Barbara Kurdej-Szatan z mężem w ambasadzie USA. Rafał zaświecił nagą klatą. "To nie ta gala"

Barbara Kurdej-Szatan i Rafał Szatan zostali zaproszeni do ambasady Stanów Zjednoczonych. Stroje, w których się pojawili, wywołałyby jednak niemały skandal dyplomatyczny, gdyby chodziło o kogoś innego. O ile aktorka nie wypadła najgorzej, o tyle jej mąż musiał zmierzyć się z ogromną dawką krytyki. Słusznie?

Barbara Kurdej-Szatan i Rafał Szatan podczas wizyty w ambasadzie Stanów Zjednoczonych zaskoczyli wszystkich. Komentarze, które ich dotyczyły, nie były jednak pozytywne. Poszło o stylizacje, w których się pokazali. Aktorce zarzucono brak wyczucia z powodu odkrytych butów, a jej mężowi o wiele za mocne rozpięcie koszuli. Patrząc na innych zebranych, można odnieść wyraźne wrażenie, że medialna para nieco się wyróżniała.

Zobacz wideo Barbara Kurdej-Szatan opowiedziała o kryzysie w związku z Rafałem Szatanem

Barbara Kurdej-Szatan pokazała stopy, a jej mąż odsłonił klatę. Zarzucono im spory nietakt

Nie od dziś wiadomo, że w pewnych miejscach należy dostosować się do odpowiedniego dress code'u. Podczas wizyty w ambasadzie Stanów Zjednoczonych Barbara Kurdej-Szatan i Rafał Szatan postanowili jednak poluzować z góry ustalone konwenanse. Aktorka ubrała się w czarne, szerokie spodnie, które zestawiła z jasną marynarką w męskim stylu. Pod spodem znalazł się nierzucający się w oczy top. Całość miała prosty i dość minimalistyczny charakter - czyli wyglądała dokładnie tak jak powinna. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie mały szczegół. Poszło o buty - zgodnie z zasadami niedopuszczalne jest odsłanianie stóp podczas tego typu spotkań.

Barbara Kurdej-Szatan i Rafał Szatan w ambasadzie USABarbara Kurdej-Szatan i Rafał Szatan w ambasadzie USA Fot. Barbara Kurdej-Szatan i Rafał Szatan / Instagram

Internauci nie zostawili suchej nitki na Barbarze Kurdej-Szatan i jej mężu. Małżeństwo zaliczyło wpadkę

Ale odsłonięte stopy aktorki nie były aż tak widoczne, jak przesadnie wyeksponowana klata jej męża. Mężczyzna odpiął kilka guzików i dumnie prezentował umięśniony tors. Mało tego - przyozdobił swoją szyję nie do końca pasującym do całej stylizacji naszyjnikiem. Z niesmakiem spotkała się także dłoń ukryta w kieszeni spodni na pamiątkowym zdjęciu z ambasadorem. Internauci licznie skrytykowali stylizacje pary i nie szczędzili negatywnych komentarzy na instagramowym koncie popularnej aktorki.

Wszystko okej, ale pozowanie do zdjęcia z ambasadorem i trzymanie ręki w kieszeni to nie wypada. To nie ta gala.
Jak powiatowy niższego szczebla na dożynkach...
O matko, ale obciach, to nie dyskoteka!

Myślicie, że krytyka jest zasłużona? A może osobom znanym wolno nieco więcej również w takich oficjalnych sytuacjach?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.