Marcin Mroczek zareagował na krytykę z ust serialowego ojca. Wymowne zdjęcie

Cezary Morawski w jednym z wywiadów wypowiedział się na temat swoich serialowych synów. Wyznał, że bracia Mroczek nie wyróżniają się talentem aktorskim. Marcin Mroczek postanowił skomentować sprawę.

Cezary Morawski grał w popularnym serialu "M jak miłość". Wcielał się w rolę ojca serialowych postaci Piotra i Pawła Zduńskich. Jakiś czas temu postanowił wypowiedzieć się na temat pracy ze sławnymi bliźniakami. Gdy Marcin i Rafał Mroczkowie dołączyli do obsady produkcji TVP, nie mieli dużego doświadczenia aktorskiego. Morawski szczerze wypowiedział się o ich dokonaniach. 

Zobacz wideo Marcin Mroczek stracił profile w mediach społecznościowych. Teraz apeluje o pomoc

Marcin Mroczek zareagował na słowa Cezarego Morawskiego

W jednym z wywiadów Cezary Morawski przyznał, że coraz więcej osób bez odpowiedniego wykształcenia nazywa się aktorami. Powiedział, że absurdalne jest dla niego to, że "aktorem jest już ktoś, kto stanie przed kamerą". W rozmowie z "Tele Tygodniem" stwierdził, że idealnym przykładem na to są bracia Mroczek. Niechętnie wypowiadał się na temat ich umiejętności, a raczej - jak sam podkreślił - ich braku. "W pewnym momencie podjęli decyzję, że zostają i grają dalej. Zresztą nawet nie grają. Po prostu dają się filmować jako Mroczki. Oczywiście w międzyczasie nauczyli się pewnych zachowań przed kamerą, ale to nadal są Mroczki przez nią podglądani" - tak podsumował swoich serialowych synów. 

Marcin Mroczek na InstagramieMarcin Mroczek na Instagramie fot. https://www.instagram.com/mroczek_marcin/

Wyznanie Cezarego Morawskiego z pewnością zabolało braci Mroczków. Marcin postanowił odnieść się do słów aktora. Bez wahania opublikował na profilu na Instagramie ujęcie z gali TeleKamer sprzed dziesięciu lat. Widnieją na nim bliźniacy, Katarzyna Cichopek, Andżelika Piechowiak i sam Cezary Morawski. Marcin Mroczek skomentował sprawę krótko i na temat. "Bez komentarza.." - napisał.

Cezary Morawski o odejściu z "M jak miłość"

Warto przypomnieć, że Cezary Morawski odszedł z "M jak miłość" wiele lat temu. Grany przez niego Krzysztof Zduński zmarł niespodziewanie na zawał w 391. odcinku serialu. W tamtym czasie tak zadecydowała Ilona Łepkowska. Pisząc scenariusz, stwierdziła, że takie wydarzenie pozwoli na rozwinięcie nowych wątków. Jakiś czas później Morawski wypowiedział się na temat tej sytuacji. Wyznał, że był zaskoczony, jak długo wytrzymał w produkcji. Dodał również, że wiele wątków z jego postacią nigdy nie zostało zakończonych. "Widocznie nie było zapotrzebowania na moją postać. Dopiero kiedy Zduński umierał, okazało się, jaki był popularny wśród widzów. Niestety, było już za późno na wskrzeszenie" - powiedział.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.