Tragiczne wyznanie aktorki "M jak miłość": Chodziłam z obumarłą ciążą, bo nikt nie chciał mnie przyjąć

Po tym, jak media obiegła informacja o kolejnej śmierci ofiary polskiej ustawy antyaborcyjnej, znani zabierają głos w sprawie. Gabriela Oberbek, aktorka znana z serialu "M jak miłość", wyznała, że sama straciła ciążę i długo nosiła martwe dziecko. Dobiły ją słowa księdza odwiedzającego leżące w szpitalu kobiety.

Nie milkną głosy w sprawie śmierci kolejnej kobiety, która padła ofiarą zaostrzonej ustawy antyaborcyjnej i postępowania lekarzy. Pani Dorota trafiła do szpitala w Nowym Targu w piątym miesiącu ciąży po odpłynięciu wód płodowych. Dziecko nie miało szans na przeżycie, ale lekarze robili wszystko, żeby sama urodziła. Kiedy zapadła decyzja o dokonaniu aborcji, było już za późno. Ta sprawa spowodowała wysyp historii znanych osób, które opowiadają o własnych tragicznych sytuacjach, które spotkały je w szpitalach, kiedy były w ciąży. Ostatnio na ten temat wypowiedziała się Joanna Racewicz, która została okropnie potraktowana w szpitalu. Głos zabrała też Martyna Wojciechowska, która wspomniała, że odważna decyzja lekarza uratowała jej życie. Teraz aktorka Gabriela Oberbek opowiedziała, co ją spotkało. Niewiarygodne, co usłyszała od księdza.

Zobacz wideo Jachira wymienia imiona zmarłych kobiet. "Jak w średniowieczu!"

Gabriela Oberbek kilka tygodni nosiła martwe dziecko

Gabriela Oberbek jest aktorką znaną między innymi z epizodycznej roli Joli, bratowej Andrzejka w "M jak miłość" oraz Kamili Kowalskiej ze "Studniówki". Zwykle nie ujawnia kulis życia prywatnego na Instagramie, jednak teraz zrobiła wyjątek. Wróciła wspomnieniami do tragicznych wydarzeń z ciąży, którą straciła. Lekarze jednak kazali jej nosić martwe dziecko, a po kilku tygodniach w końcu wywołano poród. Ze wszystkim została sama. Wskazuje jednak, że wina w tej sytuacji wcale nie leży w decyzji Trybunału Konstytucyjnego sprzed roku, tylko w podejściu lekarzy - kiedy była w ciąży, wyroku Trybunału jeszcze nie było.

Mój strajk odbył się w milczeniu parę lat temu, kiedy chodziłam z obumarłą ciążą ileś tygodni, bo nikt nie chciał mnie przyjąć. "Niech sobie sama pani tabletki w domu zamontuje i czeka, bo to pierwsza ciąża i musi się samo oczyścić, inaczej ciężka sprawa". Odmówiłam. Po kilku tygodniach wylądowałam na oddziale ginekologii i tak miałam wywoływany poród... A potem przez 12 godzin zostałam sama... z gorączką... To było przed znaną dziś nam wszystkim ustawą - pisała aktorka na Instagramie.
 

Gabriela Oberbek wspomina oburzające słowa księdza

Dziś Gabriela Oberbek deklaruje się jako osoba wierząca, która relację z Bogiem traktuje bardzo prywatnie. Kilka lat wstecz miała jednak pewne wątpliwości w kwestii jego mocy. Wszystko za sprawą pewnego księdza. Podczas wizyty w szpitalu zwrócił się do niej słowami, które sugerowały, że przerwanie ciąży było czymś złym. "Współpacjentka, starsza pani, modliła się nad klozetem, koło którego po dziesięciu godzinach już klęczałam. Rano przyszedł ksiądz i powiedział, że za wszystko mnie rozgrzesza, bo przeniosłam najcięższy w życiu krzyż... Ostatnie, o czym wtedy marzyłam, to 'rozgrzeszenie' w poczuciu, jakbym zawiniła" - dodała.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.