawełnę

Renata Dancewicz deklaruje, że nie ma przed synem tematów tabu. Zawsze tak było. "Uważam, że dziecko trzeba przygotować do życia tak, by samo sobie w nim radziło. Ale rozmawiamy o wszystkim. Nie ściemniam, nie owijam w bawełnę, nie zmieniam tematu. Miał trzy latka, kiedy zapytał, dlaczego nie mam siusiaka. Wcześnie też dowiedział się, co to jest okres. Wytłumaczyłam mu, że gdyby nie mój okres, ludzkość nie mogłaby się w ogóle rozmnażać" - powiedziała aktorka, której nowe zdjęcia znajdziecie w galerii na górze strony. Zgadzacie się z jej podejściem?

Więcej o:
Copyright © Agora SA