Kempa reaguje na aferę w "Szkle kontaktowym". Przypomniał skandal z Kraśką. "Chcę być lojalny"

Kolejne osoby zabierają głos w sprawie zamieszania wokół "Szkła kontaktowego". Teraz o komentarz pokusił się komentator programu, który nie zamierza z niego odchodzić - Michał Kempa. We wpisie zauważył podwójne standardy w TVN24.

Michał Kempa nie przeszedł obojętnie wokół negatywnych emocji, jakie wzbudza teraz odejście ze "Szkła kontaktowego"Krzysztofa Daukszewicza, Roberta Górskiego i Artura Andrusa. Nie idealizuje on programu, w którym od kilku lat jest stałym gościem. "Mój stosunek do 'Szkła Kontaktowego' jest specyficzny. To program, który ma swoje wady, ma ich nawet sporo, ale ma też zalety, podstawową - w moim mniemaniu - jest po prostu jego trwanie" - napisał na Instagramie.

Zobacz wideo Tomasz Sianecki o "świstakach" z TVN24 i początkach Szkła Kontaktowego

Michał Kempa pisze o "Szkle kontaktowym" i nawiązuje do afery z Piotrem Kraśką

Po tym jak Krzysztof Daukszewicz zapytał Piotra Jaconia (ojca transpłciowej córki) na antenie TVN24, jakiej jest dzisiaj płci, co było nawiązaniem do skandalicznej wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o osobach transpłciowych, którą chwilę wcześniej komentowano w "Szkle kontaktowym", został zawieszony. Ostatecznie po fali hejtu, satyryk zdecydował się odejść z programu.

Michał Kempa odniósł się do tego w dalszej części swojego instagramowego wpisu. "Słowa, które na żywo powiedział Krzysztof Daukszewicz, mógł w tym programie wypowiedzieć każdy. Mogłem to być ja. Taka jest specyfika komedii, satyry (...), że czasem puszczają hamulce i pier...li się głupoty. Takie, które krzywdzą innych. Co zresztą sam sprawca dość szybko zauważył. I chyba właśnie to nie pozwoliło mi tak szybko dołączyć do tańczących na daukszewiczowym grobie" - stwierdził i zauważył podwójne standardy. Nawiązał do sytuacji, gdy Piotr Kraśko będąc prowadzącym "Faktów", jeździł przez kilka lat bez prawa jazdy i nikomu to nie przeszkadzało.

Trzeba było być tak samo pryncypialnym, jak ktoś przez kilka lat jeździł bez prawa jazdy - napisał Kempa.

Michał Kempa chce być lojalny

Przy okazji Michał Kempa zaznaczył, że sam z programu nie zamierza odchodzić. "Ja w 'Szkiełku' zostaję, bo chcę być lojalny w stosunku do reszty zespołu. Poza tym moja mama chce, żebym miał choć jedną stałą robotę. No chyba, że mnie wywalą, ale bez przesady. Ten kraj zasługuje na lepszych męczenników niż ja" - dodał Michał Kempa i podziękował Arturowi Andrusowi zaznaczając, że dzięki niemu kilka lat temu dołączył do ekipy programu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.