Magdalena Stępień tak szczera jeszcze nie była. W ten sposób poradziła sobie z traumą po śmierci synka

Magdalena Stępień rok temu miała niezwykle trudny czas. Jej ukochany syn Oliwier zmarł. W niedawno udzielonym wywiadzie wyznała, jak poradziła sobie z traumą po śmierci dziecka.

Magdalena Stępień była w związku z Jakubem Rzeźniczakiem od marca 2020 roku. Niestety, szybko zorientowała się, że "i żyli długo i szczęśliwie" nie będzie miało miejsca w tym przypadku. W czerwcu 2021 roku się rozstali, a miesiąc później przyszedł na świat ich syn Oliwier. W styczniu 2022 roku stwierdzono u chłopca rzadką, niezwykle ciężką chorobę. Oliwier zmagał się z MRT - złośliwym guzem wątroby. W lipcu 2022 roku, roczny chłopczyk zmarł, mimo kosztownego leczenia w Izraelu.

Zobacz wideo Magdalena Stępień

Magdalena Stępień straciła dziecko. Przeżyła traumę

Modelka udzieliła niedawno wywiadu portalowi "Jastrząb Post". Wyznała, że strata synka była dla niej traumatycznym przeżyciem.

Nie ma nic gorszego od tego, co mnie spotkało. Staram się też nie analizować tego wszystkiego, co jest złe, tylko skupiam się na tym, co dobre. Idę do przodu. Bo wydaje mi się, że tylko patrząc w dobrą stronę i w dobrym kierunku, jesteśmy w stanie coś osiągnąć w życiu - powiedziała.

Magdalena Stępień jest w żałobie już niemal rok. Co zamierza zrobić?

Od śmierci ukochanego synka Magdy niedługo minie rok. Celebrytka przyznaje, że ten czas był dla niej cenną lekcją.

Oczywiście żałoba po dziecku jest całe życie. To będzie tylko tak bardziej, żeby pokazać ludziom, jaką mam wobec nich wdzięczność. Myślę, że ten rok był ogromną lekcją takiej pokory. Ogromną lekcją tego, jak się nie postępuje. I takie wyciąganie wniosków. Dużo mi pokazał ten rok - wyznała.

Stępień nie stroniła od wywiadów, w których opowiadała o zmaganiach z chorobą i śmiercią Oliwierka. Wszystko po to, by podnieść na duchu inne kobiety, które są w podobnej sytuacji. Nie unikała też wstawiania zdjęć i filmików z synkiem w roli głównej na swoje media społecznościowe. Teraz jednak już nie będzie tego robić.

Taka klamra już się pojawiła jakiś czas temu, kiedy wrzuciłam post, że już bardzo mało będę wrzucała zdjęć i informacji o Oliwierku. Wydaje mi się, że to była taka forma wylania swoich emocji. (...) Myślę, że w samym dniu odejścia Oliwiera nic nie będę postować, ale bliżej jego urodzin coś się pojawi - skwitowała.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.