Andrzej Nejman odchodzi z Teatru Kwadrat. "Dla mnie nie ma już w nim miejsca"

W lutym 2023 roku wybuchł skandal związany z Teatrem Kwadrat. Jego pokłosiem jest zmiana dyrektora placówki kulturalnej. Andrzej Nejman, który sprawował dotąd tę funkcję, nie zamierza jednak odpuszczać.

W 2023 roku Teatr Kwadrat i jego ówczesny dyrektor - Andrzej Nejman stali się bohaterami ogólnopolskiej afery. Gazeta Wyborcza poinformowała wtedy o nieprawidłowościach, do których miało dochodzić w placówce kulturalnej. Reakcja była natychmiastowa - prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski zlecił kontrolę, która ujawniła szereg uchybień. Nejman miał wtedy mieć 30 dni na dostarczenie planu naprawczego teatru. W tym samym czasie ruszył casting na nowego dyrektora placówki, do którego aktor ponownie się zgłosił.

Zobacz wideo Teatr

Andrzej Nejman odchodzi. Pałeczkę przejmuje Ewa Wencel

Nową dyrektorką została jednak Ewa Wencel. W piątek 16 czerwca na facebookowym profilu artysty  pojawiło się zdjęcie z teatru sprzed lat. Nejman z żalem przyznał, że "nie ma w nim dla niego już miejsca".

Tak wyglądał Teatr Kwadrat, kiedy zacząłem jego odbudowę. Teraz jest piękny, nowoczesny, uwielbiany przez widzów. Jednak najwyraźniej dla mnie nie ma już w nim miejsca… Przykre. Cóż, nowe wyzwania przede mną - napisał.

Andrzej Nejman nie odpuści. Podejmie kroki prawne 

Nejman dodał również, że oficjalne oświadczenie w tej sprawie opublikuje dopiero w sobotę, ponieważ w piątek jego ukochana córka ma bal ósmoklasisty, a to jest dla niego priorytetem. "Przez trzynaście lat teatr był na pierwszym miejscu. Dobrze, że już nie będzie" - dodał. Oprócz tego wysłał oświadczenie redakcji Onet Kultura. Wynika z niego, że żałuje przegranego konkursu na nowego dyrektora placówki. Zapowiedział też, że podejmie kroki prawne w tej sprawie.

Jest mi oczywiście niezwykle przykro, że moja 25-letnia więź z ukochanym teatrem została tak brutalnie zerwana. Po wielu latach regularnych nagród za wzorowe jego prowadzenie. Szczególnie że stało się to na skutek pomówień, kłamstw i fałszywych oskarżeń. Niezgodnie z prawem przeprowadzona kontrola miasta, uniemożliwiająca mi gwarantowaną konstytucyjnie obronę, pełna nieprawd i przekłamań, uprawdopodobniła moje rzekome zaniedbania. Zarówno z warszawskim Ratuszem, jak i Gazetą Wyborczą spotkam się oczywiście w sądzie, jednak wiem, że oczyszczenie mojego nazwiska zajmie w naszym kraju kilka lat. Trudno. Od tego zacznę przyszły tydzień. A nowej pani dyrektor i całemu zespołowi życzę powodzenia - oznajmił.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.