Co dalej ze "Szkłem kontaktowym"? Medioznawca o przyszłości programu. Nie ma dobrych wieści [PLOTEK EXCLUSIVE]

Zapytaliśmy dr. Krzysztofa Grzegorzewskiego o przyszłość "Szkła kontaktowego" w obliczu medialnej afery. Medioznawca nie widzi jej w różowych barwach.

Robert Górski i Artur Andrus pożegnali się ze "Szkłem kontaktowym" po tym, jak z dalszego udziału w programie TVN24 zrezygnował Krzysztof Daukszewicz. Odejście prowadzących jest pokłosiem reakcji Piotra Jaconia i krytyki internautów, która spadła na Daukszewicza po transfobicznym żarcie. Co dalej ze "Szkłem kontaktowym"? Dr Krzysztof Grzegorzewski nie ma wątpliwości, że głośny konflikt nie wpłynie na program pozytywnie, jednak to nie ta sytuacja jest, jego zdaniem, głównym problemem formatu.

Zobacz wideo Woźniak-Starak o odejściu Miszczaka

Odejście Artura Andrusa może odbić się na "Szkle kontaktowym"

Dr Grzegorzewski zaznacza, że wszystko, co dzieje się obecnie wokół "Szkła kontaktowego", negatywnie odbije się na dalszej jakości programu. A, jak zauważa medioznawca, jej spadek i tak widoczny jest już od jakiegoś czasu. "Program podupadł. Zwłaszcza po śmierci Grzegorza Miecugowa redakcji bardzo trudno było się pozbierać i wyrównać do tego poziomu". Zdaniem eksperta odejście Roberta Górskiego nie jest dużym problemem dla "Szkła", ponieważ kabareciarz nie jest mocno związany z programem i pojawiał się w nim sporadycznie. Inaczej jest w przypadku Artura Andrusa.

Na pewno bardzo poważnym ciosem dla programu jest odejście Artura Andrusa. Był w nim od początku i wnosił bardzo unikalną jakość. Jego poczucie humoru, dowcip, czasami nawet wyraz twarzy, dawały efekt synergiczny. Widzowie mogli być związani z programem, byli fanami Andrusa - a jednocześnie także i "Szkła" - tłumaczy medioznawca.

Dr Grzegorzewski uważa jednak, że nawet w obliczu tak dużych zmian TVN24 nie zrezygnuje z kontynuowania "Szkła kontaktowego". Medioznawca sądzi, że jeśli program faktycznie przestanie być nadawany, to nie z powodu afery związanej z Daukszewiczem.

Widownia "Szkła" się starzeje. Ma się wrażenie, że widzowie są coraz starsi. To jest przesłanka świadcząca o tym, że albo muszą nastąpić tam jakieś zmiany, albo że program prędzej czy później może zniknąć z anteny - dodaje.

Kolejnym problemem formatu jest brak charyzmatycznych osobowości. "Są prowadzący, którzy radzą sobie znakomicie, a są tacy, którzy wyraźnie sprawiają wrażenie pogubionych" - tłumaczy. Dr Grzegorzewski zaznacza, że los programu leży obecnie w rękach TVN24, a także osób związanych ze "Szkłem". "W ich interesie byłoby wygaszać niepotrzebne emocje, nie reagować na niepotrzebne komentarze. A może zmienić coś w samej formule" - podsumowuje.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.